wtorek, lutego 05, 2013

84. "Wielki Gatsby" - F. Scott Fitzgerald

Musiałam rozchodzić buty na bal maturalny (HAHA, B-A-L), także mentalnie bawiłam się już na imprezach Gatsby'ego nie wychodząc z domu. Siedziałam w 12cm szpilkach w Stanach Zjednoczonych, w jednym z najbardziej wystawnych domów. Blichtr i cekiny. A wśród tego wszystkiego nieszczęśliwy Gatsby.

To kolejna książka z mojego osobistego wyzwania TOP 100 książek BBC:

43. The Great Gatsby, F Scott Fitzgerald 

tytuł: Wielki Gatsby
autor: Francis Scott Fitzgerald
tytuł oryginału: Great Gatsby
Wielki Gatsby - najsłynniejsza powieść F. Scotta Fitzgeralda - w chwili ukazania się został uznany za najpełniejszy obraz ,,straconego pokolenia", którego dojrzewanie do dorosłości przypadło na lata pierwszej wojny światowej.

Romantyczna miłość, przyjaźń, amerykański sen o szczęściu i sukcesie dostępnym dla każdego to stereotypy, które przynoszą głównemu bohaterowi - Jayowi Gatsby'emu, parweniuszowi przedzierzgniętemu w bogacza - tragiczne rozczarowanie. Miłość zniszczył kult pieniądza, przyjaźń okazała się pustym słowem, a sukces finansowy nie wprowadził go tak naprawdę do ,,lepszej" sfery.

Być pięknym i bogatym z dożywotnim wstępem do domu tytułowego Gatsby'ego - to znaczy pięknie żyć.

Książka była dobra, chociaż miałam wobec niej wysokie oczekiwania. Domagałam się czegoś kontrowersyjnego, akcji która przypomina bardziej Niagarę od leciwej Wisły. Liczyłam na dzieło z rozmachem, otrzymałam blichtr. Całość czytało się szybko i bez problemów, ale już teraz nie pamiętam kilku imion bohaterów.

Najbardziej fascynujący jest sam Gatsby. To on napędza czytelnika, intryguje swoją przeszłością i zachwyca bezgranicznym oddaniem i wiernością. Budzi trochę politowanie nad jego naiwnością i tym pustym życiem. Po obejrzeniu zwiastunu najnowszej ekranizacji, Jay Gatsby ma dla mnie twarz DiCaprio. Koniec.

Dlaczego tylko Gatsby przyciągnął moje zainteresowanie i wzbudził pozytywne uczucia? Otóż główny bohater, Nick, jest obrzydliwie przezroczystą postacią, bez charakteru. Pomimo 30 lat na karku. Z kolei Daisy to jedna z tych denerwujących bohaterek, którymi miota się od kąta do kąta, a jedyne na co się użala to ból głowy. Fitzgerald stworzył obłudnych, irytujących, infantylnych bohaterów z elitarnymi maskami na twarzach. Współczuję im. Co ciekawe, po przeczytaniu biografii autora nieuchronnie dochodzi się do wniosku, że duża część książki jest autobiograficzna.

Akcja rozpoczyna się dopiero w połowie książki. Zresztą bohaterowie za dużo nie robią. Głównie spotykają się ze sobą i rozmawiają na różne, przeważnie płytkie, przesadnie grzecznościowe, tematy. W takiej sytuacji należy dodać trochę pieprzu do książki. I tak się stało za pomocą wszelkich pokręconych romansów.

To piękne historia trudnej miłości, w której uczucie schodzi na dalszy plan. Chociaż akcja rozgrywa się w latach 20. XX wieku, to odnosiłam wrażenie jakby konwenanse wyciągnięte zostały wprost od Jane Austen.  Specjalnie uwidoczniona była sztuczność zachowań i zostały pokazane braki w mózgach niektórych osób. Bawiły mnie także pewne rasistowskie teksty typu "jak tak dalej pójdzie, to niedługo murzyny będą się żenić z białymi!". Co za czasy, co za ciasnota umysłu. Jednak dobrze, że pewne rzeczy się zmieniły. Chociaż wiele z nich wcale nie przybrało innego kształtu, dlatego "Wielki Gatsby" może znaleźć dla siebie miejsce w naszych wielce technologicznych czasach. Prawdopodobnie w 2013 roku byłby właścicielem sieci supermarketów, a nie drogerii, jak twierdził w książce.

