czwartek, lutego 28, 2013

91. WISH LIST #4

Life After Theft - Aprilynne Pike

Baronowej Orczy pt. "Szkarłatny kwiat".
This Is What Happy Looks Like - Jennifer E. Smith

Odpowiedziałbyś, gdyby przeznaczenie wysłało do Ciebie e-maila?
Nastoletni gwiazdor filmowy, Graham Larkin, przez przypadek wysyła e-maila do dziewczyny z małego miasteczka, Ellie O'Neill. Pisze o swojej domowej śwince. W ten prosty sposób nawiązuje się pomiędzy nastolatkami korespondencja o wszystkim i niczym. Nie podają sobie jednak imion.

Później Graham odkrywa, że rodzinne miasto Ellie jest idealnym miejscem na jego nowy film i postanawia przenieść swój internetowy związek do prawdziwego życia. Czy jednak uda się tak znanemu aktorowi nawiązać normalną relację z przeciętną dziewczyną z przedmieścia? I dlatego Ellie za wszelką cenę pragnie uniknąć zainteresowania mediów?




The Ward - Jordana Frankel
 Szesnastoletnia Ren, która bierze udział w brawurowych wyścigach, zaryzykuje znacznie więcej próbując przetrwać w Ward, zatopionym dawnym Manhattanem. Aby uratować jej siostrę, która cierpi na śmiertelną chorobę spowodowaną latami ciągłego zatruwania organizmu, Ren zaakceptowała warunki tajnej misji zleconej przez rząd. Dziewczyna wyruszy w podróż, aby odnaleźć zdatną do picia wodę, która może pomóc w wynalezieniu antydotum w Ward.
Jednakże, Ren nie spodziewała się tego, że jej poszukiwania naprowadzą ją na niebezpieczne spotkania z zapalonym młodym naukowcem, internetowe oszustwa i kłamstwa i wstrząsającą tajemnicę, która chowa się głęboko pod powierzchnią falującej wszechobecnej wody.
"The Ward" jest debiutem Jordany Frankel i pierwszą z dwóch książek w tej serii. Książka powinna spodobać się fanom twórczości Scotta Westerfielda i Ann Aguirre.


The Boyfriend App - Katie Sise
W książce Katie Sise, bardzo inteligentna, po części kujonowata Audrey McCarthy nie może doczekać się końca liceum. Zmarł jej tata, a najlepsza przyjaciółka okazała się być podmieniona z kosmitką - być może studia wprowadzą zmianę w życiu Audrey.
Jednak nauka na uniwersytecie kosztuje. Dlatego Audrey postanawia wygrać konkurs na najlepszą aplikację zaprojektowaną przez ucznia szkoły średniej. Wygrana w wysokości 200 tys. dolarów załatwiłaby większość finansowych problemów. Dziewczyna startuje w konkursie z aplikacją nazwaną "Boyfriend App" ( "Chłopak", "Ukochany" :) i nagle okazuje się, że wszyscy o niej rozmawiają, wszelcy przedstawiciele brzydszej płci zwracają na nią uwagę. Tylko, czy właśnie tego pragnie Audrey?






Jej, stuknęło 200 obserwatorów. Jak się nadarzy okazja to wstawię swoje nagie zdjęcia z kotem z chlebem na głowie. Stay tuned:) I dziękuję, bo nawet nie przekupywałam Was.
 Miłego czytania i do usłyszenia!

niedziela, lutego 24, 2013

90. "Czerwień rubinu" - Kerstin Gier

Nasz piękny Stary Kontynent bardzo często zachwyca się książkami zza oceanu. Zombie, jednorożce i sadomasochistyczny facet w białym kołnierzyku. Nie wolno zapomnieć o skaczących po drzewach wampirach. Sama to wszystko łykam jak małe dziecko, zachwycając się płomiennymi romansami upadłych aniołów w typowych high schoolach.
Ostatnio jednak natrafiłam na książkę, która przykuła moją uwagę. Im dłużej za nią biegałam, tym trudniej było ją zdobyć. Dlatego los sprawił, że została mi pożyczona całkowicie przypadkowo. I tak przypadkowo zaczęłam ją czytać. Brawo, Niemcy. Warto zaznaczyć, że rzadko to mówię, a tym bardziej piszę.
Autorka Trylogii Czasu z pochodzenia jest Niemką. Dawniej imała się wszelkich prac, mam nadzieję, że nie była żywicielką wszy jak Herbert, ale dopiero pisanie przyniosło jej spełnienie i samorealizację. Zaczęła tworzyć dla innych Helg w swoich książkach dla kobiet.  Jak się okazuje, nadwiślańska dziewczyna też się w tym wszystkich zaczytuje z przejęciem.


tłumaczenie: Agata Janiszewska
tytuł oryginału: Rubinrot
seria/cykl wydawniczy: Trylogia Czasu tom 1 
Trylogia Czasu jest tak wciągająca, że w zasadzie należałoby powiedzieć: «wsysa»; jest dowcipna, a zarazem totalnie romantyczna. Pewnego dnia piętnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie – niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem - istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie – Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku.



Historia opowiada o dziewczynie Gwen, która, jak się okazuje po różnych zagmatwaniach, posiada gen podróżowania w czasie. Fakt sam w sobie niesamowity, jednak akcji i dreszczyku emocji zapewnia tajemnicza grupa, która zrzesza wszelkich tego typu podróżników. Na przełomie wieków jest ich dwunastu. I każdy musi oddać kropelkę krwi do chronografu, jeśli chce zapobiec niekontrolowanym przeskokom między dinozaurami i Cinemaxem. Problem pojawia się wtedy, kiedy jeden z chronografów zostaje ukradziony...

