czwartek, kwietnia 25, 2013

108. Czytam zanim obejrzę: "Gra Endera"

Plakat *.*
Nie ma oficjalnego zwiastunu, ale czuję, że to będzie ciekawe widowisko kinowego. Coś odyseje kosmiczne coraz bardziej przypadają mi do gustu od kiedy na Ziemii same apokalipsy...


Nadal mnie nie ma. Dopóki nie mówię, nie piszę, nie widać mojej dłoni, zbyt długich włosów - nie ma mnie. Jak łatwo zniknąć... Wartoniewartowszystkojedno. Staram się.

Miłego czytania i do usłyszenia!

czwartek, kwietnia 18, 2013

107. Shakeapeare and Company

nie można robić prywatnych zdjęć w środku 
 Hej, chciałabym dzisiaj przedstawić bliżej jedno z tych miejsc, w którym niczym Alicja pragnęłabym się znaleźć. Kto jest chętny na lot ze mną do Paryża, niech się nie krępuje:)

 Chociaż Szekspir mieści się w Paryżu, to sprzedawane są książki po angielsku, niemiecku itp.
W przyszłości być może zostanie utworzona kawiarnia, która idealnie komponowałaby się z klimatycznymi książkami. Co więcej, widziałam jeden filmik z 2012 roku, na którym kobieta prezentuje swoje drugie śniadanie z Shakespeare and Company. Najwidoczniej moich informatorzy mają przedawnione niusy.

Jest to dość znane miejsce w Paryżu, do którego wcale nie jest tak trudno trafić. Dużo osób przychodzi tam tylko popatrzeć, ponapawać się widokiem.






front sklepu, po lewej stronie można zobaczyć informację o założycielu księgarni z duszą, który już nie żyje
księgarnia posiada swoje własne łóżko, od razu zrobiło się przyjemniej, czyż nie:) kto nie lubi łóżka, ten albo jest chory, albo kłamie

wewnątrz księgarni można dojrzeć wiele cennych woluminów


można dojrzeć katedrę Notre Dame, która odbija się w szybie wystawowej. Tutaj na zdjęciu znajduje się antykwariat cennych książek.

księgarnia wystawia książki na zewnątrz, całość przesycona jest historią
Film połączony z wywiadem.
PS: To trudny dla mnie miesiąc pełen rozczarowań i nieporozumień. Nawet nie czytam żadnej książki. Ale wrócę  i będę komentować Wasze wpisy, obiecuję. Tylko się pozbieram z majdanem wokół mnie.
Miłego czytania i do usłyszenia!

poniedziałek, kwietnia 15, 2013

106. Ulubione romanse autorki "Delirium" - Lauren Oliver

Połączyła nas miłość do keczupu.

 Lauren Oliver jest autorką bestsellerowych książek, które uplasowały się na liście New York Times. W Polsce wydane jej powieści, takie jak "7 razy dziś" i trylogię "Delirium", którą uwielbiają nastolatki i dorośli pałający się czytaniem młodzieżówek. Oliver jest współzałożycielem Paper Lantern Lit., innowacyjne studio projektów książek. O co chodzi? Mniej więcej o to, że oni wymyślają, o czym ma być książka i jak ma wyglądać. A Ty możesz sobie kupić taki projekt i napisać książkę. Ciekawe? Ostatnio ta firma pojawia się w magazynie Fast Company. Oprócz tego Oliver ukończyła Literaturę i Filozofię na Uniwersytecie Chicago z bractwa Phi Beta Kappa i aktualnie mieszka na Brooklynie.

W związku z wydaniem ostatniej części historii o świecie, gdzie leczy się miłość, Lauren Oliver postanowiła wybrać kilka książek z miłością. Owe książki krążą w sieci, więc postanowiłam sprowadzić je na moją stronę. A co mi tam.

