piątek, czerwca 22, 2012

6. Jay Asher - "Trzynaście powodów"

Książka Jay'a Ashera jego debiutem tego pisarza. Powiedzieć, że dość dobrym to zbyt ostra krytyka. Dla mnie ta pozycja na rynku jest po prostu zniewalająca.
Pomimo tego, że historia opowiada tak smutną i przejmującą historię, to nieraz się nawet uśmiechnęłam. A czego można chcieć więcej od książki, niż wywoływania emocji i tego "wow. to już się skończyło?" - zaraz po skończeniu czytania.
Kolejny plus: zostałam wciągnięta w historię od samego początku. Trochę wbrew mojej woli, bo sama obawiałam się, co takiego główny bohater usłyszy na tych taśmach, chciałam by je oddał, kiedy jeszcze może, ale takiego wała: na samym początku dowiadujemy się, że Clay już przesluchał kasety i właśnie wysyła je gdzieś dalej. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Muszę się dowiedzieć, co na nich było. I tak razem z tym młodym bohaterem wkraczam w świat Hannah, zwiedzam jej drogi i przeżywam wszystko to, co ona. Genialny pomysł z dualistyczną narracją, w której niestety co chwila się gubiłam.
I tutaj muszę zaliczyć to do minusów, ponieważ chyba niewiele osób lubi się zagubić w książce, kiedy jednocześnie dwójka narratorów postanowiła podzielić się z czytelnikami zupełnie różnymi historiami. I tak też komentarze rzucane przez Clay'a albo jakieś go rozmyślania są dość istotne dla mnie, ponieważ dopowiada pewne rzeczy, o których Hannah przemilczała, albo opowiada, jak dane wydarzenie wyglądało z jego perspektywy. Czasami po prostu dziewczyna swoje, a chłopak swoje - jak w życiu.
Kolejna sprawa to czas akcji. Sama wędrówki Clay'a i jego słuchanie wszystkich kaset trwa jeden dzień. Czyli tyle, ile zajęło mi przeczytanie tej książki, z tym, że ja nie wychodziłam poza granice mojego królestwa i miałam długie przerwy na inne zajęcia. Prawdę mówiąc, dopiero wieczorem mogłam na spokojnie zająć się tą lekturą. To taki typ powieści, w której nie chcemy zwlekać, tak samo zresztą jak Clay. Człowiek nie upaja się historią Hannah, pragnie przeżyć to jak najszybciej i mieć to z głowy. Co nie zmienia faktu, że całość jest fantastyczna. Sama bohaterka, wbrew pozorom emo dziecko, niezwykle łatwa od polubienia. Nawet na kasetach, rzadko i nie ma co się dziwić, rzuca żarcikami. Jest dosadna, szczera i z tego, co wynika, bardzo dobra. Sęk w tym, że osobiście nie uważam, aby miała prawo obarczać niektórych z nich za to, co się stało. Po prostu dostanie takich kaset musiało być traumatyczne dla, przypuszczam, ich wszystkich, ale ja gdybym była na ich miejscu zdziwiłabym się tak samo jak oni. Chociaż przyznaję, że rozumiem logikę Hannah - nawet najmniejsza Twoja zła decyzja może znacząco wpłynąć na kogoś innego i dalsze jego losy. Kula śnieżna? Dobre określenie.
Widziałam, że istnieje audiobook do tej książki. Przerażająca sprawa, ale myślę, że warto by spróbować tego sposobu zapoznania się z lekturą. Po prostu słuchanie Hannah bezpośrednio z odtwarzacza to niezwykłe przeżycie. Jednakże aktualnie nie jestem na tyle odważna. I postanowiłam usypiać przy zupełnie innej, bardzo nieletniej, paranormalnej książce, o której prawdopodobnie nie ma sensu nawet pisać.
Niebanalna. Ciekawy wątek. Świetny sposób zapisu. Życiowe. Daje do myślenia.

Moja ocena: 5/5

2 komentarze:

Flouube pisze...

Od dłuższego czasu pragnę przeczytać ale nie mogę jej zdobyć ;/

Lorien pisze...

Wielka szkoda, bo naprawdę warto przeczytać! Życzę powodzenia w poszukiwaniach;)

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...