Kerstin Gier stworzyła hermetyczny świat, w którym na każdym kroku spotykamy jakąś tajemnicę i  hasła dostępu. Nie wyjaśniając wszystkiego zmusiła mnie, rządną przygód czytelniczkę, do sięgnięcia po kontynuację trylogii, w której mam nadzieję otrzymać więcej odpowiedzi niż pytań.

japońska okładka
Sam prolog wrzuca czytelnika na głęboką wodę podróży w czasie. Czytelnika zdezorientowanego, który nie wie, kim są bohaterowie, po co i dlaczego to wszystko się dzieje. Dalej jest już tylko głębiej, historia nie zwleka z akcją, chociaż jest dość sinusoidalna. Przemiennie łączy współczesność z nagłym zwrotem akcji o 100 lat wstecz. Aby urzeczywistnić stowarzyszenie fanów niecodziennych podróży, Gier wplotła do powieści niebanalne nazwiska prawdziwych osób, które w książce same miały większy lub mniejszy wpływ na wydarzenia.  Nie pozwala to na oderwanie się od lektury, która pomimo swoich historycznych elementów jest zrozumiała dla każdego.

Na uznanie zasługuje także fakt, że autorka żyjąca w wszechogarniających wilkołakach, których jeszcze niedawno można było  spotkać w co drugiej kinder niespodziance (teraz są to erotyczne gadżety za sprawą pani E. L. James), zdecydowała się na podróże w czasie. Motyw jak najbardziej znany, jednak przykuwa uwagę jego nowoczesna odsłona w formie nastoletniej serii wydawniczej.

Gwen jest osobą, która utożsamia przeciętność nastoletnich uczennic. Autorka prawdę mówiąc nie przedstawiła jej wad. Zestawiła jej postać z kontrastującą Charlottą, która jest ucieleśnieniem złej siostry Kopciuszka. Nie podoba mi się tak schematyczny zabieg, jaki znany jest od czasów historii biednej dziewczyny gubiącej pantofelka o północy na przyjęciu. W "Czerwieni rubinu" także występuje książę, Gideon, który jest z kolei marzeniem kolekcjonerek Bravo i fanek złych chłopców, od których serce szybciej bije, a w głowie pojawia się pustka. Zbyt typowe, zbyt młodzieżowe.

Do minusów, nie mogę się powstrzymać, zaliczyłabym także wstępy do kolejnych rozdziałów. Po prostu mnie nużyły, chociaż, tutaj z kolei plus, często wyjaśniały jakieś kwestie i dodawały czasami coś nowego. Dla mnie te urozmaicenie książki mogłoby nie istnieć

Nadmienię tylko, że niezwykle wymowna okładka przyciąga wzrok, pomimo znanego wielu czytelnikom klasycznego zdjęcia dziewczyny na okładce (2/3 okładek z Amber chociażby). Wszystko zostało dopracowane. Chciałabym trzymać tę książkę u siebie na półce przez dłuższy okres czasu.

Podsumowując, "Czerwień rubinu" przede wszystkim zapewnia rozrywkę, odrywa od twardych podłóg w supermarketach i na parę godzin przenosi do epoki gorsetów. Książka nie szokuje, nie prowokuje, ale jest zgrabnie napisana. Stworzona z pewnym pomysłem, który zaprocentował zadowoleniem czytelniczki takiej jak ja.

Polecam fanom gatunku, chętnym na dobrą, niezobowiązującą powieść o nastoletnich misjach w wiktoriańskich czasach.

Moja ocena: 3,5/5

Miłego czytania i do usłyszenia!

PS: Rzekomo książka wielu osobom nie przypadła do gustu. Pod tym postem można wylać na nią wszystkie żale:) 

środa, lutego 20, 2013

89. Stos styczniowo-lutowy 2013

Hej, właśnie doszłam do wniosku, że mam problem. Prawdę mówiąc, nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek z poprzedniego stosu zdobyczy, a wyruszyłam na kolejne polowania. I tym oto sposobem zdobyłam same książki, które mnie interesują.

Nie wiem, kiedy znajdę na nie czas, ale i tak się pochwalę, chociaż pewnie nie zaimponuję. No cóż, życie jest nowelą.

Zapomniałam zrobić zdjęcia książkom od wyd. Dreams.


Oprócz tego ciągle próbuję wypromować swoje krzesło.






1. "Czerwień rubinu" - Kerstin Gier

PRZECZYTANE. 
Ciekawa młodzieżowa książka o podróżach w czasie i tajnym stowarzyszeniu. Miło spędziłam przy niej czas, pomimo paru romansowo-kiczowatych wątków.
Z chęcią sięgnę po kolejną część.
Dziewczyna z okładki ma problem z grzywką, ale pomimo tego bardzo ładny projekt wizualny książki.

/pożyczone od koleżanki, tanks!/




2. "Książę Kaspian" - C. S. Lewis

PRZECZYTANE
 Druga część "Opowieści z Narnii", którą postanowiłam w końcu przeczytać. Lepiej późno niż wcale? Akcja dalej śledzi poczynania czwórki rodzeństwa, które jako jedni z nielicznych potrafią przechodzić przez szafę do magicznej krainy. No i okazuje się, że są królami i królowymi.
Ekranizację Księcia Kaspiana oglądałam w kinie dwukrotnie, tyle pieniędzy... Też zdarzało się Wam chodzić do kina na ten sam film więcej niż raz?

/pożyczone od koleżanki/



3."Wszyscy martwi razem"- Charlaine Harris
Już nawet nie wiem, która to część serii, ale książki o Sookie Stackhouse są niczym serial Czysta Krew - zaczynasz oglądać i musisz dojść do końca serii. Prawdę mówiąc, jeszcze nie sprawdzałam, o czym jest akurat ta część, ale zapewne Sookie wpadnie w kolejne tarapaty. Ten typ tak ma.

