piątek, sierpnia 31, 2012

32. Podsumowanie sierpnia 2012

http://favim.com/image/491954/ 
Cześć, wakacje za nami. Pora na małe podsumowanie poprzedniego miesiąca mojego maratonu z książkami.

W tym miesiącu wypadłam trochę gorzej, bo przeczytałam 9 książek, ale mam dwie "na wykończeniu". No i jestem w połowie "Lolity". Za każdym razem jakoś mnie odrzuca od tej książki. Tak samo jak  "Ferdydurke" Gombrowicza. Pora wziąć się w garść.

Mam już 3 lektury maturalne za sobą. Jeszcze "tylko" 13. 

Przeczytałam (lista nie jest według daty przeczytania)
  1. "Żelazny król" - Julie Kagawa : 4/5 *wkrótce recenzja!*
  2. "Jutro 3. W objęciach chłodu." - John Marsden /RECENZJA/
  3. "Granica" - Zofia Nałkowska: 3/5
  4. "Zdążyć przed Panem Bogiem" - Hanna Krall: 4,5/5
  5. "Przedwiośnie" - Stefan Żeromski: 4/5
  6. "Pretty Little Liars. Doskonałe" - Sara Shepard /RECENZJA/
  7. "Zanim zasnę" - S. J. Watson /RECENZJA/
  8. "Szczecin i okolice: przewodnik rowerowy" - Michał Rembas i Paweł Steinke: 4,5/5
  9. "Brzydcy" - Scott Westerfeld /RECENZJA/
Napisałam także recenzję "Oszaleć z miłości" oraz "Przetrąceni" - w sumie 6 opinii.

Prawdopodobnie na stałe wprowadzę dział "czytam zanim obejrzę",  bo filmy także lubię oglądać. Do tego planuję kontynuować wpisy o różnych klasykach literatury. Mam zamiar wprowadzić jeszcze parę nowości dotyczących... nowości.

A jak Wam minął miesiąc?

Miłego czytania i do usłyszenia!

środa, sierpnia 29, 2012

31. Chciejlista: sierpień 2012

Chciejlista, wish list...
Hej, dzisiaj pokażę książki, za którymi bacznie się rozglądam w bibliotekach, księgarniach i internecie.Jest ich o wiele więcej, ale dzisiaj przede wszystkim chciałabym się skupić na popularnych książkach z różnymi ciekawymi pomysłami. Dystopie, paranormale, akcje. A co mi tam:)

tłumaczenie: Paweł Łopatka
tytuł oryginału: The boy in the striped pyjamas
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Film planuję obejrzeć od dłuższego czasu, jednak boję się, że jak zacznę ryczeć, to nigdy nie przestanę.
Ogólnie historia opowiada o przyjaźni pomiędzy dwoma chłopcami, którzy spotykają się w bardzo osobliwych i okropnych okolicznościach drugiej wojny światowej.
Jednak myślę, że to poruszająca lektura, okrutna, ale w końcu taki ten nasz świat (troszkę filozoficznie).

ZWIASTUN FILMU
ZWIASTUN KSIĄŻKI (FANOWSKI NA MOJE OKO)


tłumaczenie: Martyna Tomczak
tytuł oryginału: Tiger's Curse
seria/cykl wydawniczy: Klątwa Tygrysa tom 1
wydawnictwo: Otwarte
Ta książka była dość dobrze reklamowana. I przyciągała uwagę tym, że nikt nie chciał jej wydać. A jednak, dzielna autorka dopięła swego i postanowiła, że sama sobie wyda książkę, nie potrzebuje pomocy! Takie akcje potrafią mi zaimponować, co też skłania do przeczytania.
Poza tym historia opowiada o tejże klątwie tygrysa. Wiem, że całość utrzymana jest  w arabskich klimatach. No i do tego mamy wielką miłość z jakimiś komplikacjami. 
Tyle tylko wiem na chwilę obecną, ale czasami wolę nie zgłębiać się w opisy, żeby mnie później książka mogła trochę zaskoczyć:)
No i przyznam, że uwielbiam takie piękne okładki.
ZWIASTUN KSIĄŻKI

tłumaczenie: Joanna Schoen
wydawnictwo: Wydawnictwo Remi
Amerykańska okładka jest minimalistyczna. Bez żadnych napisów w stylu "Drogi Przyjacielu...", bez podpierającego ścianę chłopaka. Bez imienia głównego bohatera w tytule.  Być może dlatego, aby nadać anonimowości. Przecież takich outsiderów jest wśród nas wielu. I wielu podpierało ściany na imprezach.
Ta książka to w gruncie rzeczy historia właśnie takiego nastolatka, jakim jest Charlie. Chłopak zdobywa przyjaciół, przemierza swoje życie i dowiaduje się wielu cennych rzeczy na jego temat. Na polskiej okładce wszystko zostało wyłożone kawa na ławę.
Ciekawi mnie taka emocjonalna książka, poruszająca znane problemy. No i nie mogę się doczekać klimatycznego filmu.
ZWIASTUN KSIĄŻKI (FANOWSKI) 
ZWIASTUN FILMU

tytuł oryginału: Delirium
wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Dystopia. Żyjemy w świecie, w którym wynaleziono lek na uczucia (pamiętamy film z Christianem Balem?).  Co, kiedy niektórzy wcale nie chcą być odrętwiali? I wolą kochać, cierpieć - chcą czuć.
Spotkałam się z różnymi opiniami, jednak sama uważam, że to dość ciekawy pomysł na książkę dla starszej młodzieży. Sam tytuł mnie zachęca do sięgnięcia po tę pozycję. 
Osobiście wolę amerykańskie (chyba) subtelniejsze wydanie, jednak polska okładka też bardzo ładna.