Na plaży Chesil - Ian McEwan
Czerwiec 1962 roku. Para nowożeńców przybywa do hoteliku na południowym wybrzeżu Anglii, by spędzić tam noc poślubną. Florence, córka biznesmena i filozofki, jest utalentowaną skrzypaczką marzącą o założeniu własnego kwartetu smyczkowego. Edward to zdolny absolwent historii interesujący się wpływem wielkich ludzi na kształt dziejów. Oboje z niepokojem myślą o chwili, gdy skonsumują swoje małżeństwo - ona boi się fizycznego zbliżenia, on obawia się, że nie sprosta czekającego mu zadaniu. Niemożność pokonania barier, nieumiejętność rozmowy o wspólnych problemach, doprowadzą do dramatu...

 Lauren poleca tę książkę aspirującym pisarzom, ponieważ McEwan w płynny sposób opisuje aktualne przygody bohaterów przeplatając je ze wspomnieniami. Książka ta pokazuje, jak uwiecznić każdy moment historii.


Wpuść mnie to nowoczesna powieść psychologiczna o wampirach, która zmienia obowiązujące dotychczas zasady gatunku. Oskar mieszka z matką na sztokholmskim przedmieściu. Nieśmiały i zakompleksiony nie ma przyjaciół. W szkole jest przedmiotem nieustannych drwin i szyderstw, koledzy dręczą go i prześladują. Eli wprowadza się do sąsiedniego mieszkania. Jest rówieśniczką Oskara, ale nie chodzi do szkoły. I opuszcza dom tylko po zmroku. Nagle w okolicy zostaje znalezione ciało nastolatka a bez kropli krwi. Ale Oskara bardziej intryguje fakt, że to zginął jego prześladowca. A przecież jest ich wielu...
Pisarka wybrała tę powieść, ponieważ jest niekonwencjonalna, a opisuje piękne uczucie między nietypowymi dziećmi. Pomimo wszędobylskiej krwi, powieść traktuje o wrażliwych i uroczych personach.


Henry James: Novels 1871-1880

W Polszy wydano dość satysfakcjonującą ilość dzieł Jamesa, jednak nie znalazłam akurat tej książki. Jednak można przeczytać owe opowiadania w różnych, osobnych zbiorach dostępnych w naszym kraju.







Jest to historia uczucia niewydarzonego bękarta i poety Florentino Arizy oraz trzeźwej, rozsądnej Ferminy Dazy, spełniającego się po półwieczu oczekiwania. Oboje przechodzą przez wszystkie kręgi miłości młodzieńcze zadurzenie, małżeństwo z rozsądku, szalone namiętności, miłości idealizowane i ulotne pragnienia cielesne. Ta niespotykana w dotychczasowej twórczości Garcii Marqueza tematyka i tonacja przesporzyła pisarzowi miliony nowych czytelników na całym świecie.

 Pisarka twierdzi, że ta książka wyciśnie z każdego cyztelnika łzy. Jest dynamiczna, żywa, realistyczna, magiczna. Lauren podoba się mix fantastyki z obyczajówką. To jedna z ulubionych książek EVER.


Duma i uprzedzenie - Jane Austen
 Na początku zeszłego stulecia niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. "Duma i uprzedzenie" uważana jest za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Znajdujemy tu także melancholijną refleksję nad władzą pieniądza i znaczeniem pozycji społecznej, decydujących o życiu młodej panny; a przede wszystkim znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata...

 Oliver przypuszcza, że pomiędzy 13. a 14. rokiem życia popełniła 8-krotne czytanie taj książki. Mało tego, jej pierwsza powieść była inspirowana "Dumą...". Dodatkowo twierdzi, że jeśli ktoś jeszcze tego nie przeczytał, to krzywdzi samego siebie.

opisy książek w większości z lubimyczytać.pl 
 A jaką niebanalną książkę o miłości byście mi polecili do czytania?
Miłego czytania i do usłyszenia!

środa, kwietnia 10, 2013

105. "Delirium" - Lauren Oliver

Hej, lepiej późno niż wcale... oto 89780 recenzja tej książki w internecie. Here we go...

tytuł: Delirium
autor:  
tłumaczenie: Monika Bukowska
tytuł oryginału: Delirium
seria/cykl wydawniczy: Delirium tom 1 
„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

Historia antyutopijnego świata. PRL wymieszany z leczeniem ludzi na miłość. Społeczeństwo ma być podporządkowane państwu. Po co mieszać w to miłość? Do usunięcia.

