czwartek, stycznia 03, 2013

75. Podsumowanie grudnia 2012


Prawdopodobnie powinnam napisać jakieś ciekawe podsumowanie całego roku. Jednak nie wiem, czy starczyłoby mi na to przestrzeni wirtualnej. Także zatrzymam się na samym grudniu. 

W tym miesiącu postarałam się przeczytać najróżniejsze gatunki książek i planuję kontynuować taki misz-masz. Od stycznia staram się planować przeczytać chociaż jedną powieść z listy BBC, CNN, ABC i innych.



Przeczytane książki:

1. "50 twarzy Greya" - Erika Leonard: Ta pozycja niezupełnie się liczy, ponieważ po prostu doczytałam te 10 stron, z którymi utknęłam już parę miesięcy temu. Co więcej, nie przeszkodziło mi to w napisaniu recenzji. /RECENZJA/ 
2. "Co kraj to obyczaj. Niemcy" - Barry Tomalin: Wybrałam się niedawno ze znajomymi do Berlina, także przewodnik obowiązkowy. Szkoda, że nie dowiedziałam się z niego, gdzie jest dworzec. Ale za to wiem, że "Ordung muss sein!". A mur berliński można sobie kupić w słoiczku.
3. "Zeznania Niekrytego Krytyka" - Maciej Frączyk: ironiczny zbiór felietonów (?) na tematy bliskie sercu licealisty, gimnazjalisty, bezrobotnemu. Studentowi? /RECENZJA/
4. "Dziewczyny z Hex Hall" - Rachel Hawkins: WITCH dla trochę starszych dziewczyn. Fajnie i z pomysłem, aż sama się sobie dziwię, ale chcę przeczytać kolejną część. Right now. /WKRÓTCE RECENZJA/
5. "Opowiadania" - Marek Hłasko: przejmujące, brudne, smutne. Polecam każdemu, który nie cierpi na zaburzenia psychiczne. Po tych opowiadaniach na pewno będziecie.
6. BZRK - Michael Grant: nowa powieść od autora szanowanego przeze mnie GONE. Nie dorównuje poziomem, ale trzyma czytelnika za mordę i każe czytać dalej. /RECENZJA/
7. "Dżuma" - Albert Camus: dość osaczająca, czasami nużąca, ale ze świetnym pomysłem.  
8. "Definitywnie martwy" - Charlaine Harris: kolejna dobra, wciagająca część o Sookie Stackhouse. Dużo wątków, aby czytelnik nie zdążył się znudzić. No i muszę przyznać:zakochałam się w Quinnie. Nie wiem, czy nie bardziej niż w Ericu (problemy ludzi I świata).

Filmy, jakie obejrzałam w grudniu:

Życie od kuchni
Prawdę mówiąc, średnio już pamiętam, o czym to. I nie wiem, czy to wina mojego hobby, czy nudnego filmu, ale jedną rzeczą godną zapamiętania jest jedzenie. Prawdopodobnie nie potrafiłabym zjeść tych wszystkich homarów i wszędzie dolewałabym sosu czosnkowego. Co nie zmienia faktu, że miło się patrzyło na ten film. Fabuła o kobiecie, która musi zająć się swoją siostrzenicą i pewnym zwariowanym kucharzem, jest średnio oklepana.

Moja ocena: 5/10





Jeszcze dłuższe zaręczyny
Nie polecam. Spodziewałam się czarującej komedii obfitującej w zabawne sceny z prozaicznego życia pewnej pary narzeczeństwa, którzy nie potrafią znaleźć sposobności na ślub. Niestety dostałam żałosny dramat z irytującą główną bohaterką. Co muszę przyznać: ostatnia scena jest urzekająca. Czy jednak warto czekać na nią ponad dwie godziny projekcji?

Moja ocena: 4/10






Pewnego razu w Rzymie
Na ten film trafiłam po części przypadkowo. Pewnie, już od jakiegoś czasu chciałam zapuścić swoje macki kinomana w jakimś filmie z Joshem. Jednak jakoś nie paliłam się do tego, dopóki telewizja nie puściła filmu. Byłam przygotowana na chłam z przystojnym facetem w tle, ale spędziłam czas całkiem przyjemnie. Było parę zabawnych scen. No i zakochałam się w restauracji, w której jest całkowita ciemność i wyostrzają się inne zmysły niż wzrok. Pora jechać do Rzymu. Ewentualnie Berlina.

Moja ocena: 6/10


Looper. Pętla czasu.
Kolejny aktor, który urzekał mnie w następnych filmach. Chociaż w Looperze jego twarz została komputerowo zniekształcona, to i tak mnie urzekł. Jakiś urok rzucił, nie wiem. Co do fabuły: genialny pomysł, czasami szwankowało wytłumaczenie tego przedstawionego świata i nietrudno się zgubić w tych różnych alternatywach. Co nie zmienia faktu, że Bruce Willis tak pasuje do broni jak ja do karmelowej herbaty. Kombinacja idealna. Od lat.

Moja ocena: 8/10


Hanna
 Joe Wright zadziwia mnie za każdym razem, kiedy oglądam jego filmy. Historia opowiada o dziewczynie, która jest efektem eksperymentów laboratoryjnych. Urodziła się jako zawodowy żołnierz. Została wyszkolona przez swojego ojca na zabójcę. I teraz będzie musiała sprawdzić swoje możliwości.
Świetna akcja, dobrze spędzony czas, momentami nużyła, ale w miarę stały poziom adrenaliny. Piękne zdjęcia.

