środa, stycznia 23, 2013

80. "Podzieleni" - Neal Shusterman

Na tę książkę trafiłam przypadkowo w bibliotece. Nie liczyłam na nic fascynującego, po oznaczeniu "F" (fantastyka) na okładce wyobrażałam sobie jakieś gobliny. Jednak sprawdziłam, jak nazywają się "Podzieleni" w oryginale. "Unwind" to właśnie powieść, o której tak naprawdę już wiele razy słyszałam w internecie. Błogosławcie biblioteki.

Co z tego, że właśnie powinnam czytać lektury do prezentacji maturalnej.


Wracając jednak do porozwalanych części ciała...


tytuł: Podzieleni
autor: Neal Shusterman
tłumaczenie: Łukasz Dunajski
tytuł oryginału: Unwind
Druga Wojna Domowa toczyła się o prawa reprodukcyjne. Po latach krwawych walk między Obrońcami Życia a Zwolennikami Wolnego Wyboru uchwalono mrożący krew w żyłach kompromis: Życie ludzkie jest nienaruszalne od momentu poczęcia, aż do wieku lat trzynastu. Jednakże pomiędzy trzynastym a osiemnastym rokiem życia, rodzice mogą zdecydować się na „podzielenie” swojego dziecka, wskutek czego, wszystkie jego organy zostają przeszczepione różnym biorcom. Można się zatem takiego dziecka pozbyć, jednak formalnie rzecz biorąc jego życie nie dobiega końca, bowiem wszystkie jego części żyją w ciałach innych osób.
Na samym wstępie zaznaczę, że po tej książce dostaje się literackiego kaca. Musiałam ją sobie lekko przetrawić, chociaż nie uważam, aby Neal Shusterman napisał coś legendarnego. To zwykła młodzieżówka, która różni się od innych humanitarnym bestialstwem.  Niemożliwe?

Czytelnik śledzi dzieje trójki młodych nastolatków, którzy skazani zostali na operację podzielenia. Powody ich legalnej aborcji były różne, jednak prowadziły do tej samej rzezi. Jednak ile jest na tym świecie osób, tyle charakterów. I akurat los (i twórczy autor książki) chciał tak, że bohaterowie stali się buntownikami.
Ciekawią mnie książki z koncepcją, na którą sama bym w życiu nie wpadła.

"Podzieleni" to dystopia. Ludzi jest tak wiele, że coś z nimi trzeba zrobić. Wspaniali, inteligentni przedstawiciele naszego gatunku wymyślili równie tępe rozwiązanie. Aborcja w pełni świadomych, zdrowych fizycznie i chętnych życia osób w wieku 13-18 lat? Geniusz.

Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że autor zręcznie pokazał, że jesteśmy pokoleniem, które nie naprawia, tylko wymienia na nowe. Jest tyle iphone'ów na świecie, że jeden więcej lub mniej nie robi różnicy. Tylko czy tak samo jest z ludzkimi zasobami? Może zaczęła panować taka znieczulica, że w Meksyku codziennie giną 3 osoby na ulicach, a ludzi rusza to tyle, co nas niedzielny rosół i odcinek Familiady? Nie wnikam, jednak wydaje mi się to bardziej przerażające niż normalne.


Ta swoista książkowa wersja "uciec przed przeznaczeniem" wciąga od pierwszej chwili. Autor eksplodował od nadmiaru zwrotów akcji. Tutaj niczego nie da się przewidzieć i za to chwała pisarzowi. Nie ma nic gorszego od przewdywalnej, nudnej jak flaki z olejem powiastki do czytania w tramwaju w drodze na pocztę. Sęk w tym, że wszystkie chaotyczne elementy wykreowanego świata są ze sobą jakoś połączone. I okazuje się, że bohaterowie także. A czytelnik wiernie im kibicuje w ich własnych igrzyskach śmierci.


Autor zastosował podział na miliony rozdziałów, które są pisane z trzech perspektyw. Nie jestem fanką tego zabiegu, bo wtedy czuję, że nie mogę się zaprzyjaźnić z jednym bohaterem, tylko muszę wszystkich pokochać i dzielić miłością po równo, tak jak to rozdziały sugerują.

Tak się jednak nie stało. Niestety nie potrafię bohaterów od siebie oddzielić, po prostu biorę ich za masę konieczną i bardziej traktuję jak jednego bohatera, pomimo tego, że prezentują inne postawy życiowe.

Jest jednak pewna kwestia, która dla wyżeracza wszelkich romansów i serialów była prostsza od przyklejenia znaczka na świąteczną pocztówkę. Mam na myśli, nie inaczej, wątek miłosny. Nie wiem, czy Shusterman jest specem od ludzkich serc, ale na pewno jest w tej sprawie gorszy od Coelho. Oczywiście, tanie chwyty czasami działają, jednak w tej zaskakującej książce spodziewałam się bardziej zawiłej, trudnej w tak ciężkich warunkach, miłości. Dostałam meksykańsko-kolumbijską mieszankę z rozczłonkowanymi ciałami w tle.