I chyba na tym polega cały fenomen książki Lauren Oliver, która postawiła na sprawdzony schemat: walka młodych i zbuntowanych jednostek z systemem. Prawda, że brzmi znajomo? Dlatego jestem lekko rozczarowana tym pomysłem, o którym trochę się nasłyszałam.

Oliver poruszyła ciekawy wątek naszej uczuciowości. Jakby dobrze się przyjrzeć, to połowa biznesu świata związana jest z relacjami damsko-męskimi. Wystarczy odpalić jeden z coraz gorszych programów typu "Sposób na faceta". Nawet w mojej ukochanej Perfekcyjnej Pani Domu coraz częściej słyszy się, że Grażyna nie kocha męża i dzieci, bo nie zmywa podłogi co 2 dni. Z tak banalnych programów jasny wysnuwa się wniosek, że brak miłości jest czymś złym, nieakceptowanym społecznie.

Lauren Oliver odwróciła ten schemat i wprowadziła swoich czytelników do środowiska, gdzie obojętność jest sposobem na przetrwanie. Wszelkie zbyt gorliwie okazywane uczucia są niebezpieczne. Autorka nie zostawia złudzeń, obdziera ten świat ze swoich pozornych zalet i mocnym krokiem staje po stronie rebeliantów.

Myślę, że każdy z czytelników zrobi tak samo, jednak sama uważam, że pewna obojętność jest lepsza od nienawiści. W końcu to ona prowadzi do tragedii, często rodzinnych. A nie oszukujmy się, nie każda matka kocha swoje dziecko i nie każdy prototyp mężczyzny nadaje się na ojca. Jednak odbiegam od tematu.

Pomimo całego mroku opisywanych wydarzeń, jest to typowa młodzieżówka, która kipi młodocianymi hormonami. Przed biologią nie uciekniesz (mówi to tegoroczna maturzystka:). Autorka wykreowała przeciętnych bohaterów. Na uwagę zasługuje fakt ich naturalności. Otóż wszystko może się zmienić w ich psychice, jak to bywa często w umysłach nastolatków. Nie są czarno-biali, co zasługuje na uwagę.

Nie mogę się powstrzymać, w końcu mam jakieś czytelnicze uczucia. Uwielbiam Alexa. Idealna postać, która nie jest sztampowym bad boyem. To człowiek, który nie żyje dla wiecznej chwały, jednak kiedy musi, to potrafi walczyć w imię swoich zasad. No i dla pewnej dziewczyny, oczywiście. Podoba mi się wątek romansowy, nie jest nudny, chociaż niestety przewidywalny w dużej mierze.

Boli mnie zakończenie! Nie mogę się doczekać "Pandemonium", bo "Delirium" przedstawia typowy chwyt serialowy. Kończysz jeden odcinek w takim momencie, że musisz zobaczyć, co będzie dalej z bohaterami.

grecka okładka
Podsumowując, Delirium to ciekawa pozycja wśród antyutopii, jednak w dużej mierze typowo młodzieżowa i dla wyjadaczy gatunku może być lekko przewidywalna. Nie odbiera to jednak jej uroku.

I tak oto przeczytaliście 89127962 opinię o tej książce na blogspocie.




Moja ocena: 4/5





Miłego czytania i do usłyszenia!

sobota, kwietnia 06, 2013

104. Stos marcowy 2013

Hej, właśnie stałam się jedną z osób, jakie można obejrzeć w programie "Łowcy promocji" na TLC. Szukam tych książek, bibliotekarki mnie nie lubią i jestem wyrzutkiem społeczeństwa. YOLO.
Oczywiście żartuję sobie, bibliotekarki akurat mnie lubią.
Nie zdążyłam wstawić tego w marcu, bo ciągle zbierałam. Także tego... 