/pożyczone od koleżanki/






4. "Pigułka wolności" - Piotr Czerwiński
Jakiś czas temu wspominałam o tej książce w moich WK. Liczę na ciekawy punkt widzenia Generacji Kciuka i fanpage'ów w formie polskiej powieści. I mam szczerą nadzieję, że Czerwiński nie zostawił na nas suchej nitki.

/z biblioteki/







5. "Biała jak mleko, czerwona jak krew" - Alessandro D'Avenia
PRZECZYTANE
Nie wiem, co takiego fascynującego jest w historii o pierwszej miłości pewnego chłopca, ale coś czuję, że szykuje się masa pięknych cytatów do złotych myśli.
Ostatnio niezbyt często sięgam po takie obyczajówki, dlatego mam nadzieję, że wysoka ocena na LC nie kłamie mi w żywe oczy.

/z biblioteki/







6. "Sekretny język kwiatów" - Vanessa Diffenbaugh
Kolejna powieść obyczajowa, którą serdecznie poleca Katarzyna Zielińska i Marta Gessler = zdecydowanie muszę to przeczytać. A na poważnie, słyszałam parę pozytywnych opinii i jestem ciekawa, jak można napisać zgrabną powieść o kwiatach. Obym się nie zanudziła, a trochę tego się obawiam. Ikebana nigdy nie była dla mnie. Jako mała dziewczynka bawiłam się w rzeźnika. I pogromcę predatorów.

/z biblioteki/





7. "Żelazna córka" -  Julie Kagawa
Bardzo chciałam przeczytać kontynuację "Żelaznego króla", którego miałam okazję gościć u siebie w wakacje. Młodzieżowa historia o krainie (o idiotycznej nazwie) Nigdynigdy z wszelkimi fantastycznymi postaciami jest czystą przyjemnością. Niczym więcej i niczym mniej.
Ale dziewczyna z okładki wygląda tragicznie. Wydawnictwo  musi uwielbiać książki ze zdjęciami dziewczyn.

/z biblioteki/




8. "Nowa Ziemia. Świat po wybuchu." - Julianna Baggott
Spontaniczny wybór. Wcześniej widywałam tę książkę w kioskach, serio, właśnie stamtąd ją zapamiętałam. Dystopia, z nowym pomysłem (mam nadzieję),  rzekomo całkiem zacna. Jednak więcej nie wiem.
Ta książka to bestia, nie wiem czy mój analfabetyzm podoła takiej ilości słów.
Dlatego nigdy nie zabrałam się za "Grę o tron"...

Póki co nie rozumiem emo dziewczyny z kapturze patrzącej na ptaka origami. Mistrzostwo painta. Oryginalna okładka.

/z biblioteki/



9. "Bestia" - Alex Flinn
Nowoczesna odsłona "Pięknej i Bestii" w nowojorskim wydaniu z przepiękną okładką, która mnie po prostu zachwyciła swoim minimalizmem i albinoską różą.
Film z Alexem Pettyferem bardziej mnie znudził niż zachwycił. Bił high schoolem po oczach. Masakra. Ale książce nie potrafię się oprzeć.

/z biblioteki/






10. "Cyrk nocy" - Erin Morgenstern
 PRZECZYTANE
Przepięknie wydana książka. I ciągle brakuje mi czasu, żeby się za nią zabrać, a jest już na szczycie mojej listy książek. Nie wiem zbyt wiele, ale wiem, że będzie magicznie, cyrkowo (oby bez klaunów) i z nastoletnimi bohaterami. W tym całym zgiełku niezwykle elastycznych akrobatów toczy się wojna pomiędzy dwoma magikami. Niech walczą.

/z biblioteki/ 






Uff... kto dotarł do końca, gratuluję:)


I jak zwykle: miłego czytania i do usłyszenia!

niedziela, lutego 17, 2013

88. "Pokuta" - Ian McEwan

Mówi się, że "książka lepsza od filmu".
"Książka jest jak film w Twojej głowie"
Sama mówię "Czytam zanim obejrzę".

No i masz głupia babo. Tym razem film okazał się lepszy...

tytuł: Pokuta
autor:
tłumaczenie: Andrzej Szulc
tytuł oryginału: Atonement
Powieść o wielowarstwowej fabule poruszająca tematy miłości, wojny, grzechu i odkupienia. Kawał wyśmienitej prozy przez wielu krytyków uznany za arcydzieło, odkrywający meandry ludzkiej świadomości.

W pewien upalny ranek 1935 roku trzynastoletnia Briony Tallis jest przypadkowym świadkiem sceny miłosnej pomiędzy młodym Robbiem a swoją starszą siostrą Cecilią. Wyobraźnia dziewczynki podsuwa jej różne interpretacje tego wydarzenia, co prowadzi do tragedii. Wybucha II wojna światowa, Briony zostaje pielęgniarką, stawia pierwsze kroki jako pisarka. Zdaje sobie sprawę z wyrządzonego przez siebie zła. Pisarstwo staje się jej pokutą, a kolejne wersje pisanej opowieści coraz bardziej przybliżają ją do prawdy owych kilku upalnych dni. Ale czy w tym wypadku pokuta może oznaczać odkupienie?


 Chodziłam za Ianem McEwanem jak pan Menel za zbawiennymi 50. groszami, ponieważ od dłuższego czasu słyszałam o jego powieściach bijących na głowę wszystkie dzieła Paulo Coelho. Los jednak zesłał mi najpierw ekranizację jego chyba najsłynniejszej książki (warto zapoznać się także z "Amsterdem", do dużo nagród zdobył holender). Warto nadmienić, że ekranizacja wyszła spod igły mojego aktualnego ulubieńca wśród reżyserów, którym jest Joe Wright.

Przepiękne obrazy, świetnie zestawione ze sobą różne wątki, idealni aktorzy (Keira potrafi zagrać i  u Jane Austen i niezrównoważoną psychicznie równie przekonująco). Krótko mówiąc, oglądając film "Pokuta" nie odnosiłam wrażenia, jakobym była jedną z tych zdesperowanych kobiet pragnących taniego i szybkiego romansu. Wszystko było na wyższym, idealnie wypolerowanym poziomie, który z godnością zdałby wszelkie testy białej rękawiczki.

