niedziela, marca 03, 2013

92. Podsumowanie lutego 2013

WIOSNA!
Przesilenie wiosenne ogarnęło moje życie i czasami brak mi na cokolwiek czasu albo chęci. Jak całą zimę pochłaniałam kilogramy zdrowej żywności, tak teraz objadam się bezsensownymi słodyczami popijanymi wykwintną colą. Ale będę biegać! Setna próba musi się udać:) Czuję, że już mi się nie chce uczyć, siedzieć, pracować, nic.




Do tego uderzyło mi do głowy i zmieniłam szablon. Po części dlatego, że jakoś poprzedni  nagłówek nie chciał mi się załadować.

Im dłuższy dzień, tym mniej czasu do czytania (jestem sową, uaktywniam się po zmierzchu). Jednak trochę tych książek przeczytałam i pora się pochwalić.

W lutym wyrobiłam się w granicy 10 książek.

1. Blondynka w kwiecie lotosu - Beata Pawlikowska : kolejna książka z mojego osobistego Podróżowania dla Biedaków. Nie tak dobra, jak "londynka w Chinach", ale wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałam.  Do tego wysoki poziom wydania, interesujące zdjęcia, zabawne, czasami smutne historie. Ludzie urodzeni w kwiecie lotosu często prowadzą mało bujne życie pełne kolców. 
 4/5
2Władca much - William Golding: wybrałam tę książkę do wyzwania BBC. To po krótce zmutowana wersja "Dzieci z Bullerbyn" połączona z "Igrzyskami Śmierci" podana w psychologicznej powieści, która świetnie ukazuje, że dzieci niewiele różnią się od dorosłych. Byłam w podstawówce, to wiem:) 5/5
3.Oskar i Pani Róża - Éric-Emmanuel Schmitt: równie krótka historia, która jednak niesie mniej oburzający obraz dziecięcej psychiki. Bardzo wzruszająca książka, która faktycznie w pewnej części przypomina mi niewinnego "Małego Księcia" albo "Oskara i zeszytu z marzeniami". Opisuje pogodzenie się z tragedią. Podaje sposób, jak ludzie sobie z nią radzą. Słodko-gorzkie. 
5/5
4.  Biała jak mleko, czerwona jak krew - Alessandro D'Avenia: tym razem o niewinnej miłości, takiej czystej, pierwszej i chyba zbytnio gloryfikowanej. W tej książce są wszelkie emocje, jednak zostały opisane z perspektywy prostego nastoletniego chłopaka, który przypomina mi tytułowego "Charliego" z powieści Stephena Chbosky'ego. Liczyłam na więcej, ale czytało się dość miło.  
4/5 
5.  Cyrk nocy - Erin Morgenstern: przepiękna okładka, które wprowadza do równie magicznego świata, którego kreacja zasługuje na uwagę. Ta książka fascynuje swoimi nieskończonymi pomysłami i brakiem granic wyobraźni.  
NIEDŁUGO RECENZJA


 6. Książę Kaspian - Clive Staples Lewis: jak się powiedziało "Lew, czarownica i stara szafa" to trzeba w to brnąć aż do ostatniej, siódmej części. Niestety, już druga tak strasznie mnie zawiodła, że trochę poczekam, zanim zabiorę się za kolejną. Może po prostu czytałam tę książkę w chwili, w której ulotniła się moja dziecięca wrażliwość.
2/5 
7. Trzy oblicza pożądania - Megan Hart: HAHAHAHAAHAHA, muszę to zrecenzować. Tylko trochę mi głupio, zważywszy na wszędobylskie kwiatki na moim aktualnym szablonie. Trudno, jestem pełnoletnia.
NIEDŁUGO RECENZJA 
8.Syrena - Tricia Rayburn: duże rozczarowanie, ponieważ ta książka po prostu była przewidywalna w zbyt wielu momentach. 
NIEDŁUGO RECENZJA 
9.  Tango - Sławomir Mrożek: SZKOLNIE. Widziałam ciekawą inscenizację tego dramatu, podobało mi się. Utwór sam w sobie jest dość interesujący, chociaż chyba wolę kolejną pozycję. 