1. "Blondynka w kwiecie lotosu" - Beata Pawlikowska

PRZECZYTANE
Wraz z Pawlikowską byłam już w Chinach, w kolejnej książce wybieram się do okolicznych krain takich jak : Sri Lanka, Tybet, Indie, Nepal. Brzmi egzotycznie? Na pewno. Chociaż wiele aspektów tamtejszego życia nie chciałabym poznać. I w gruncie rzeczy dużo spraw jest takich samych jak u nas.

/pożyczone z biblioteki/




2. Delirium - Lauren Oliver

PRZECZYTANE
Znana już większości historia o świecie, w którym każdy po 18 roku życia musi przejść operację mającą na celu dożywotnie znieczulenie. Człowiek bez wyższych uczuć jest nieszkodliwy, obojętny na losy innych. Problem pojawia się wtedy, kiedy znajdą się osoby, które tego nie chcą podporządkowywać się systemowi. Chociaż walka często bywa nierówna.

/pożyczone od koleżanki/

3.  - C. S. Lewis
Czwarty tom Opowieści z Narnii, rzekomo dobry, trochę boję się tej kobry na okładce, ale raczej nie powinnam obawiać się książki dla 8-latków.










4. C. S. Lewis
No i piąty tom...











5. "Jestem numerem cztery" - Pittacus Lore

Jak można oprzeć się Alexowi Pettyferowi? Dla mnie zawsze będzie blond wersją Zaca Efrona. Film o inwazji kosmitów pochodzących z planety Lorien już oglądałam, był mocno średni. Jednak książka świetnie się reklamuje  + dziwnie wyglądający Pettyfer usmarowany jakimś złotych błockiem na okładce <3 No dobra, już nie będę się z niego śmiać, bo i tak widziałam prawie wszystkie filmy z jego udziałem.

/pożyczone z biblioteki/


6. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" - Jonas Jonasson
PRZECZYTANE
Dość optymistyczna historia o człowieku, który ma niezwykle bujne życie, które jak na złość nie chce się zakończyć. Książka opowiada jedną z ostatnich podróży życia tytułowego stulatka, który jest niezwykle młody duchem, a jednocześnie wyznaje zasadą "don't give a damn". Jakbym miała sto lat, to pewnie też by mnie niewiele rzeczy już obchodziło:)

/pożyczone z biblioteki/

7. "Podróż wędrowca do świtu" - C. S. Lewis
Odnalazł się w tym wszystkim trzeci tom Opowieści... Moja ulubiona okładka, przemawia do mnie ten okręt Wikingów :)











8. "Pandemonium" - Lauren Oliver
Całe szczęście, że wyszła kontynuacja Delirium. Po prostu zakończenie pierwszej części jest dla mnie niestrawne. Do tego Pandemonium ma piękną okładkę i nie mogę się doczekać, kiedy położę na niej swoje dłonie  żądne dalszej historii Leny i Alexa.

/pożyczone od koleżanki/




9. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - Stieg Larsson

PRZECZYTANE
Mój pierwszy skandynawski kryminał, który opowiada o pewnej zawiłej historii rodzinnej, w którą wciągnięty zostaje dziennikarz. Do pomocy dostaje pewną dysfunkcyjną dziewczynę, która ma zdolności Sherlocka - Salander. To dopiero pierwszy tom trylogii.

/pożyczone z biblioteki/




Miłego czytania i do usłyszenia!

wtorek, kwietnia 02, 2013

103. Podsumowanie marca 2013

Przez trzeci i czwarty tydzień marca nie leniuchowałam w ramionach fikcyjnych bohaterów. Dlatego w tym miesiącu książek jest zdecydowanie mniej, ale mam bardzo dobre wytłumaczenie. Mogę być z siebie dumna o tyle, że zajęta jestem przygotowaniami do matury. Tak, w końcu zaczęłam się przygotowywać. Nie oceniajcie mnie to nie będziecie oceniani! :)

A co mi w ręce wpadło?