tytuł oryginału: Beauty queens
wydawnictwo: Książnica


Strasznie nie podoba mi się okładka, jednak historia to co innego.
Książka opowiada o grupie missek (jak to się odmienia), które lecą na finał konkursu i niestety ich samolot ma wypadek. Dziewczyny stają  się rozbitkami na wyspie, gdzie prowadzone są tajne badania nad bronią.
Nie czytałam żadnej książki Libby Bray, jednak o tej książce słyszałam już od dawna. Rzekomo jest wciągająca, zabawna, mocno młodzieżowa i zapewnia dobrą rozrywkę. Poproszę.

ZWIASTUN KSIĄŻKI (CHYBA FANOWSKI)


tłumaczenie: Łukasz Małecki
tytuł oryginału: Across the Universe
seria/cykl wydawniczy: W otchłani tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Trochę inne spojrzenie na pozaziemski romans. Dosłownie. Akcja rozgrywa się w kosmosie w  nowym porządku świata. Do tego okładka przekonuje nas, że w środku znajdziemy jakieś tajemnicze morderstwa. I jakiś Leon Zawodowiec próbował zgładzić naszą główną bohaterkę - siedemnastoletnią Amy.
Intrygujący pomysł na umieszczenie akcji na statku kosmicznym, do tego mamy dystopię, do tego mamy lekki kryminał. No i miłość. Wchodzę w to.

ZWIASTUN KSIĄŻKI

tłumaczenie: Martyna Plisenko
tytuł oryginału: Warm Bodies
wydawnictwo: Replika
Ostatnio na czasie są jednorożce i zombie. Powstała nawet o nich książka, jednak "Ciepłe ciała" to historia o jednym, konkretnym zombie - R. Polubiłam "The Walking Dead" i jakoś ciężko mi uwierzyć, aby te potwory były zdolne do tego, co R.
Otóż nasz bohater zakochuje się. Nie ma żadnych wspomnień, jak mówiłam - jest zombie. Zjada sobie żywych ludzi, kosztuje ich ciała i pochłania wspomnienia. I w takich romantycznych okolicznościach poznaje Julie.
Coś innego, ta książka mnie intryguje romansem z zombie. O romansie z wampirem trochę już wiemy, ale to coś zupełnie innego. I już polubiłam tego R. Takie ładne imię:)
ZWIASTUN KSIĄŻKI


tłumaczenie: Łukasz Dunajski
tytuł oryginału: The Maze Runner
seria/cykl wydawniczy: Więzień Labiryntu tom 1
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Kojarzycie historię, gdzie nastoletni bohater znajduje się w ograniczonej przestrzeni i musi walczyć o swoje życie? 
Osobiście "Więzień labiryntu" kojarzy mi się z "Igrzyskami śmierci". Jednak wiem, że tylko trochę, bo Dashner stworzył labirynt, do którego przyjeżdża windą chłopak. Nie wie, jak się tam znalazł, ale wie, że musi znaleźć wyjście, aby przeżyć.
Akcja, sensacja, fantastyka, jakieś mityczne potwory - na to liczę. I raczej się nie przeliczę, ponieważ książka zebrała dużo dobrych opinii.

tłumaczenie: Kloczkowska Anna
tytuł oryginału: Siren
seria/cykl wydawniczy: Syrena tom 1
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Nie jestem fanką czerwonowłosej Arielki. Jednak tytułowa "Syrena" prawdopodobnie ma z nią tyle wspólnego, co marchewka z burakiem (coraz gorsze porównania wymyślam:). Syrena Rayburn to mroczna istota, o której dowiadują się inni bohaterowie książki, kiedy ludzie zauważają, że fale wyrzucają na brzeg mężczyzn z zastygłym uśmiechem na ustach. Przerażające.
Właśnie czytam "Żelaznego króla" i tam motyw syren był tylko na jakieś 2 strony. Zaciekawiła mnie ta historia tak odmienna od dziecięcych wyobrażeń. No i "Akwamaryna" też mnie okłamała. Ale film polecam:)
ZWIASTUN KSIĄŻKI


*OBRAZKI POCHODZĄ Z LUBIMYCZYTAC, LINKI TAKŻE, ZWIASTUNY Z YT*
Może skończę na dzisiaj, bo zaraz napiszę metrową notkę, a chciałabym Wam tego oszczędzić. Tak przedstawia się fragment mojej skromnej książkowej chciejlisty. Co chwila pojawiają się jakieś nowe tytuły, na Waszych blogach dowiaduję się o ciekawych, nieznanych mi książkach.
Czy chcielibyście, abym napisała o książkach jeszcze nie wydanych w Polsce, a które chętnie bym zobaczyła w naszych księgarniach? Trochę mi się ich nazbierało.