Dla wszystkich fanów tego filmu wrzucam jeszcze smutniejszy filmik odpowiadający nastrojowi powstałemu w ekranizacji powieści. Dodam, że zawiera liczne spojlery, bez których prawdopodobnie nie miałby sensu. Muzyka porusza wszelkie struny zagrzybiałych serc. Chyba, że ktoś nie przepada za smętami. Uwielbiam takie domowe produkcje użytkowników youtube.






To ten typ romansów, których nie można zajadać tanimi krakersami. W filmie leją się łzy, przed telewizorem leją się łzy, a "Pamiętnik" to lekkie romansidło.
Autor w powieści także zręcznie manipuluje  uczuciami czytelników, którzy za każdym razem muszą spuścić z tonu, kiedy ich plany dotyczące bohaterów spalają się na panewce.


Historia niecodziennej miłości dwojga młodych ludzi, których życie przeplata się z niszczącą siłą drugiej wojny światowej to coś, do czego często sięgam. Autor zasługuje na pochwały samego zakończenia książki, które po części zaskakuje, ale w dużej mierze zostawia nas z poczuciem "co za genialny pomysł". Genialna jest też sama koncepcja z wykorzystaniem pozornie drugoplanowej postaci - Briony.

I w tej chwili zatrzymam się przy samych bohaterach. Zaznaczę, że Briony nie napawa mnie wstrętem. Pragnie podporządkowania się sobie i pewnej uwagi od otoczenia. Każdy należy do jej własnej widowni.Chce być kimś wyjątkowym. Mierzyła ponad swój stan i dlatego musiała odbyć pokutę za swoją pychę, złość, cokolwiek nią kierowało. Jednak 13 lat to przecież idiotyczny wiek. Bez obrazy, ale ja jako 13 latka kręciłam swój własny teledysk do "To nie ja byłam Ewą" Edyty Górniak.


Kreacja kochanków nie odbiega aż tak bardzo od innych romansów. Czy można w ogóle powiedzieć, że odbiega od rzeczywistości? Mamy młodych, zbuntowanych, pragnących życia ludzi, którzy sprawiają wrażenie ptaków, które nie mogą wyrwać się ze swojej klatki.
 Cecilia to bohaterka żyjąca w swoim bałaganie pośród książek. Jest uparta, cierpliwa i dumna, co dowodzi w dalszej części powieści. Moją uwagę przyciągnął jednak Robbie Turner, który jest idealnym romantykiem w tej książce. Wojna go zmienia, zmienia też jego postrzeganie świata, wartości i cele. Nie zmieniła jedynie jego uczucia i zakurzonych wspomnień. No i jak świetnie wygląda z fają w ustach:) Przynajmniej w filmie, ale musiałam o tym wspomnieć.

Wszystko pięknie, jednak rozczarowałam się (nie chcę zdradzać fragmentu fabuły, ale muszę to uwzględnić) wybuchem ich miłości. Wzięła się znikąd. Jest to tak mało realistyczne, jak i fascynujące. W końcu czy jedno zdanie potrafiło otworzyć zadymione od zdecydowanie za dużej ilości papierosów uczucia? Myślę, że niejeden młokos próbował tekstu niczym z "Pokuty", kiedy uskuteczniał chamski podryw na dyskotece. I myślę także, że z mizernym skutkiem. Najwidoczniej zabrakło tego czegoś, co pojawia się nagle między bohaterami. I tak samo prędko znika, zostawiając za sobą jedynie wspomnienia ulotnej chwili.





Nie podoba mi się sposób przedstawienia wydarzeń. Każdy bohater ma swoją część, która trwa aż do końca jego historii. Wątki się nie przeplatają, nie uzupełniają tak jak w filmie. Całość gromadzi się w czytelniku aż do spektakularnego finału w 1999 roku w Londynie.

Podsumowując, koncepcja "Pokuty" zasługuje na owacje. Historia została zrealizowana porządnie, jednak po bardzo dobrej ekranizacji spodziewałam się genialnej książki. Wszystko w wykonaniu jest przyzwoite, a język przystępny. Od takiej miłości oczekiwałam czegoś więcej. Może jestem rozgoryczona zakończeniem? Raczej pod wrażeniem. Niezmiennie tego typu zakończenia historii wywołują u mnie poczucie, że to jest lepsze od wielu pisanych na jedno kopyto lovestories z napisem FIN na końcu 345 odcinka.

Polecam zarówno mężczyznom jak i kobietom, ponieważ książka McEwana to nie tylko dwójka zakochanych w sobie ludzi. To rozrachunek z wojną, z sumieniem i małą dziewczynką, która widziała zbyt dużo i zbyt dużo sobie wyobrażała.

Moja ocena: 4/5


FIN

czwartek, lutego 14, 2013

87. John Green rekomenduje młodzieżowe książki na 2013 rok

John Green to jeden z aktualnie najbardziej lubianych pisarzy. Masa cytatów z jego książek na tumblrze. Autor nagrywa także filmiki na youtube i jest dość aktywny w literackim życiu. W Polsce dotychczas wydano "Szukając Alaski" (całkiem zacna, polecam).

Z tego, co widzę na LC, wychodzi Gwiazd naszych wina. Książka dostała wiele nagród w Stanach Zjednoczonych, a czytelnicy płakali po niej co najmniej tydzień. Sama bardzo chętnie bym ją przeczytała.

Green kontaktuje się z fanami i portalami dla młodzieży. W niedawnym wywiadzie zapytano go, jakie książki młodzieżowe poleciłby do przeczytania. Pisarz uznał, że mógłby podać setki takich tytułów, ale ograniczył się do jedynie tych z 2013 roku.