1. W otchłani - Beth Revis: trochę zmęczyłam się tradycyjnymi dystopiami, dlatego ta historia w kosmosie jak najbardziej trafiła w moje oczekiwania czegoś innego, wciągającego
/RECENZJA WKRÓTCE/
2. Pigułka wolności - Piotr Czerwiński : DROGI BOŻE, naprawdę chciałam dać szansę polskim pisarzom, tym bardziej, że uwielbiam teksty, które znęcają się nad współczesnymi trendami typu gangam harlake style shake 2/5
3. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson : kocham to, naprawdę warta przeczytania książka. Jak dla mnie, to wcale nie jest przereklamowana. Poluję na kontynuację. 5/5
4. Silna i kobieca jak wzmocnić swój magnetyzm - Rachael Jayne Groover:
/RECENZJA/
5. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął - Jonas Jonasson: świetna pozycja na rynku. O człowieku, który pomimo swoich 100 lat ciągle jest młody duchem. Pełna optymizmu, zabawnej akcji i przyswajalnej historii w krzywym zwierciadle.
/RECENZJA/
6. Delirium - Lauren Oliver: byłam niezwykle zainteresowana tą pozycją. Lauren Oliver chwilami swoją popularnością biła swego czasu królową salonów - Meyer. Postanowiłam to sprawdzić. Efekt mojego doświadczenia jest dość zadowalający, jednak nie powala na kolana.
/RECENZJA WKRÓTCE/

Hej, planowałam przeczytać tylko Larssona, także trochę zaszalałam!

Nie ukrywajmy, książki są czasochłonne. A na dobry film to jakoś zawsze znajdę czas. HERE WE GO AGAIN:
 Jesteście gotowi na wszystko?
Niech ten post stanie się długi.

B-1033
Krótkometrażówka polskiej produkcji, którą obejrzałam w bloku filmów krótkometrażowych na alekino+. Film trwa zaledwie pięć minut, ale przyprawia o gęsią skórkę. Opowiada o nietypowym eksperymencie, w którym zamyka się kobiety w jednym pomieszczeniu z dzieckiem, które cały czas płacze. Kiedy znikają instynkty i puszczają człowiekowi granice? To smutna historia o tym, jak można doprowadzić ludzi do obłędu. Mnie się animacja średnio podobała, pomimo ciekawego zamysłu.

4/10



"Baczyński"
Niewiele dowiedziałam się o samym Baczyńskim, ale miałam okazję obejrzeć piękny, estetyczny obraz z ciekawym podkładem muzycznym i pięknymi wierszami. Tutaj zdjęcia przede wszystkim grają rolę, aktorzy są zazwyczaj małomówni, co potęguje wrażenie. Niezbyt długi, jednak ciekawy. Brakowało mi w tym wszystkim odkrycia jakiejś tajemnicy o poecie.

7/10




"Bękarty wojny"
Film o nietypowej rozprawie z nazistami, z którego raczej niewiele dowiemy się o II wojnie światowej. Co nie zmienia faktu, że Tarantino stworzył już swoją markę. Zaskakujące sceny, nietypowe rozrachunki i po prostu scenariusz i reżyseria, która nie pozwala odwrócić oczu od ekranu.

8/10




"Opowieści z chłodni"
Genialna etiuda urodzona w Polsce. Dziwni bohaterowie, trochę niepasujący do społeczeństwa hipermarketów, którzy w dodatku pracują w jednym z nich. Pragną wygrać program "Najnieszczęśliwszy człowiek". Pomimo całej smutnej otoczki, to świetna komedia, która nie naciąga. Jest dziwna, polecam dziwnym ludziom. Mnie się bardzo podobało. I nawet nie było seksu. Dlatego nie daję 10/10

8/10





"Debiutanci"
Moja ocena "Debiutantów" jest spowodowana pewnym roztargnieniem w trakcie seansu, przez co zapewne nie dojrzałam walorów produkcji psychologicznej, która ma większe przesłanie o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno, chociaż ma różne odmiany. To się nie dla mnie nie sprawdziło, dlatego film pomimo kilku dobrych, naprawdę ciekawych scen, jest dla mnie średni.