Oprócz tego planuję pobawić się w TOP10 na blogu. Lubicie takie posty? Piszecie, czytacie?

No i odnośnie powyższej listy: czytaliście któreś z przedstawionych książek? Warte polecenia? A może zachęciłam Was do której z pozycji?

Miłego czytania i do usłyszenia!

*OBRAZKI POCHODZĄ Z LUBIMYCZYTAC, LINKI TAKŻE, ZWIASTUNY Z YT*

niedziela, sierpnia 26, 2012

30. "Oszaleć z miłości" - Chris Manby

            Dawno, dawno temu pożyczyłam sobie "Wojny w SPA". Jakkolwiek ten tytuł żałośnie brzmi, tak książka była fenomenalna. Rzadko mi się zdarza śmiać podczas czytania. A tutaj miałam sytuacje komiczne, jednak nie jakieś bardzo sztuczne, przerysowane. Szukam tego wyrażenia... Manby pisze "nie na siłę". Pamiętacie te seriale z lat 90., gdzie podkładany jest śmiech widowni w sytuacjach, które mają nas rozbawić. Rzekomo taki zabieg ma rozśmieszyć odbiorców przed telewizorami. Tutaj humor jest, ale nikt nie stoi z karteczką "TERAZ PROSIMY SIĘ ŚMIAĆ, AUTORKA STWORZYŁA PRZEZABAWNĄ SCENĘ".





tłumaczenie: Edyta Skrobiszewska
tytuł oryginału: Crazy in Love
wydawnictwo: Nasza Księgarnia




To lekka lektura, raczej bez głębi i zdań zakończonych wielokropkiem. Jednak niesie ze sobą dużą dawkę optymizmu, dobrego humoru.

Zapewnia rozrywkę na jakieś 2-4 godziny, w trakcie których ciężko oderwać się od Birdie i jej perypetii.

I to właśnie główna bohaterka jest tą, która "robi" całą książkę. Śmiejemy się z jej pustoty, blacharstwa i milionów na koncie, dzięki którym ma wygodne życie. Bo tak naprawdę ta dziewczyna nic o życiu nie wie. Uparła się, że kocha pewnego przystojnego aktora i będzie się upokarzała do granic możliwości, aby spędzić z nim noc. Z kolei aktor uważany jest w środowisku filmowym za geja, przez co jego genialny menadżer każe mu umawiać się z Birdie. I tak się ta cała historia zaczyna...

Bohaterka w trakcie lektury przejdzie wewnętrzną metamorfozę, dowie się co to znaczy być Kowalskim (tudzież amerykańskim Smithem). Jest taką postacią, jakiej życzymy, aby w końcu przejrzała na oczy i odnalazła szczęście.

Autorka bardzo dobrze wyśmiewa się z tego całego show biznesu z PR-em na czele. Birdie jest symbolem wielu pustych laluni, które żyją z tego, że chodzą na imprezy i reklamują kostiumy kąpielowe. 

Polecam osobom wylegującym się na działce, plaży, hamaku przy domu. Książka jest odpowiednia dla wszystkich, którzy na chwilę obecną poszukują zwykłego czytadła trochę wyższej rangi niż harlequin, ale tylko trochę. W "Oszaleć z miłości" jest dużo ironii, brak sztampowych dialogów rodem z telenoweli "Dzikie serce".

Moja krótka recenzja z lubimyczytac :
idealna na wakacje. główna bohaterka jest przerysowana i komiczna, ogólnie da się jej wybaczyć paskudny charakter. jest tak głupia, że pewnie nawet nie wie, jak inaczej można się zachowywać mając jej pieniądze. przesłanie książki jest urocze, bardzo sztampowe i popularne. mimo wszystko idealne kiczowate czytadło na ciepłe dni. a nawet na chłodne dni, ta książka potrafi ocieplić innych.



Moja ocena: 4/5
(oczywiście w kategorii: odmóżdżacze/kiczowate czytadła/romanse, bo trzeba mieć to na względzie, że ocena Lolity i Oszaleć z miłości nie będą równoważne)

Miłego czytania i do usłyszenia!

czwartek, sierpnia 23, 2012

29. Czytam zanim obejrzę: "Anna Karenina"

Ostatnimi czasy zafascynowałam się rosyjską literaturą, chociaż ciągle raczkuję w tym temacie. Jednak (niestety) to nie Tołstoj mnie skłonił do przeczytania tej książki, a Joe Wright, który wyreżyserował film na podstawie tej książki.
Jakiś czas temu, po przeczytaniu Jane Austen, obejrzałam "Dumę i uprzedzenie" z Keirą Knightly w roli głównej. Kilka dni temu włączyłam sobie "Pokutę" tego samego reżysera z tą samą aktorką. Niesamowitości.
I jak nie obejrzeć ich kolejnej współpracy przy tak ogólnie znanym dziele, którym jest "Anna Karenina"?
Sami zobaczcie:
Zauważyłam, że w filmach Wrighta są przepiękne obrazy, kostiumy, krajobrazy i plastyczne sceny. A sama muzyka w zwiastunie niesamowicie pasuje.
Ale ja dzisiaj słodzę... Nie mogę się doczekać:)
Miłego czytania i do usłyszenia!

wtorek, sierpnia 21, 2012

28. "Jutro 3. W objęciach chłodu" - John Marsden

Skończyłam czytać "Przedwiośnie" i "Granicę" - PORA NA NAGRODĘ :)
I tak zabrałam się za trzecią część australijskiej dystopii.




tytuł oryginału: Tomorrow: The Third Day, The Frost
seria/cykl wydawniczy: Jutro tom 3
wydawnictwo: Znak literanova
 
 
 
 
 
 
W trzeciej części tej młodzieżowej serii z 1995 roku minęło już parę miesięcy. Teraz grupa przyjaciół nudzi się, ukrywa przed wrogami i wyjada zapasy jedzenia. I wtedy przychodzi im kolejny pomysł na osłabienie sił wroga...