1. Just One Day - Gayle Foreman
Pewna dobra, amerykańska dziewczyna o imieniu Allyson "Lulu" Healey, poznaje duńskiego aktora Willema De Ruitera podczas podziemnego przedstawienia "Dwunasta Noc" w Anglii. Oboje zainteresowali się sobą. Po wspólnie spędzonym dniu ich zainteresowanie zamieniło się w fascynację. Wszystko jest pięknie dopóki Allyson nie obudzi się następnego dnia w wietrznym Paryżu. Willem zniknął. A dziewczyna przez następny rok odbędzie podróż, w której pozna samą siebie, swoje wewnętrzne granice i nauczy się je przekraczać. W tym wszystkim odnajdzie się miejsce dla Szekspira, poszukiwań swojej prawie-miłości i wolności.  

"Just One Day" to pierwsza z dwóch romantycznych powieści. Historia z punktu widzenia Willema "Just One Year" pojawi się w najbliższym czasie w Stanach Zjednoczonych.








2. Code Name Verity - Elizabetch Wein 

Mam dwa tygodnie. Po tym czasie zastrzelisz mnie.
Jednak tak właśnie postępuje się z wrogim agentem. Tym właśnie się zajmujemy.  

Patrzę na te wszystkie mroczne i pokręcone drog przed sobą. Współpraca wydaje się prostym wyjściem z sytuacji. Prawdopodobnie jedynym wyjściem dla dziewczyny przyłapanej na gorącym uczynku. Zajmuję się brudną robotą - i zrobię wszystko, dosłownie wszystko, aby uniknąć przesłuchań SS.
 

Powiedział, że dostanę tyle papieru, ile potrzebuję. Jedyne co muszę zrobić, to spisać wszystko co pamiętam o brytyjskich siłach wojennych. I taki mam zamiar. Jednak historia zaczyna się wraz z moją przyjaciółką Maddie. Jest pilotem. Dzięki niej znalazłam się we Francji - podczas drugiej inwazji aliantów.

Tworzymy rewelacyjny zespół.




Nie wiem, czy nie pokręciłam wszystkiego, jednak nie było mi łatwo przetłumaczyć opis tej książki. Za słabo się znam.
3. Beneath a Meth Moon - Jacqueline Woodson
 Wstrząsająca powieść od trzykrotnej laureatki nagrody Newbery Honor. 
Laurel Daneau rozpoczęła nowe życie w nowym mieście, jednak w środku nadal oczuwa stratę swojej kochanej mamy i babci. Zginęły w huraganie Katrina, który zniósł ich dom z powierzchni ziemii. Nowe życie Laurel przebiega całkiem dobrze. Poznaje nową/ego przyjaciółkę/ela. Znajduje dla siebie miejsce w składzie cheerleaderek. Jej nowych chłopak, T-Boom, jest współkapitanem grupy koszykarskiej. Jednak Laurel prześladują głosy i obrazy z przeszłości.
T-Boom wprowadza Laurel w świat mety, w który dziewczyna momentalnie wsiąka. Uwielbia stan zapomnienia, nawet jeśli jest chwilowy. Zaczyna izolować się od przyjaciół i rodziny. Staje się cieniem samej siebie. Z pomocą artysty nazywanego Moses (Mojżesz?) i Kaylee, Laurel jest w stanie spisać swoją historię i pokonać uzależnienie.






4. Eleanor and Park - Rainbow Rowell.
"Bono poznał swoją żonę w liceum" - powiedział Park
"Tak samo Jerry Lee Lewis" - odpowiedziała Eleanor.
"Nie żartuję"
"A powinieneś" - zaoponowała Eleanor. "Mamy szesnaście lat."
"A co z Romeo i Julią?"
"Płytcy, zdezorientowani i martwi."
 "Kocham Cię" - wyznał Park.
"Czemuż Ty jesteś Romeo?"
"Nie żartuję"
"A powinieneś"



(dziwny zapis, nie umiem tego tłumaczyć)
Przenieśmy się do roku 1986, gdzie w szkole średniej Eleanor i Park są outsidersami. Wystarczająco bystrzy, aby wiedzieć, że pierwsze miłości prawie nigdy nie przetrwają próby czasy. Na tyle odważni i zdesperowani, aby spróbować.




Gdybym miała wybrać jakąś książkę dla siebie, to wzięłabym historię o metamfetaminie i dość osobliwej parce z dziwnymi dialogami. 

PYTANIA DNIA:
Co lepsze: "Dotyk" czy "Dotyk Julii"? Czy to się jakoś różni znacząco?
Mam prośbę: dajcie elektroniczną kiełbasę psom :) I innym też.
POOMOC.PL

+ specjalne założyłam konto na goodreads, żeby sobie porobić wyzwanie. jeśli kogokolwiek to interesuje, to w kolumnie z gadżetami wstawiłam swój postęp. Jestem 9 książek do przodu!

Miłego czytania i do usłyszenia! 

poniedziałek, lutego 11, 2013

86. "Dotyk" - Jus Accardo

Hej, dzisiaj gonię blogerów, którzy zdążyli już pozachwycać się nad książką "Dotyk" z wyd. Dreams. Powiem szczerze, jestem wolnym czytelnikiem, który w dodatku potrafi naprawdę czytać tylko wieczorem.
Króciutkie książki jak "Mała Apokalipsa" i "Wszystko za życie" zajęły mi połowę życia do przeczytania. Po skończeniu ich lektury miałam wielką ochotę na coś niezbyt ambitnego, dlatego udałam się do mojej półeczki z ciągle nieprzeczytanymi książkami (jest ich wiele). Jako, że "Dotyk" został mi przysłany do recenzji, to się zmobilizowałam do poznania tej historii o lekko kolumbijskim (telenowelowym) tytule.

autor:
tytuł oryginału: Touch
seria/cykl wydawniczy: Denazen tom 1
wydawnictwo: Dreams
 Pewnego dnia tajemniczy chłopak po upadku z nadrzecznego wału ląduje u stóp Deznee Cross, szalonej 17-letniej miłośniczki mocnych wrażeń. Dziewczyna uznaje to za świetną okazję, żeby wkurzyć ojca i sprowadza błękitnookiego przystojniaka do domu.