Moja ocena: 8/10



The Perks of Being a Wallflower
 Serdecznie polecam. Bardzo uczuciowy film. Piękna adaptacja książki. Sama bym się z nimi zaprzyjaźniła. Sceny z książki zostały dobrze ujęte. Wątek z ciotką Charliego jest bardziej rozbudowany, aby widz dość łatwo zrozumiał, o co chodzi. Jestem subiektywna. Po prostu lubię tych bohaterów. 

Moja ocena : 10/10 



Ted


Widziałam na youtube'ie różne pochwały i peany Teda. Film okazał się nieszkodliwą komedią z istnie amerykańskim poczuciem humoru. Bez polotu, bez jakiegoś większego sensu, ale byłam w takim humorze, że i tak ryczałam. Biedny, pluszowy miś.

Moja ocena: 4/10



Księżna
Włączyłam sobie ten film, bo nie chciałam, aby w tle leciał mi jakiś zidiociały program. Na samym filmie też nie chciałam się zbytnio skupiać, ale niech już coś gra. Nie rozczarowałam się. To dobra historia o zdradach, moralności i etykiecie. Ciekawa okołobiograficzna produkcja.



Moja ocena:  7/10



Uprowadzona 2


Film momentami się dłużył. Było parę świetnych scen i pomysł (rzucanie granatów, ostatnia scena z "mam dość zabijania"). Ogólnie myślę, że to godny sequel, ale czasami zbytnio przeciągano sceny i troszeczkę na siłę je dodawano. Twórcy zostawili sobie otwarte drzwi do trzeciej części. Nie wiem, czy miałabym ochotę ją obejrzeć.
Moja ocena: 7/10




 Young Doctor's Notebook

Zaczęłam także oglądać nowy serial, który mnie dość zaciekawił po pierwszym odcinku.

Young Doctor's Notebook to historia młodego lekarza (ten mój zaawansowany angielski:), który trafia zaraz po studiach do szpitala. Byłoby w miarę normalnie, gdyby młody człowiek nie widział i nie rozmawiał z samym sobą z przyszłości. Na podstawie tekstu Bułhakova. Pierwszy odcinek trwa 26 minut. Nie żałuję żadnej z nich.

Info na filmwebie: klik klik

A JAK BĘDZIE 200 OBSERWATORÓW DO DAM SWOJE ZDJĘCIA,O.
Miłego czytania i do usłyszenia! 

13 komentarze:

Polaris pisze...

Z filmów oglądałem tylko Uprowadzoną 2 i bardzo mi się podobał ten film, mimo, że nie oglądałem poprzedniej części :)

Sylwuch pisze...

Ja też miałam zamiar zrobić podsumowanie całego roku, ale w końcu stanęło na tym, że nie zrobiłam żadnego. ;-) Może pod koniec tego roku... kto wie?
Za niektóre książki, które podałaś, mam zamiar się zabrać. A jeśli chodzi o filmy to muszę obejrzeć "Hannę" i "The Perks of Being a Wallflower".
Oglądałam "Jeszcze dłuższe zaręczyny" oraz "Teda" - zgadzam się z Twoimi opiniami.

Mirandad pisze...

Dżuma Alberta Camus, byłaby całkiem fajna gdyby nie wszędobylskie opisy, potrafiły zanudzić na śmierć... Jak HP i Zakon Feniksa przeczytałam w jeden dzień tak Dżumę w miesiąc, albo i dwa ;)
Pozdrawiam :)

StrawCherry pisze...

"Księżna" mi się bardzo podobała. Co do książek to przeczytałam na Twojej liście "Dżuma" i pomyślałam: "O nie, tylko nie to". Książka cienka, a męczyłam się z nią strasznie długo. Jest mądra, ale ciekawi tylko przez jakieś pierwsze piętnaście stron, a potem w kółko to samo : /

Martyna pisze...

Bardzo mi się podobał film "Księżna" - bardzo dobry film.

Andzia pisze...

Dużo tego ;d

Szarlotka pisze...

Czaję się już jakiś czas na The Perks of Being a Wallflower, może w tym roku uda mi się wreszcie obejrzeć :)

Madelaine. pisze...

Kiedy Ty znajdujesz czas żeby wszystko czytać i oglądać? :o ZDRADŹ MI TEN SEKRET :C

Taki jest świat pisze...

Ciekawe podsumowanie :)

Ffer pisze...

Gratuluję wyniku! :) Z wymienionych przez Ciebie książek chciałabym poznać "Dżumę" (zaczęłam ją kiedyś, ale bardzo mnie męczyła) oraz "BZRK" (uwielbiam Michaela Granta!), z filmów oglądałam "Życie od kuchni" oraz "Księżną", oba bardzo mi się podobały.
Szczęśliwego Nowego Roku! :)

Panna M. pisze...

Gratuluję wyników! Z filmów również oglądałam "Pewnego razu w Rzymie" i pamiętam, że to bardzo przyjemna komedia romantyczna ;) Pozdrawiam! :)

B-e-a-utiful pisze...

kilka filmów obejrzałam i podobały mi sie ;)

Yui Tamashi pisze...

Większość filmów, które przedstawiłaś oglądałam. Jedne wspominam lepiej, inne gorzej, ale najlepszy jest zdecydowanie The Perks of Being a Wallflower.

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...