Co mnie denerwuje to fakt, że ta młodzież to jacyś geniusze. Jak inaczej możemy nazwać osoby, które znajdują się w środku wojny, są otoczone wrogami obładowanymi karabinami i innymi broniami, a mimo to podejmują się tak ryzykownych i trudnych akcji? I to świetnie przemyślanych. Tak świetnie, że moje IQ telewizora nie zawsze łapało się w pomysłach głównej bohaterki. 

Jednak wszystkie te akcje są dość ciekawe, wciągają na ładnych parę godzin. Nawet jeśli niektóre z nich uważam za mocno przesadzone. No i na minus muszę podać przewidywalność paru wątków.
 
Niestety autor nie wprowadza niczego różniącego się od poprzednich części. Nadal mamy walkę, ucieczkę, zasadzki i plany. Chociaż później naszym bohaterom podwija się noga, ale nie będę spojlerować:)
 
Powiem tylko, że lubię to, że nie możemy być zawsze nastawieni na całkowite zwycięstwo Australijczyków. Prędzej czy później gdzieś pójdzie nie tak. I to jest realistyczne. Na plus. 

Książka długa nie jest, ma 269 stron, ale została podzielona na 28 rozdziałów. No i wiem, że będzie to czepialstwo z mojej strony, ale nie rozumiem tych rozdziałów. Jeden jest przedłużeniem fabuły z poprzedniego. Nic nowego nie wnoszą, książka mogłaby być "bezrozdziałowa". Tak tylko ględzę...

Bohaterowie nie zapadną mi w pamięci, przeciętni. Jednak lubię ich za to, że są właśnie takimi zwykłymi (o przeciętnym IQ młodego Australijczyka - 220) nastolatkami. Mają swoje małe miłości, marzenia i plany. Niestety wojna zmieniła ich wartości i mocno poturbowała moralność. Muszą uczestniczyć w różnych okropieństwach i dowiadują się, do czego są zdolni, aby przetrwać. I chronić siebie nawzajem.

To piękna opowieść o przyjaźni wrzuconej w obrzydliwą i bezlitosną wojnę. A także przestroga, abyśmy pomagali sobie nawzajem, bo nie wiadomo kiedy to MY będziemy tej pomocy potrzebowali. Nie zamykajmy się w swoich wygodnych domach i popatrzmy dookoła siebie. 

Dodam jeszcze, że po tych opisach przyrody mam ochotę pojechać do Australii. 

Polecam osobom, które lubią młodzieżówki, dystopie (chociaż nie do końca, ponieważ nie mamy tutaj nowego świata, tylko wymyśloną wojnę między państwami/kontynentami), historie o przyjaźni, akcje, partyzantkę, przygody. Wbrew pozorom lekko się czyta i bardzo szybko.

Moja ocena: 3,5/5

sobota, sierpnia 18, 2012

27. "Przetrąceni" - Helene Hegemann

Czy można zrobić coś niesamowitego przepisując cudze teksty z bloga? Mieszając różne style i wklejając nie swoje słowa? No chyba jednak nie...


tytuł oryginału: Axolotl Roadkill
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: marzec 2011 
 
 
 
 
 
 
 
Mifti to zdezelowana nastolatka z "dobrego domu", która bawi się w jedną z bohaterek "Skins" w berlińskim krajobrazie. Prawdopodobnie z nudy, braku akceptacji otaczającej rzeczywistości i chęci poznania czwartego wymiaru sięga po narkotyki. Nienawidzi swojej nieżyjącej matki, często na haju z nią rozmawia, tak samo ze swoją nieistniejącą przyjaciółką. Stworzyła swój pewien hermetyczny świat, do którego próbuje wprowadzić nas młodziutka autorka - Helene Hegemann urodziła się w 1992 roku, "Axolotl Roadkill" to jej debiut.
 
Sama książka miała być czymś w stylu "My, dzieci z dworca ZOO", ale coś nie pykło. Przede wszystkim: cała powieść to chaos. Rzeczywistość przeplata się z koszmarami, wizjami na haju i bujną wyobraźnią Mifti. Do dzisiaj nie wiem, czy pewne sceny działy się tylko w głowie bohaterki czy faktycznie miały miejsce. Dodatkowej głębi miały prawdopodobnie zapewnić niezwykłe zdania. I tutaj muszę powiedzieć, że mój gust literacki jest zadowolony. Autorka pisze jak typowy hipster, tzn. używa wielu slangowych neologizmów, posługuje się niebanalnymi porównaniami i metaforami. Mifti wypowiada się jak osoba o ilorazie inteligencji co najmniej 150.  Miałam pozapisywać sobie jej niektóre świetne teksty, ale... bardziej skupiałam się na zrozumieniu, o czym ona w ogóle mówi. Parę zwrotów z jej monologu, które mi się spodobały : 
 
"mięsista cisza",

"podśmiechujki",

"martwomózga impreza"
No, w takim klimacie całość jest utrzymana.  Mnie się podoba, ale widać, że coś tutaj zostało zrobione na siłę.