Jednak nie wszystko jest z nim w porządku. Kale zachowuje się na tyle dziwnie, że nawet Deznee zaczyna coś podejrzewać. Okazuje się, że chłopak był więziony przez Denazen Corporation, organizację, która wykorzystuje ludzi o specjalnych umiejętnościach jako broń. A umiejętności Kale'a są wyjątkowo niebezpieczne – jego dotyk zabija...

Krótko mówiąc:

Historia nie pozwala czytelnikowi się nudzić, co bezwzględnie prowadzi do ślęczenia nad książką do nieprzyzwoitych godzin. Autorka nie wprowadzała zabiegów retardacji, nie bawiła się w kilkusetstronicowe opisy przystojnej twarzy Kale'a. Za co jestem wdzięczna, bo każdy rozdział kończył się tak, że chce się rozpocząć lekturę kolejnego. Dobrze został tekst podzielony.

Uwielbiam nieoczywiste elementy książek, które sprawiają, że wyróżniają się one na tle innych młodzieżówek. Tutaj takich elementów było dużo, ale najbardziej przypadł mi do gustu ten zły i mroczny bohater. Zazwyczaj bohaterowie walczą o swoje siostry, matki i kochanki. Tutaj walka toczy się przeciwko (często wyidealizowanej w powieściach) rodzinie.


Główna bohaterka spodobała mi się, ponieważ pozbawiono jej bylejakości słodkich dziewcząt. Zauważyłam, że po Katniss z "Igrzysk Śmierci" coraz więcej takich bohaterek, które są paniami swojego losu. Wcześniej wśród powieści młodzieżowych królował typ Belli ze "Zmierzchu" (za sprawą James i "50 twarzy..." motyw kobiety uległej znowu jest na czasie, jednakże jak wiadomo, w innym kontekście:).
Dez ma charakter, plan działania i chęć walki.

Kale to bohater dość nowy, jak dla mnie. Jest silny i niebezpieczny, ale tak mało wie o życiu, że wyzwala w innych instynkty macierzyńskie. W dodatku ze swoją naiwnością bywa zabawny. Przypomina mi postać wykreowaną przez Charlaine Harris, Erica Northmana. Ten wampir w serii o Sookie Stackhouse miał epizod z utratą pamięci. Zainteresowanym odwołuję do serialu "Czysta krew". Czysta przyjemność patrzenia.
Wracając do Kale'a: nie miałam co niego żadnych obiekcji, szczerze mówiąc, polubiłam go. A to, że przy okazji jest seryjnym mordercą? Nikt nie jest idealny.

Jednak chcę przyznać, że moim ulubieńcem jest Alex. Typowy chłopak z problemami, który jest także ulubieńcem samej Jus Accardo. 

Sam dar Kale'a przypomina mi film "Hanna" w reżyserii Joe'a Wrighta. Zachęcam do obejrzenia tej produkcji, bo jest całkiem ciekawa. Młoda dziewczyna urodziła się w laboratorium, ma zmodyfikowane DNA w ten sposób, że jest niezwykle silna. Zostaje przeszkolona, aby pewnego dnia móc się zemścić na pewnej agentce...

Z kolei motyw organizacji, o której nie będę się rozpisywać, aby zbytnio nie zdradzać znaczących fragmentów fabuły, jest mi znany z amerykańskiego serialu Herosi. Bennett i jego córka Claire pojawiali się w mojej głowie, kiedy czytałam pewne rozdziały "Dotyku".

Muszę przyznać, że okładka mnie lekko rozbawiła. Chłopak ze zdjęcia ma nienaturalnie niebieskie oczy, wymuskaną twarz i włosy wystylizowane na mokrą Włoszkę. Nie mój typ bohatera, ale oryginalna okładka posiada identyczne zdjęcie, dlatego nie mogę dziwić się nad wyborem wydawnictwa. Szczerze mówiąc, jestem wdzięczna za to, że nie ma wszędobylskich reklam pt. "Dotyk jest godnym następcą Igrzysk Śmierci i Niezgodnej!"

Jeśli będę miała możliwość, to z chęcią sięgnę po kontynuację serii Denazen. To dobrze wykorzystany pomysł na książkę z dużą dawką akcji, tajemniczych organizacji i spisków rządowych.

Podsumowując, to idealne styczniowe(wtedy przeczytałam książkę) zaskoczenie, które spodoba się wszelkim fanom bohaterów z supersiłami, "Herosów" i interesujących młodzieżówek z paranormalnymi elementami.

Jeśli ktoś jest zainteresowany: autorka podczas pisania słuchała Pink, Secondhand Serenade, Rob Zombie, Black Lab (przy piosence "This Night" została napisana scena Kale'a i Dez w jej pokoju).

No i dowiedziałam się, czym są jelly shoty. Całe życie się człowiek uczy.

Książkę otrzymałam od wyd. Dreams, ale nie wpłynęło to na treść mojej recenzji.

Miłego czytania i do usłyszenia!

piątek, lutego 08, 2013

85. Wiadomości książkoholika #15

Jakieś podstarzałe informacje... bring it on.

Film

Kate Winslet w ekranizacji "Niezgodnej"?