Na kolejny plus przemawia fakt, że nie mogę się doczekać kolejnej części. "Podzieleni" to dopiero początek tej trylogii. Mam szczerą nadzieję, że autor nie wyczerpał swojego skarbca pomysłów, bo właśnie to sugeruje świetne zakończenie. Działy się takie rzeczy, że nie potrafiłam oderwać się od książki. Smutne życie uzależnionego.

Podsumowując, "Podzieleni" to książka o młodzieży, ale niekoniecznie dla młodzieży. Jak jedna z wielu książek typu "Igrzyska Śmierci" ujawnia głupotę ludzi i problemy świata, które z biegiem czasu stają się coraz poważniejsze. 

Polecam dla fanów gatunku, ciekawych dystopii i wspomnianych już "Igrzysk Śmierci". Książka może nie zadowolić tych, którzy liczą na coś niezwykle ambitnego, w końcu to fantastyka, jak twierdzi biblioteczka plakietka. Osobiście mam nadzieję, że historia z książki na długo pozostanie jedynie w sferze chorej fikcji.

Moja ocena: 5/5

Miłego czytania i do usłyszenia!

PS.

22 komentarze:

DżejEr/Carmen pisze...

Mnie się bardzo podobało, choć bohaterowie mogli zostać ciut dokładniej opisani i wykreowani. Bardzo polubiłam Connora, ale dopiero w drugiej połowie, z początku miałam go za nieudacznika (ja do ucieczki przygotowałabym się lepiej)

Carline pisze...

Widziałam kiedyś ten filmik. Uwielbiam oglądać filmy MainstayPro na youtube! A książka brzmi ciekawie :)

Madame K. pisze...

Czytałam same pozytywne opinie na temat tej książki. Twoja recenzja w moim odczuciu była trochę zawiła. Momentami czułam sarkazm, ale jednak chyba źle zinterpretowałam tekst.

Kasia So pisze...

Od dawna poluję na tę książkę, a wszyscy jeszcze polecają :C

alice pisze...

Cieszę się, że Ci się podobało, a na mnie czeka w stosiku ta książka. Pozdrawiam :)

AnnieK pisze...

Mam ją w bliskich planach :)

Natula pisze...

Książka bardzo mi się podobała, według mnie to niegłupia, mocno wzruszająca i wizjonerska (oby jednak nie)powieść.

Ashera pisze...

Na początku pragnę podziękować Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz na moim blogu.

Po drugie - zaciekawiłaś mnie tą recenzją!
Nie czytałam dotąd tego typu książek, więc może czas zacząć! Dopisuję ją do listy.

Pozdrawiam :)

Upadły czy Anioł pisze...

książkę mam na oku, ciekawie ją opisałaś :)

Vibi pisze...

Czeka w kolejce na mojej półce :)

StrawCherry pisze...

Nie bardzo rozumiem, czemu jak fantastyka, to od razu, że mało ambitna. Ja fantasy uwielbiam, "Igrzyska śmierci" także. Wizja świata z "Podzielonych" z lekka mnie przeraża, chyba kiedyś sięgnę po tę książkę.

Taki jest świat pisze...

Świetna recenzja ciekawej książki :)

Lorien pisze...

@StrawCherry - nie wiem, ale często wydaje mi się, że fantastyka może być wybitnym umilaczem czasu, chociaż pewnie jakieś mądrości życiowe czasami się tam znajdą:) Zresztą, czy to ważna? Ważne, że miło się czyta!

Lorien pisze...

@Madame K. - dużo sarkazmu w mojej duszy, ale w tym wypadku nie odnosił się do książki, bo ją serdecznie polecam:)

!-nochi pisze...

No właśnie wszyscy polecają, a ja mam wrażenie, że to nie dla mnie. :)

cyrysia pisze...

Widzę, że i ty także wychwalasz ,,Podzieleni''. Chyba muszę wreszcie sama sięgnąć po tę książkę i przeczytać, tym bardziej, że od dłuższego czasu mam na nią ochotę.
Świetna recenzja! Pozdrawiam.

Madelaine. pisze...

Przywiozę Ci zimę z gór :*

Little Decoy pisze...

Koniecznie muszę przeczytać ;)
Pozdrawiam!

Be yourself.♥ pisze...

nie czytałam. ;>

Marta pisze...

może kiedyś... powiem o niej tacie, bo to razczej jego klimat :)

B-e-a-utiful pisze...

muszę koniecznie przeczytać !

Gosiek ♥ pisze...

Dystopia? Hmm teraz czytam "Intruza", który strasznie mi sie podoba, więc czemu nie :)

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...