Gdybym miała ocenić fabułę książki, jej akcję... dałabym 0. Nie ma zbytniej akcji, to po prostu pamiętnik wiecznie naćpanej młodej Niemki, która zagubiła się gdzieś w tym świecie i prawdopodobnie nie chce się odnaleźć. Mifti można lubić albo i nie cierpieć za jej nowoczesność, przypadkowy seks,  wyszukany język i masę przekleństw. Myślę, że fani serialu "Skins" by się odnaleźli i może nawet poczuli ten klimat. Jednak dla mnie próba stworzenia niesamowitego debiutu za pomocą kontrowersji, psychobełkotu 16-latki i maaaaaaaasy przekleńtw jest żałosna.

Jednak niektóre zwroty mi się strasznie podobają, pewne filozoficzne rozmyślania Mifti także.

Aha, wiecie, że ta książka jest plagiatem? Jeśli mnie pamięć nie myli, to kilka stron na końcu książki to same odnośniki, skąd autorka brała pomysł na książkę i są cytaty żywcem przepisane z cudzego bloga.
Więcej o tym "fenomenie" w pisaniu debiutanckiej książki można przeczytać TUTAJ

Niektórzy twierdzą, że książka jest genialna, tylko trzeba umieć doszukać się w niej tego ukrytego znaczenia. Osobiście uważam, że autorka (wydając książkę w wieku siedemnastu lat) bardzo chciała wyjść na berlińskiego bitnika w porywach do młodego geniusza, ale te wszystkie pomysłowe sformułowania i bełkoty nie wystarczają.

No ale plus za poruszanie ciekawej tematyki: młoda dziewczyna nieakceptująca swojego wygodnego życia bierze narkotyki i nie potrafi (najprawdopodobniej) pogodzić się ze stratą swojej mamy.

No i szybko się czyta. Chociaż nie jest łatwo.

Moja ocena: 2/5

czwartek, sierpnia 16, 2012

26. Nie wiesz, po jaką książkę sięgnąć?

Poniżej wstawiam coś, co może komuś z Was pomoże. Okej, są wakacje, wiele osób(w tym JA) odmóżdża się lekkimi lekturami. Ale może warto rozejrzeć się w bibliotece za jakąś z poniżej podanych książek?
Zabawę znalazłam w internecie, więc prawdopodobnie niektórzy już ją widzieli i ogólnie dałam ciała, ale mniejsza z tym. Mnie się podoba i znalazłam parę ciekawych książek, o których wcześniej nie słyszałam :)

101 książek - DO DZIEŁA! 

Może przeczytaliście już coś z pow?yższych propozycji? Albo coś Wam wpadło w oko? Ja planuję polować na Gatsby'ego, Folwark zwierzęcy i Nostalgię anioła.
_____________________
A ja skończyłam czytać "Przedwiośnie" i jestem w połowie "Granicy". No i tak się zastanawiam: warto umieszczać tutaj recenzje lektur szkolnych? Takie pogadanki o obowiązkowych książkach warte są uwagi, czy dopiero wrzucić coś jak przeczytam "Żelaznego króla", "Badyl na katowski dwór", "Wichrowe wzgórza", "Jeśli zostanę" ?

niedziela, sierpnia 12, 2012

25. Stos książek pożyczonych od znajomych sierpień 2012 + BONUS

A, oddzielę te dwa malutkie stosiki. Bo jak widziałam stosy na niektórych blogach to olaboga, chyba z 13 lat bym to wszystko czytała. Chociaż może i nie... ale wolę często coś wypożyczać, ale w niewielkich ilościach.
I tak też dzięki dobroci znajomych zaopatrzyłam się w trzy (tak, trzy) upragnione książki.

video

Lista:

  1.  "Jutro 3" - John Marsden: Dwie pierwsze części serii były dobre, takie, że chcesz wiedzieć więcej. Bohaterzy ludzcy, z krwi i kości. Zostali wpędzeni do trudnego świata. Kibicuję im i dlatego chcę przeczytać kolejną powieść Marsdena.
  2. "GONE. Faza Druga: GŁÓD" - Micheal Grant: Mogłabym skopiować powyższy opis i wkleić go tutaj, ponieważ znowu mamy do czynienia z trudną, nową rzeczywistością, gdzie znikają osoby powyżej 15 roku życia, nie ma gdzie uciec i do kogo zwrócić się o pomoc. Przerażające, ale fascynujące. Oby druga część bestsellerowej serii Granta mnie nie zawiodła. 
  3. "Badyl na katowski wór" - Flawia de Luce: To będzie puste niczym zdjęcia dodawane na wiocha.pl, ale przyciągnęła moją uwagę najpierw okładka, a potem czcionka. Bordowa! No i w sumie to nie wiem zbytnio o czym jest ta książka, ale tytuł też intrygujący. O, niech to będzie ciekawa historia...