10. Kartoteka. Kartoteka rozrzucona - Tadeusz Różewicz: absurdalna, dośc ciekawa, chociaż nie tak prosta w odbiorze. 




Wczoraj skończyłam "Delirium", dlatego moje wyzwanie 55 książek w 2013 roku aktualnie wygląda tak:
21/55
zostało 29:)

Jeśli chodzi o filmy:
1. Toy Story 3 (2010) 
 Małym brzdącem byłam, kiedy wychodziły pierwsze części tej kultowej bajki. Stałam wtedy za drzwiami i podsłuchiwałam swoje zabawki. Mało inteligentne  z mojej strony, ale każdy z nas miał te 5 lat. W życiu nie przewidziałabym, że będąc dużo starszą, ale prawdopodobnie tak samo głupią jak wtedy, będę się równie dobrze bawiła podczas oglądania tej animacji. Jest dobrze napisany scenariusz, piękna historia i dawni przyjaciele.

8/10

2. Zielona mila (1999) 
Zawsze myślałam, że to film wojenny. Tom Hanks na plakacie mnie zmylił. Rozpoczęłam seans szykując się na coś w stylu "Czasu Apokalipsy". Do tego film miał trwać 3 godziny! Co prawda, przy końcu już nie wytrzymywałam psychicznie i fizycznie(leżenie plackiem przed telewizorem jest mało zdrowe), ale produkcja na podstawie tekstu Stephena Kinga jest genialna. Prawie, "Zielona mila" byłaby dla mnie ideałem bez elementów fantastycznych. 
 
9/10


3. Tożsamość Bourne'a (2002) 
 Kolejny zdecydowanie dobry film, na którego czaiłam się od dłuższego czasu. Ciekawy motyw, dobry scenariusz, denerwująca główna bohaterka (wątek miłosny był zbyt oczywisty już od samej sceny w szwajcarskim banku). W pewnym momencie pogubiłam się od zawiłych powiązań rządowych. Czekam aż telewizja puści kolejną część.

7/10




 Nicolas Cage, miłość moich lędźwi. 
I chociaż częściej się z niego śmieję niż patrzę z uwielbieniem, to w tym filmie pokazał swój kunszt aktorski. Świetna rola, świetny film. Z przekazem, ale przede wszystkim faktami, na których oparty został scenariusz. Warto obejrzeć mojego skarba narodów jako Pana Życia i Śmierci.
 


8/10


5.  Therapy, A (2012) 
 Myślę, że nazwanie tej produkcji filmem jest lekkim niedomówieniem, ponieważ pomimo Romana Polańskiego i Heleny Bonham Carter to zwykła reklama. A może i niezwykła, ponieważ stworzona dla domu mody Prada. Jednak dla mnie szału nie ma, chociaż nie cierpiałam przez te parę minut.

Dla zainteresowanych: KLIK KLIK

4/10



6. Paperman (2012)
 Uwielbiam krótkometrażówki i trochę ich już obejrzałam. "Paperman" na chwilę zdobył popularność w internetach, także sama zobaczyłam na czym fenomen tej produkcji Disney'a. Podoba mi się użyty czarno-biały efekt, jednak sama historia jest dość banalna.
Gdyby ktoś chciał, to mogę wstawić w którymś poście moje ulubione krótkometrażówki.


5/10


7. Spis cudzołożnic (1995) 
 Film obejrzałam ze względu na motyw wędrówki, który występuje w tej produkcji. Do tego występują tutaj świetne nazwiska polskiej sceny. Niestety nie przypadł mi do gustu i ślęczałam nad nim, bo nie chciałam przerywać w połowie swojego seansu. Nic bym nie straciła, gdybym wyłączyła film po15 minutach.



5/10




8. Bal maturalny (2011) 
 Chciałam się przekonać, jak wygląda studniówka w Stanach Zjednoczonych i tyle. Przewidywalny film dla młodzieży od Disney'a. Nudny, ale kolorowy.




4/10


9. Jesteś Bogiem (2012) 
 Kolejny film, po którym spodziewałam się jakiejś odmiany na polskim rynku filmowym. Wiem, że wielu osobom przypadł do gustu, ma dość wysoką ocenę na filmwebie. Jednak mnie nie poruszył, może dlatego, że nie jestem fanką Paktofoniki a może dlatego, że po prostu jest przereklamowany. Mimo to, uważam, że młodzi aktorzy świetnie poradzili sobie z rolami.

