wtorek, września 25, 2012

42. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - E. L. James

 Proszę, dedykacja dla mojego Master of Universe.

Myślałam, czy warto zmarnować czas i wzrok na ślęczeniu przed komputerem i e-bookiem? Czy warto być jedną z tych, które płyną z prądem i czytają popularne nowe książki? Warto płynąć z tym erotyczno sadomasosraso prądem? No i doszłam do wniosku, że YOLO - PRZECZYTAM TO. I tak też zrobiłam.




tłumaczenie: Monika Wiśniewska
tytuł oryginału: Fifty Shades of Grey
seria/cykl wydawniczy: 50 odcieni tom 1
wydawnictwo: Sonia Draga



Ana to przeciętna studentka, która mieszka ze swoją przyjaciółką, Kate. Christian to bogaty chłopak, który odniósł sukces. Pewnego dnia Ana przeprowadza z nim wywiad. Iskrzy między nimi, wręcz oboje sparklingują i tak się zaczyna
E. L. James to prawdziwa artystka. Pisze tak plastycznie i dokładnie, że bez problemów możemy wyobrazić sobie te wszystkie akrobacje łóżkowe naszych bohaterów. Oczywiście, aby podsycić atmosferę, mamy tutaj dialogi pełne pożądania, dyszenia i taniości.

Ana jest okropną  główną bohaterką. Myśleliście, że Bella ze "Zmierzchu" to pretekcjonalna emo nastolatka? Ona przynajmniej ma 17 lat i trochę jest zagubiona wampirami, które ją otaczają. Zmienia środowisko i znajomych.

moja wizja Any
Ana z kolei to dorosła kobieta, która ma umysł 6-latki. I co zabawne, najwidoczniej żyje w zamknięciu, bo wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nawet 11-latkowie wiedzą więcej o seksie niż ona. Zabawne jest też to, że u niej biologia się wcześniej wgl nie odezwała i dopiero Christian obudził w niej potrzeby seksualne. W ten sposób nasza bohaterka pokazuje, że wcale nie trzeba być urodziwą gwiazdką porno, żeby przyciągnąć bogatych miliarderów z kamerdynerem, własnym helikopterem i kosmetyczką.Ana zachowuje się czasami tak idiotycznie, bez jakichkolwiek domysłów, że mam ochotę powiedzieć jej "opamiętaj się dziewczyno, weź się w garść". Jednak nie dane mi to, ponieważ chwilę później wkracza Christian, który wgłębi jest dobry i wrażliwy.

i Christiana
Mnie osobiście nawet Christian denerwował z tym swoim kontrolowaniem wszystkiego. Jakkolwiek zazdrosny facet może być uroczy (mądrość internetu), tak Grey po prostu wkurza. Aż ma się ochotę utrzeć mu nos. I przekonanie, że jak ma się pieniądze, to można śmigać sobie helikopterem do piekarni po świeże bułki - nieładnie, panie Christianie.

Trochę szkoda jednak, że sceny erotyczne są w prawie każdym rozdziale (pomijając pierwsze, które są swego rodzaju wprowadzeniem do historii). Po pewnym czasie odczuwamy jedynie nudę, a teksty naszych ognistych kochanków stają się żałosne.

Oczywiście widać tutaj różne powiązania ze "Zmierzchem", ale nie są jakieś nachalne, więc spokojnie można zabrać się za "50 odcieni..." bez znajomości twórczości Meyer.

I może powieść byłaby zwykłym opisem aktów, ale nie nie nie. Ponieważ autorka zaserwowała nam trudny wątek jakim jest przeszłość idealnego, seksownego Christiana. Chłopak to czysty bad boy, ale razem z Aną zastanawiamy się, co spowodowało jego predyspozycje w dorosłym życiu. I dlaczego jest takim maniakiem jedzenia?

Książka została napisana bardzo prostym językiem, przecież nie chodzi w niej o poetykę. Trzeba się liczyć z pewną ilością przekleństw, na które natrafiamy.