BONUS z Książnicy:


"Żelazny Król" - Julie Kagawa: Jeszcze nie czytałam żadnej powieści o elfach, a nie chciałam faszerować się słodkimi historiami o uroczych stworkach żyjących w lesie, więc sięgnęłam po dość popularną książkę, którą jakiś czas temu widziałam w empiku. Wydaje mi się, że szału nie będzie, ale spróbuję.
Hej... teraz tak patrzę i to ma ocenę 8.1 na lubimyczytac. Whoa.

piątek, sierpnia 10, 2012

24. Czytam zanim obejrzę: "The Perks of Being a Wallflower"

Po polsku książka nazywa się "Charlie", ale film na filmwebie jest aktualnie zatytułowany "The Perks of Being a Wallflower", więc tak nazwę ten wpis. 
Już po zwiastunie widzę, że świetnie dobrano obsadę. To prawda, że nie czytałam książki (jeszcze), ale Ezra Miller <3<3<3milionserduszek
Chłopak był świetny w "Musimy porozmawiać o Kevinie", więc spodziewam się po nim samych najlepszych rzeczy. A jak wygląda sam zwiastun?


Nie mogę się doczekać. Szkoda tylko, że w żadnej bibliotece nie ma jeszcze książki "Charlie" (Stephen Chbosky)

środa, sierpnia 08, 2012

23. Czytam zanim obejrzę : "W drodze"

Dzisiaj wpadł mi w dłonie nowy numer magazynu "Elle" i przejrzałam go pobieżnie. No i co wypatrzyłam? Książka chyba najbardziej znanego bitnika, Jacka Kerouaca, została zekranizowana!
J
E
E
E
E
E
J.

Po tej idiotycznej chwili mojego szczęścia postanowiłam jak najszybciej obczaić zwiastun filmu na youtube'ie. Nie byłam zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że to znowu Gutek taki (mam nadzieję) dobry film "przemyca" zza oceanu do Polski. Problem tylko w tym, że jeszcze nie udało mi się zdobyć tej książki. Pora odprawić modły...


22. Stos książek z biblioteki miejskiej: sierpień 2012



Mam w sumie 7 nowych książek, z tego 4 z biblioteki. Jedną wypożyczyła dla mnie koleżanka, bo miejsca już brakowało na koncie :) I tak zdobyłam:


1. "Szczecin i okolice. Przewodnik rowerowy." - Michał Rembas, Paweł Steinke : Uwielbiam jeździć rowerem i co chwila wyszukuję jakieś nowe trasy. W internecie już sprawdziłam, ale nie mam odpowiedniego sprzętu na 100 - kilometrowe wędrówki. Po prostu mój składak rozklekotałby się, a ja prawdopodobnie już nigdy bym nie wróciła do domu :) 

2. "Granica" - Zofia Nałkowska: Pora zacząć czytać lektury, ponieważ w klasie maturalnej mam ich pod dostatkiem. Na pewno nie będę się nudzić... ech... więc zaczynam od czegoś, co najprawdopodobniej najbardziej mnie zainteresuje, czyli od powieści psychologicznej.

3. "Przedwiośnie" - Stefan Żeromski:  Aktualnie jestem na 175. stronie i jakoś niezbyt się nudzę. Cud? najprawdopodobniej, ale nie narzekam na to, że mnie książka zaciekawiła. Chociaż teraz akcja przypomina mi styl Austen i trochę usypiam na opisach jazdy konnej, pikników itp.

4. "Jeśli zostanę" - Gayle Forman : Jak ja czekałam na tę książkę! Chodziłam do Książnicy, sprawdzałam w internecie, kopałam staruszki, wszystko żeby ją zdobyć. No i bum, wczoraj leżała u mnie w miejskiej. Obym tylko się na niej zbytnio nie zapłakała, bo to prawdopodobnie niezły wyciskacz łez.

Miłego czytania i do usłyszenia!

wtorek, sierpnia 07, 2012

21. Intro na bloga

Dzisiaj usiadłam, wzięłam się za siebie i stworzyłam dzieło godne niejednego ucznia szkoły podstawowej. Podoba mi się jakoś, chociaż ma za dużo czarne ramki po bokach i nie wiem jak to usunąć. Ach, trochę technologii i się człowiek gubi;)

I jak?

poniedziałek, sierpnia 06, 2012

20. "Pretty Little Liars cz. 1-3" - Sara Shepard

http://iamstillherebitches.tumblr.com/
Kiedyś dziewczyny z mojego rocznika szalały na punkcie Meg Cabot i jej "Pamiętnika Księżniczki". Były też popularne książeczki pisane przez Hortense Ullrich *jestem fanką forevah*. W Polce "Ala Makota", "Bezsennik" czy seria Małgorzaty Musierowicz.
A teraz?
A teraz mamy Sarę Shepard.

PLL. Kłamczuchy - Sara Shepard
Książki amerykańskiej pisarki są mocniejsze od powyższych tytułów. To połączenie high schoolowej młodzieżówki z dobrym kryminałem. Autorka seryjnie bohaterkom serii (i czytelniczkom:) pewien dreszczyk emocji. A wszystko w "Pretty Little Liars" owiane jest tajemnicą, sekretami, które nigdy nie powinny wyjść na wierzch.