4/10





10. Defilada (1989) 
 Bardzo dobry film dokumentalny o Korei Północnej. Świetnie pokazuje naród zastraszony i zniewolony. 




7/10




Miłego czytania i do usłyszenia!

20 komentarze:

AnnieK pisze...

Gratulacje wyników. Czekam na recenzje.

Lorien pisze...

@AnnieK - wiem, że to tak nie wygląda bosko, ale tworzyłam ten wpis calutką niedzielę, bo nie mam życia...

Mała Mi pisze...

Gratuluję świetnych wyników i życzę powodzenia w marcu! :-)

Carvel pisze...

1) Gratuluję wyników.
2) Prześliczny szablon!
3) Uwielbiam "Zieloną Milę" i też myślałam, że to film wojenny :)

Perry pisze...

Hahaha Twój komentarz co do książki Trzy oblicza pożądania! :D aż nie mogę się doczekać samej recenzji! :-)

Taki jest świat pisze...

Piękne wyniki :)

Sylwuch pisze...

Już wcześniej było u Ciebie pięknie, ale teraz to już w ogóle szał!! :) Gratuluję wyników, których mogę tylko pozazdrościć. Jeśli chodzi o filmy, to oglądałam "Zieloną milę", "Papermana" oraz "Jesteś Bogiem", który podobał mi się zdecydowanie bardziej.

Polaris pisze...

Ładne wyniki :)
Muszę wreszcie zabrać się za książki Beaty Pawlikowskiej!
Książę Kaspian jeszcze mi się podobał, ale trzecia część już mniej.
Toy Story uwielbiam ;D

!-nochi pisze...

Zielona mila to mój ulubiony film. I równiez długo się nie mogłam do niego przekonać, a jak już obejrzałam, zakochałam się.
Uwielbiam Pawlikowską.:)

Co do "biegania". Jeśli nie udało się 99 razy to polecam pomyślec nad innym sportem. Treningi mogą czasem bawić. Ja osobiście chyba skuszę się na zumbę, bo byłam ostatnio zobaczyć o co biega i to jest chyba to, co pozwoli mi ćwiczyć i bawić się jednocześnie. Bieganie dla mnie to nuda.

Szablon bardzo słodki. :)

Madziula009 pisze...

"Oskar i Pani Róża" - coś pięknego, podobnie z resztą jak "Zielona Mila". :)

Krasnoludek pisze...

Wow ile książek i filmów! Ja w lutym byłam pozbawiona chęci do oddychania więc z książkami też szło mi marnie - tylko czekałam, aż sie słoneczko pokarze;););)
Gratuluję wyników;);)

Alice pisze...

Bardzo tu u Ciebie wiosennie się zrobiło. Co do wyników to całkiem ładne.

Lorien pisze...

@Sylwuch - pamiętam właśnie, że chyba pisałaś o "Jesteś bogiem" u siebie na stronce i miałam nadzieję, że mi też się to bardziej spodoba. Tym razem nie wyszło:)

Lorien pisze...

@!-nochi - myślę, że właśnie biegać to trzeba z kimś, bo samemu pokonywać te same trasy to faktycznie nuda, w dodatku męcząca.

ness pisze...

Bardzo ładnie tu teraz u ciebie :)

Tenebris pisze...

Ja sobie obiecałam, że będę robić brzuszki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mi bardziej podobał się poprzedni wygląd bloga, ale ten tez jest fajny. Oglądałam papermana i mi się spodobał. Może historia jest dosyć banalna, ale mam słabość do grafiki Disneya.

Natasha pisze...

Gratuluje wynikow :)

Madame K. pisze...

Aż 10 książek? o.o to bardzo dużo i widzę kilka dobrych tytułów. Gratuluję:)

Panna M. pisze...

Gratuluję wyników, a zmiana szablonu udana. Ten pomimo iż minimalistyczny jest naprawdę ładny. Podoba mi się. Pozdrawiam! ;)

Little Decoy pisze...

Gratuluję wyników ;)
Pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...