Trwają poszukiwania osób, które przyciągną do kin nawet tych, którzy jeszcze nie czytali książki "Niezgodna". Wiele portali podaje do wiadomości publicznej informację, jakby Kate Winslet była w trakcie rozmów dotyczących jej udziału w produkcji.
Nie znamy jednak roli, jaką mogłaby odegrać w filmie. Niektórzy stawiają na Jeanine Matthews, jednak nie wiadomo.
Jedyną pewną osobą, która zagra w ekranizacji, jest Shailene Woodley, która wystąpi jako główna bohaterka - Tris. W trakcie jest także poszukiwanie idealnego bohaterka płci męskiej, czyli Foura.
"Niezgodna" będzie kręcona przez 60. dni w Chicago, Illinois. Zdjęcia rozpoczynają się w kwietniu. Film trafi do kin 21. marca 2014 roku.
Druga część wyszła w zeszłym roku, a jeszcze w tym roku przewidziana jest premiera trzeciej części.




Ruszyły plany dotyczące "Jeśli zostanę"
RJ Cutler jest aktualnie producentem telewizyjnej serii Nashville, a Chloe Moretz zobaczymy w najnowszej adaptacji Carrie i Movie 43. Oboje jednak zainteresowali się adaptacją książki Gayle Forman "Jeśli zostanę" pod skrzydłami Summit Entertainment.
"Jeśli zostanę" ruszyło do przodu po raz pierwszy od 2009 roku. RJ Cutler prawdopodobnie miałby zająć się reżyserią.
Z kolei Chloe Moretz miałaby oczywiście zagrać główną rolę, Mię (jak się odmienia Mia?). Historia opowiada o dziewczynie, zdolnej muzykantce, która brała udział w tragicznej kolizji samochodowej. Książka opowiada z punktu widzenia Mii, która musi postanowić czy woli żyć czy umrzeć.







Powstanie pilotażowy odcinek "Delirium" dla stacji FOX
Delirium Lauren Oliver ma zostać wydane w formie pilota stacji FOX. Bestseller The New York Times opowiada o miejscu, gdzie miłość traktowana jest jak choroba. 
Karen Usher ma zając się produkcją Delirium. 
Ciężko na dzień dzisiejszy więcej powiedzieć, jednak być może serial się spodoba i zobaczymy go za jakiś czas oryginalnie w FOX. 
Ostatnia część serii "Requiem" wychodzi 5 marca 2013 roku.











Plakaty promujące film "Oz Wielki i Potężny"




Nowości wydawnicze:

"Anna i pocałunek w Paryżu" - Stephanie Perkins
Idiotyczny, kiczowaty tytuł wraz z jeszcze gorszą okładką. Jednak niech pozory nie zmylą potencjalnego czytelnika, ponieważ powieść Perkins dość wysoko plasuje się w rankingach. To czytadło rzekomo zapewnia całkiem  zjadliwą rozrywkę.

 Anna i pocałunek w Paryżu ma w sobie coś, co wzrusza, bawi i każe marzyć o najwspanialszym chłopaku w najwspanialszym mieście świata. I ma duszę Paryża. Paryż jest zachwycający - urokliwe zaułki, romantyczne bulwary, przytulne kawiarenki, gdzie unosi się zapach croissantów. Na tym tle rozgrywa się historia Anny i Eti enne'a - słodka, odlotowa i prawdziwa.
Ta powieść jest jak spacer ulicami Paryża w przeczuciu, że nagle drogę zastąpi nam miłość...

Ależ słodko... i odlotowo.


"Syberiada polska" - Zbigniew Domino

 Uwielbiam takie historie dobitnie związane z naszą smutną historią. Chociaż pewnie wielu znudziły się okołowojenne opowieści, to ja uważam, że tyle jest punktów widzenia, ilu ludzi, którzy to przeżyli
Opis z merlina:
Przedstawiony jest dramat ludności polskiej wyrzuconej ze swoich domów i masowo deportowanej z Zachodniej Ukrainy na Syberię i do Kazachstanu. Poprzez losy głównego bohatera Staszka Doliny poznajemy dramatyczną walkę o przetrwanie i zachowanie życia jego najbliższych i pozostałych przesiedleńców na tle dzikiej, ale wspaniałej przyrody syberyjskiej Tajgi.




 "Ślubowanie" - Kimberly Derting 
Amber i słodkie emo dziewczyny na okładkach książek mnie rozbrajają. Szkoda. I nie wiem czemu, ale oryginalna okładka z tym sam zdjęciem wydaje mi się lepsze. Może to wina hasła "Słowa są najniebezpieczniejszą bronią"? A, i reklamy żerującej na Igrzyskach śmierci i Niezgodnej? Nie wiem, nie wiem.

Opis z merlina:
Ludania, brutalny kraj z surowymi prawami i społeczeństwem podzielonym na klasy mówiące różnymi językami. Najmniejsze naruszenie zasad, nawet spojrzenie w oczy przedstawicielowi wyższej klasy, karane jest śmiercią - tak jak najmniejsza próba sprzeciwu wobec rządów bezwzględnej królowej.
Siedemnastoletnia Charlaina rozumie wszystkie języki. Przez całe życie z powodzeniem ukrywała ten śmiertelnie niebezpieczny dar - aż do dnia gdy spotyka Maxa. Przystojny, zagadkowy chłopak mówi językiem, jakiego wcześniej nie słyszała. I zna jej tajemnicę...

Niusy

Prequel do "Ciepłych ciał" Isaaca Mariona
1. lutego weszła na ekrany kin adaptacja filmowa książki "Ciepłe ciała". W tym czasie autor historii o zombie, który jakimś cudem ma uczucia, wydał e-book, który jest prequelem do historii opisanej w "Ciepłych ciałach". E-book nazywa się "The New Hunger" ("Nowy głód").
O czym opowiada? Akcja dzieje się na krótko po katastrofie naturalnej, w wyniku której ziemię zaczęły zamieszkiwać pełzające trupy żądające ludzkiej pożywki. Rozdzielona z rodzicami 16-letnia Nora i jej młodszy brat Addis próbują walczyć, aby uciec przed zombie. W tym czasie R budzi się w lesie bez żadnej pamięci, kim jest. Julie utknęła na dziwnej drodze ze swoimi rodzicami. 

wtorek, lutego 05, 2013

84. "Wielki Gatsby" - F. Scott Fitzgerald

Musiałam rozchodzić buty na bal maturalny (HAHA, B-A-L), także mentalnie bawiłam się już na imprezach Gatsby'ego nie wychodząc z domu. Siedziałam w 12cm szpilkach w Stanach Zjednoczonych, w jednym z najbardziej wystawnych domów. Blichtr i cekiny. A wśród tego wszystkiego nieszczęśliwy Gatsby.