PLL. Bez skazy. - Sara Shepard
Jednak pewnej tajemniczej osobie, która podpisuje się jako A., udaje się (niczym pokemony) zdobyć je wszystkie. I to dla mnie zgrzyta. Bo można być świetnym kryminalistą, ale nie da się być wszędzie i widzieć wszystko. Taki trochę Big Brother z tej/tego tajemniczej/go A. Jest to dla mnie naciągane. Poza tym, żyjemy w świecie, gdzie mamy wszędzie kamery, dżi-pi-esy, satelity, identyfikatory, służby itp. I jak A. udaje się ciągle być nieuchwytną/ym? Geniusz.

Shepard stworzyła sympatyczne bohaterki. Są, jak dla mnie, rozpieszczone, dla dość przeciętne umysłowo. Jak to w głowach nastolatek -chłopaki, modne ciuchy, psychopatyczny morderca najlepszej przyjaciółki, filmy, imprezy. Po obejrzeniu serialu (który ciągle jest emitowany, już 3. sezon!) wyłoniłam swoją ulubienicę. No i zarówno w książce, jak i w serialu, nie cierpię Hanny. Chociaż potrafię zrozumieć jej rozterki, ale jakoś mnie irytuje. Mniejsza z tym.

Dużo się dzieje, jest akcja, dramaty, sekrety, grzeszki mniejsze i większe, piękne i popularne dziewczyny - trochę jak "Plotkara"? Ale Sara Shepard dodała do tego mordestwo i voila! - przepis na sukces.

PLL. Doskonałe - Sara Shepard
Fajne na odmóżdżenie. Ciekawa rozrywka, szybko się czyta. Ale jakoś nie zmienia niczego w życiu. Dla fanów seriali i życia cudzym życiem;) Fanki "Plotkary" się nie zawiodą.

Moja ocena : 3/5

Miłego czytania i do usłyszenia!

Ja muszę się teraz zabrać za czytanie lektur...

niedziela, sierpnia 05, 2012

19. Podsumowanie lipca 2012

http://thegirlwithout.tumblr.com/post/15301101838
   Wiem, że minęło już kilka dni sierpnia, ale dopiero teraz wpadłam na pomysł stworzenia pewnego rodzaju podsumowania mojego czytelnictwa w poprzednim miesiącu. Który był dla mnie dość dobry *dużo wolnego czasu, wakacje, dużo interesujących książek*.

I tak w lipcu przeczytałam 10 książek. Wow, jestem z siebie dumna :) Może dla większości to nie jest jakiś świetny wynik, ale ja jestem dość wolnym czytelnikiem i na jedną książkę potrafię poświęcić nawet miesiąc.

Tytuły przeczytanych książek:
  1. Pretty Little Liars. Kłamczuchy - Sara Shepard 
  2. Duma i uprzedzenie - Jane Austen  /RECENZJA/
  3. Carrie - Stephen King 
  4. Oszaleć z miłości - Chris Manby 
  5. Atrofia - Lauren DeStefano  /RECENZJA/
  6. Dziewczyna, która pływała z delfinami - Sabina Berman /RECENZJA/
  7. Szukając Alaski - John Green /RECENZJA/
  8. Pretty Little Liars. Bez skazy - Sara Shepard 
  9. Poezje wybrane - Sylvia Plath  
  10.  
     Cztery z powyższych książek zrecenzowałam, obok tytułu dodałam linka do wpisu na mojej stronie, gdyby kogoś to interesowało. 
     
     Aktualnie czytam trzecią część Pretty Little Liars i gdy ją skończę to najprawdopodobniej napiszę recenzję 1-3 części tej serii. 
    Oprócz tego wybieram się jutro do biblioteki, więc przyniosę coś ciekawego do pochwalenia się ;)
     
    Miłego i do usłyszenia! 
     
 
 
 
 
 
 
 
 

18. "Zanim zasnę" - S. J. Watson

 Nie wiem, czy już o tym wspomniałam, ale intrygują mnie debiuty. Pisarze muszę jakoś wybić się na powierzchnię tony makulatury. Stosują kontrowersję, skandal,  piszą o popularnych tematach wśród czytelników czy próbują zarobić na biografiach niedawno zmarłych artystów. Mniejsza z tym, bo w "Zanim zasnę" mamy do czynienia ze świetnym pomysłem. I na moje oko laika - z bardzo dobrym kryminałem.

Pamiętam, jak podobał mi się dość puściutki film "50 pierwszych randek". I na bank nie jestem jedyną, której fabuła książki Watsona skojarzyła się z tym filmem. Tak, nasza bohaterka codziennie budzi się jako 20-latka zamknięta w ciele dojrzałej kobiety. Wiele lat temu miała wypadek, który spowodował u niej amnezję. Pamięta tylko dzieciństwo i to, co przeżyła w dniu dzisiejszym. Każdego dnia budzi się w cudzym domu z nieznajomym mężczyzną obok niej w łóżku. A sprawy jeszcze się skomplikują...