A maju wychodzi film, dlatego też skłoniłam się ku tej książce już teraz. (CZYTAM ZANIM OBEJRZĘ) Z wielką chęcią obejrzę te widowisko.  I znowu mam wysokie wymagania, ale teraz przynajmniej będę wiedziała, czego się konkretnie spodziewać. Żadnych gangów i mafii z lat 20.
Zwiastun filmu dla zainteresowanych: klik klik

Według mojej skromnej osoby, najlepsza część książki paradoksalnie rozpoczyna się od końca. Mam na myśli to, jak szybko wtedy wszystko się toczy, jak wychodzą wszelkie cechy charakterów. Sam koniec zadziwia i daje do myślenia. Ratuje inne potknięcia w mojej ocenie.

Podsumowując:"Wielki Gatbsy" jest zdecydowanie przeznaczony fanom jazzu, lat 20. XX wieku, Fitzgeralda i lekko autobiograficznych powieści z dużymi pieniędzmi i kłopotami z miłością w tle. To zdecydowanie klasyka, zresztą owa książka jest lekturą szkolną w wielu szkołach średnich w Stanach Zjednoczonych.

 Moja ocena: 3,5/5

Kto chce zagrać w grę: klik klik

Wszystkie creditsy do kochanych tumblrowiczów.

Miłego czytania i do usłyszenia!

13 komentarze:

Madame K. pisze...

Książkę przeczytam, ale tylko ze względu na listę BBC i wyjście do kin filmu. Troszkę się rozczarowałam twoją recenzję, ponieważ myślałam, że książka jest zaskakująca i niezwykle wartościowa. Jeszcze zobaczymy;)

Dorota (Elviska) pisze...

Cały czas mam ją w planach. Moim postanowieniem jest przeczytać ją w tym roku. A lata 20. bardzo lubię.

Przy okazji mam do Ciebie pytanie. Czy mogę podlinkować Twoją recenzję u siebie na blogu w tej zakładce http://czytelnicze-zacisze.blogspot.com/p/lata-dwudzieste-lata-trzydzieste.html ? Książka pasuje idealnie, a i sam Twój tekst bardzo mi się podoba.

Pozdrawiam :)

Perry pisze...

A no właśnie, w maju wychodzi film i ja również czuję powinność przeczytania tej książki, ale jakoś przemóc się nie mogę...
Jakiś czas temu czytałam na angielskim fragment tej książki, a później oglądaliśmy ekranizację (jakąś taką starą) i nadal nie jestem przekonana co do tej powieści, tak jak Tobie wydaje mi się, że w całej książce bohaterowie za dużo nie robią.

Lorien pisze...

@ Madame K. - no niestety również się rozczarowałam, liczyłam na GENIALNĄ POWIEŚĆ. Ale może Tobie bardziej się spodoba?

@Dorota (Elviska) - Nie ma problemu, dziękuję za uznanie. Niech spłynie na mnie chwała i popularność :))

@ Perry - Na pocieszenie napiszę, że książka wcale nie jest długa i przeczytanie jej zajmie Ci może z 2 dni, także szybko się przekonasz, czy Ci się podoba czy nie.

Dorota (Elviska) pisze...

To ja dziękuję za zgodę. Zaraz dodam. :) Co do rozczarowań, to nie jest to pierwsza recenzja tej książki, w której jej autor o tym pisze. Myślę, że oczekujemy po prostu czegoś więcej po tak uznanej książce. Ciekawe, jakie będą moje wrażenia.

B-e-a-utiful pisze...

nie wiem czy przeczytam, zastanowię się.

Mała Mi pisze...

Chętnie przeczytam, mimo wszystko chyba warto znać tę książkę :)

Taki jest świat pisze...

Dla mnie wspaniała powieść, no i ekranizacja z lat siedemdziesiątych ;)

StrawCherry pisze...

Film z pewnością obejrzę, bo zwiastun bardzo mi się podobał, po książkę zapewne też sięgnę, ale raczej nie w najbliższym czasie : )

Polaris pisze...

Ciekawa recenzja :) Książkę tę mam gdzieś w domu, schowaną w jakimś kartonie, ale nie ciągnie mnie do niej ;)

Marciocha pisze...

książka jest na mojej liście 100 pozycji, które muszę przeczytać chociaż raz w życiu:) Brawo za sięgnięcie po klasykę!

mowa liter pisze...

Mam ochotę na tę książkę, bo fascynuje mnie postać samego autora. Jednak spodziewałabym się po niej czegoś lepszego. Mimo wszystko - kiedyś przyjdzie na nią pora i na pewno przeczytam!

Pati pisze...

Książkę z pewnością kiedyś przeczytam, jednak nie sądzę, aby miało to nastąpić w najbliższym czasie. Ciekawe jakie będą wtedy moje odczucia. Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...