Samo BDSM jest interesujące, jednak nie będę zagłębiała się w moje własne odczucia na ten temat. Chodzi mi jedynie o to, że tematyka mogła być fajna, bo w Polsce mało takich tekstów. Ale może to dobrze, nie wnikam. Jestem z tych osób co nie popierają ładowania seksu do wszystkich teledysków, reklam i programów rozrywkowych. Także to dość zaskakujące, że ta powieść ma tak dobrą reklamę.

No i trzeba przyznać, że być może dla wielu osób ta powieść jest nieskończoną studnią inspiracji:)) Powodzenia życzę!

Komu polecam? Dojrzałym czytelnikom, którzy potrafią patrzeć na tę książkę z przymrużeniem oka. Ludziom ciekawym fantazji jednej kobiety zajmującej się domem, która pisze o pragnieniach wielu kobiet (hej, przecież ona nie może być jedyną). Fankom Cosmopolitan. Wszystkim mającym ochotę na tanią erotykę.

Ogólnie książka była szybka w czytaniu, często nudna i żałosna, ale lekka w odbiorze. Na długie i samotne wieczory (choć to trochę smutna wizja ). 

Przepraszam tych, których może urazić moja recenzja napisana "na luzaka". Jakoś nie potrafię tej książki traktować zbyt poważnie, także pisałam w sposób dość odbiegający od prawidłowego.

Teraz tylko czekać na ekranizację!
Moja ocena: 2,5/5 (no nie mogę dać nic innego, bo i na powieściach erotycznych się nie znam, więc nie mam porównania. )
Miłego czytania i do usłyszenia!

32 komentarze:

Kruszynka pisze...

Tematyka mnie nie zachwyca...

Jane pisze...

Słyszałam już wiele złego o tej książce. ;) Głupie (i autentyczne)cytaty z "50 twarzy" skutecznie mnie odrzuciły od tego "literackiego fenomenu". Aż strach, że niedługo ma być wysyp podobnych "dzieł". :/

kamyk pisze...

Ponoć nic specjalnego, jak widać, ale ja i tak mam ochotę przekonać się na własnej skórze, jak to z nią jest - najwyżej dołączę do grona niezadowolonych z lektury ;)

Lorien pisze...

@Jane - tylko czekać na "Trzy oblicza pożądania"! Już niedługo...

bezrobotna.pl pisze...

Zastanawiam się, czemu ta książka stała się takim bestsellerem i obawiam się, że powodem może być właśnie ta mnogość tanich scen erotycznych, o których piszesz. Ja po tę książkę raczej nie sięgnę. Tak wiele negatywnych recenzji musi jednak o czymś świadczyć.

B-e-a-utiful pisze...

nie dla mnie ;/ nie lubie tego typu ksiazek

Matt pisze...

Książka zdecydowanie przereklamowana. Miałem okazję przeczytać ją kilka dni przed oficjalną polską premierą i zupełnie nie rozumiem zachwytu nad nią. Więcej piszę u siebie :)

Pozdrawiam!

Mała Mi pisze...

Fenomen tej książki nie przestaje mnie zadziwiać i mimo negatywnych recenzji prędzej czy później po nią sięgnę z czystej ciekawości :)

Natasha pisze...

Kumpela kupiła i czekam aż mi ją pożyczy, wtedy przeczytam :) Myślałam, żeby kupić, ale słyszałam już nie jedną niezbyt pochlebną o niej opinie :)

StrawCherry pisze...

Nie dla mnie...

SugarPlumFairy pisze...

Wstawiłaś zdjęcie Matta Bomera jako Christiana, kocham Cię :*
Wiem, ten komentarz nie spełnia norm i jest pod poziomem Twojego bloga, ale musiałam! :D

Karriba pisze...

Dobra, przyznam się - strasznie chcę przeczytać tą książkę :) To chyba przez te wszechobecne reklamy, gdzie się nie ruszysz to widzisz Grey'a...

Sylwuch pisze...