Tyle ze wstępu, nie chcę dalej zagłębiać się w szczegóły, ponieważ wiem, jaka to frajda dowiadywać się coraz to nowych rzeczy i przeżywać je wspólnie z naszą bohaterką, Chriss.

Książka została podzielona na trzy części: DZISIAJ, DZIENNIK CHRISTINE LUCAS, DZISIAJ. I niestety, akcja, która niezwykle wciąga rozpoczyna się dopiero od połowy książki na moje oko. Wcześniej musimy razem z Chriss dowiedzieć się czegoś o niej, jak funkcjonuje, z kim się spotyka na co dzień itd. I być możne dlatego tak łatwo było mi oderwać się od tej części historii i szlam zająć się czymś innym.

Jednak nasza bohaterka wcale nie jest nudna. Sam przypadek jej choroby jest fascynujący. Da się ją lubić, chociaż czasami denerwowała mnie jej paranoja. Ale gdybym miała amnezję, to jestem pewna, że sama bym potrafiła tak się zachowywać, więc całkowicie to rozumiem. Oprócz Chris możemy w powieści spotkać parę innych postaci, o których nie będę teraz wspominał dla dobra interesującego czytelnictwa :)

Świetne zakończenie, przy którym nie można sobie odpuścić ani jednej strony. Napięcie siega zenitu, a ja chcę jak najszybciej dowiedzieć się rozwiązania sytuacji. Siedziałam do 2 w nocy, żeby tylko móc dokończyć czytać, bo nie mogłabym iść spać bez wiedzy KIM BYŁ TEN CZŁOWIEK (odsyłam do lektury!). Chociaż, pochwalę się troszkę, już trochę wcześniej domyślałam się prawdy iw 60%:)

Moja ocena : 4,5/5
Miłego czytania i do usłyszenia!

PS. To mój pierwszy kryminał, więc jeśli chcecie rozpocząć swoją przygodę  z tego typu gatunkiem - POLECAM.

piątek, sierpnia 03, 2012

17. "Brzydcy" - Scott Westerfeld

Próbowałam czytać "Lewiatana", ale doszłam do wniosku, że pełnoletność ograbiła mnie z tej dziecięcej wiary we wszystkie latające dziwactwa, wielkie transformersy i rycerską walkę. Dlatego wzięłam się za dość popularną serię w Stanach Zjednoczonych.
Na cykl składają się "Brzydcy", "Śliczni", "Wyjątkowi". Tyle zauważyłam w bibliotece. Natomiast na amerykańskich półkach znalazłam jeszcze tytuł "Extras".Dotychczas przeczytałam tylko pierwszą część. I chyba mam już jej dość. Ale po kolei...

Główna bohaterka żyje w świecie, gdzie w wieku 16 lat robi się ludziom operacje plastyczne, które upodobniają do siebie całe społeczeństwo. W ten sposób nie istnieją kompleksy na punkcie odstających uszu, fałdek na brzuchu czy daleko osadzonych od siebie oczu. Jednak nasza dziewczyna poznaje przyjaciółkę, która kocha te swoje małe "wady" i chce uciec od rzeczywistości, w której wszyscy są śliczni i głupi. I tak rozpoczyna się wewnętrzny konflikt młodej Tally, która z pewnych powodów wyrusza w podróż za swoją znajomą...

Sam pomysł na taką dystopię jest ciekawy. Operacje plastyczne są aktualnie na czasie. Ludzie pożądają zmian w swoich ciałach, chcemy się non stop odmładzać. Jednak czytając "Brzydkich" doszłam do wniosku, że powieść jest bardziej skierowana na przygodę niż psychologiczne psychobełkoty o naszych potrzebach bycia pięknymi. Trochę szkoda, bo sama akcja nie jest zbyt wciągająca. Nie mamy tutaj zbyt wielu nowych przygód bohaterów, w kółko wałkowany jest problem sumienia Tally. Bardzo denerwował mnie fakt, że autor co chwila przypomina o poprzednich wydarzeniach, jakby czytelnik po przeczytaniu pięciu stron robił sobie miesięczną przerwę i potrzebował solidnego streszczenia wydarzeń z poprzedniego rozdziału. A może po prostu nasza bohaterka została wykreowana na taką drama queen, która co chwila roztrząsa przeszłość i musi nam o tym przypominać. Strona po stronie.

Zapewne przesadzam, bo aż tak nie jest lana woda, ale muszę przyznać, że było wiele momentów, w których się nudziłam i czytałam tylko dlatego, że nie chciałam porzucić tej powieści. Może bohaterowie uratowaliby sytuację, gdyby byli charyzmatyczni, oryginalni, szaleni. Ale dla mnie owa banda nastolatków, których poznajemy w książce, jest niezwykle przeciętna. Tak bardzo, że pomimo tego, że czytałam tę powieść parę dni temu, to musiałam przed chwilą sprawdzić jak nazywa się główna bohaterka książki.

Jednak muszę przyznać, że zakończenie tej pierwszej części jest bardzo dobrze rozegrane i zachęcające do sięgnięcia po kolejną częśc. I zapewne tak zrobię po dłuugiej przerwie. Nie muszę się martwić o to, że zapomnę o wydarzeniach z "Brzydkich", bo pewnie przeczytam o nich w "Ślicznych" wiele razy.

Moja ocena: 2,5/5
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...