To kolejna książka z mojego osobistego wyzwania TOP 100 książek BBC:

43. The Great Gatsby, F Scott Fitzgerald 

tytuł: Wielki Gatsby
autor: Francis Scott Fitzgerald
tytuł oryginału: Great Gatsby
Wielki Gatsby - najsłynniejsza powieść F. Scotta Fitzgeralda - w chwili ukazania się został uznany za najpełniejszy obraz ,,straconego pokolenia", którego dojrzewanie do dorosłości przypadło na lata pierwszej wojny światowej.

Romantyczna miłość, przyjaźń, amerykański sen o szczęściu i sukcesie dostępnym dla każdego to stereotypy, które przynoszą głównemu bohaterowi - Jayowi Gatsby'emu, parweniuszowi przedzierzgniętemu w bogacza - tragiczne rozczarowanie. Miłość zniszczył kult pieniądza, przyjaźń okazała się pustym słowem, a sukces finansowy nie wprowadził go tak naprawdę do ,,lepszej" sfery.

Być pięknym i bogatym z dożywotnim wstępem do domu tytułowego Gatsby'ego - to znaczy pięknie żyć.

Książka była dobra, chociaż miałam wobec niej wysokie oczekiwania. Domagałam się czegoś kontrowersyjnego, akcji która przypomina bardziej Niagarę od leciwej Wisły. Liczyłam na dzieło z rozmachem, otrzymałam blichtr. Całość czytało się szybko i bez problemów, ale już teraz nie pamiętam kilku imion bohaterów.

Najbardziej fascynujący jest sam Gatsby. To on napędza czytelnika, intryguje swoją przeszłością i zachwyca bezgranicznym oddaniem i wiernością. Budzi trochę politowanie nad jego naiwnością i tym pustym życiem. Po obejrzeniu zwiastunu najnowszej ekranizacji, Jay Gatsby ma dla mnie twarz DiCaprio. Koniec.

Dlaczego tylko Gatsby przyciągnął moje zainteresowanie i wzbudził pozytywne uczucia? Otóż główny bohater, Nick, jest obrzydliwie przezroczystą postacią, bez charakteru. Pomimo 30 lat na karku. Z kolei Daisy to jedna z tych denerwujących bohaterek, którymi miota się od kąta do kąta, a jedyne na co się użala to ból głowy. Fitzgerald stworzył obłudnych, irytujących, infantylnych bohaterów z elitarnymi maskami na twarzach. Współczuję im. Co ciekawe, po przeczytaniu biografii autora nieuchronnie dochodzi się do wniosku, że duża część książki jest autobiograficzna.

Akcja rozpoczyna się dopiero w połowie książki. Zresztą bohaterowie za dużo nie robią. Głównie spotykają się ze sobą i rozmawiają na różne, przeważnie płytkie, przesadnie grzecznościowe, tematy. W takiej sytuacji należy dodać trochę pieprzu do książki. I tak się stało za pomocą wszelkich pokręconych romansów.

To piękne historia trudnej miłości, w której uczucie schodzi na dalszy plan. Chociaż akcja rozgrywa się w latach 20. XX wieku, to odnosiłam wrażenie jakby konwenanse wyciągnięte zostały wprost od Jane Austen.  Specjalnie uwidoczniona była sztuczność zachowań i zostały pokazane braki w mózgach niektórych osób. Bawiły mnie także pewne rasistowskie teksty typu "jak tak dalej pójdzie, to niedługo murzyny będą się żenić z białymi!". Co za czasy, co za ciasnota umysłu. Jednak dobrze, że pewne rzeczy się zmieniły. Chociaż wiele z nich wcale nie przybrało innego kształtu, dlatego "Wielki Gatsby" może znaleźć dla siebie miejsce w naszych wielce technologicznych czasach. Prawdopodobnie w 2013 roku byłby właścicielem sieci supermarketów, a nie drogerii, jak twierdził w książce.

A maju wychodzi film, dlatego też skłoniłam się ku tej książce już teraz. (CZYTAM ZANIM OBEJRZĘ) Z wielką chęcią obejrzę te widowisko.  I znowu mam wysokie wymagania, ale teraz przynajmniej będę wiedziała, czego się konkretnie spodziewać. Żadnych gangów i mafii z lat 20.
Zwiastun filmu dla zainteresowanych: klik klik

Według mojej skromnej osoby, najlepsza część książki paradoksalnie rozpoczyna się od końca. Mam na myśli to, jak szybko wtedy wszystko się toczy, jak wychodzą wszelkie cechy charakterów. Sam koniec zadziwia i daje do myślenia. Ratuje inne potknięcia w mojej ocenie.

Podsumowując:"Wielki Gatbsy" jest zdecydowanie przeznaczony fanom jazzu, lat 20. XX wieku, Fitzgeralda i lekko autobiograficznych powieści z dużymi pieniędzmi i kłopotami z miłością w tle. To zdecydowanie klasyka, zresztą owa książka jest lekturą szkolną w wielu szkołach średnich w Stanach Zjednoczonych.

 Moja ocena: 3,5/5

Kto chce zagrać w grę: klik klik

Wszystkie creditsy do kochanych tumblrowiczów.

Miłego czytania i do usłyszenia!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...