Mimo wielu niepochlebnych opinii - mam zamiar przeczytać tę książkę. Jestem bardzo ciekawa, jakie wywrze na mnie wrażenie. :)

Lorien pisze...

@Sylwuch - to lekka, głupia rozrywka. Mnie się podobało, ale jeśli mam oceniać w porównaniu do innych powieści to tak to wygląda. Ale można się nieźle pośmiać z różnych idiotyzmów i zachowań bohaterów.
Czekam w takim razie na Twoją opinię.

Mirandad pisze...

Nie czytałam, teraz będę się zabierać za 5 część Harrego Pottera :) (4 część przeczytałam w 2 dni xD)

Madelaine. pisze...

Alf komentuje Ci notki!

Polaris pisze...

Odrzuca mnie to i mam nadzieję, że nigdy tego nie przeczytam xD (jak czasem się zdarza gdy jakaś książka staje się popularna).

Lorien pisze...

@Polaris - ale że seks? :D

Marta_Kornelia pisze...

Komu polecam?- NIKOMU!
W tej książce nie ma nic dobrego, nic! Jest pełna błędów (nie w tłumaczeniu), głupia, bezsensowna i pusta. Myślę, że wypracowania, nawet najgłupszych gimnazjalistów mają o wiele wyższy poziom. Niestety książka to badziew, przez który staram się przebrnąć.

Lorien pisze...

@Marta_Kornelia - Jednak ludzie czytają/nadal chcą to przeczytać... Coś w tym musi być. Sama reklama taką dźwignią handlu?

Marta_Kornelia pisze...

@Lorien w tym wypadku chyba tak, no i może ta ciekawość, że to takie "ostre". Innych "walorów" ta książka nie posiada.

Karriba pisze...

@Marta_Kornelia, @Lorien - Dziewczyny, teraz to mnie nakręciłyście nieźle :) Chyba chwilowo porzucę Donnę Leon i zabiorę się za tego całego Grey'a. Po prostu muszę wiedzieć o co chodzi z tą książką - rzeczywiście dobrze reklamowany kicz czy wasze opinie to raczej kwestia gustu...

Lorien pisze...

@Marta_Kornelia - James chyba wpadła na dobry pomysł z tą ostrością, bo już wczoraj przeczytałam w gazecie, że "seks to nowe wampiry". Coś w tym musi być.

Lorien pisze...

@Karriba - ja jestem za tym, żebyś przeczytała ;D Ten fenomen po prostu trzeba znać, żeby później odradzać go innym:)

Monika Gagat pisze...

Nie dla mnie. Przejechałam się już na " Martwym aż do zmroku", gdzie momentami nie było nic innego jak sceny erotyczne -,-.
Pozdrawiam. :)

Madame K. pisze...

Nie rozumiem. Skoro ta książka jest tak słaba to czemu ludzie to kupują? o.o

Klaudiaa pisze...

Ciekaw książka.
Pozdrawiam i obserwuje.
Zajżyj do mnie!

Madziula009 pisze...

Książka jakoś tak od razu mnie bardziej zniechęciła niż zachęciła. Po Twojej recenzji widzę, że nie ma czego żałować, że nie przeczytałam.
Obserwuję, pozdrawiam i zapraszam.

http://tylkodoczytam.blogspot.com/

awiola pisze...

Jaka słaba ocena. A książka jest tak szeroko reklamowana. Sama nie wiem...

Marta pisze...

Czytałam już tyle negatywnych opinii, że ostatecznie postanowiłam odpuścić sobie tą książkę :)

Vinet pisze...

kolejna książka, która jest tak przereklamowana, że czytelnik otwierajac ją po raz pierwszy wie już wszystko. Do tego jak pokazuje większość recenzji jest to lektura na niskim poziomie. Dzięki za komentarz i oczywiscie obserwuje :))

Marciocha pisze...

Jeśli ktoś lubi tego rodzaju "shit", to polecam książki Judie Deveraux. Ta sama tematyka, ale chyba w troszkę lepszym wydaniu;P

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...