5/10




"Epoka lodowcowa 3"
Ile można biegać za orzeszkiem i przegrywać? Po prostu ta część nie przypadła mi do gustu i w międzyczasie zrobiłam pranie i urodziłam dzieci. Szkoda, bo czasami chciałabym obejrzeć dobrą bajkę dla dzieci, bez całego brudu filmów  +16.

3/10




"Erin Brockovich"
Bardzo wciągająca historia kobiety, która postanowiła działać. Okazuje się, że nie trzeba być prezydentem, żeby zmieniać świat i tworzyć historię. Piszę teraz trochę nad wyraz, ale fascynują mnie takie postacie jak Erin. Silne i zdeterminowane. Które nie potrafią zachować się przy stole, ale wiedzą jak walczyć o swoje. I robią to z wielkim wdziękiem, chociaż gra nie zawsze jest czysta.

8/10






"Anna Karenina"
Uwielbiam filmy Joe'a Wrighta. Nawet nie za treść merytoryczną, w jego kreacjach zdjęcia zdają się być najważniejsze. Choreografia i sceneria ukazują burzliwe uczucia bohaterów. Dla mnie motyw z umiejscowieniem akcji w teatrze jest jak najbardziej pozytywny, bo wnosi coś ciekawego do tego poziomu estetyki. Historię oglądałam na trzy razy, historia nie zapierała mi tchu w sercu. Jednak całość miło się oglądało, Wroński jest przystojny a Anna piękna. Mimo bolesnej mimiki Keiry, jakoś nie odczułam targających nią namiętności. Takie są uroki oglądania filmu na kilka razy. 
7/10




"Moonrise kingdom. Kochankowie z księżyca"
Ciągle nie mogę przeżyć Edwarta Nortona jako harcerza. Film "Fight club" całkowicie zdeterminował moje postrzeganie tego aktora, który najwidoczniej lubi wyzwania. To historia znajomości dwójki młodych nastolatków, którzy postanawiają razem uciec. Młodzi aktorzy tworzą idealnych bohaterów, mówią idealne dialogi w idealnych sceneriach. Całość jest ultrawrażliwa, nakręcona pastelowym filtrem  z latami 60. w tle. Produkcja, przy której można się zrelaksować. No i Bruce Willis w końcu nikogo nie ratuje. Chociaż w sumie... nie, jednak ratuje. Hajs się zgadza.
8/10



"Upalne brazylijskie lato"
To film z czasów, kiedy jeszcze miałam HBO i nagrywałam wszystko po kolei. Tym bardziej, że na filmwebie średnia ocen oscyluje pomiędzy 7 i 8. To nie mogą być żarty. Jednak sama nie poczułam zbytnio tego klimatu. Ot, rodzinna historia o miłości, zdradzie i upalnym lecie. 

3/10




"Moja łódź podwodna"
Główny motorem tej produkcji jest główny bohater. Osobliwy, szczery i zdecydowanie intrygujący. Jego punkt widzenia bywa zabawny i ciekawy, całość doprawiona jest właśnie tą odmienną perspektywą i świetnymi dialogami. Momentami film nużył, jak to często psychologiczne seanse mają do siebie, ale uważam, że warto było go obejrzeć. Świetne kadry, sceny i nie czuję, żebym zmarnowała przy Olivierze swój czas.

7/10


"Po uszy"
Film krótkometrażowy, który ukazuje nietypowe małżeństwo, między małżonkami wytworzyło się przeciwne przyciąganie. I tak żyją w różnych grawitacjach. Kto pamięta film "Odwróceni zakochani", ten zdecydowanie przypomni sobie, jak może być to uciążliwe. Miło się oglądało tę animację, chociaż niczym mnie nie zaskoczyła. Nie wzruszyła tak jak "Pierwszy lot", który odpaliłam sobie jako następny.

5/10

"Poważny człowiek"
Liczyłam na inteligentną komedię, jednak przeliczyłam się. Film ukazuje parę absurdów życia z perspektywy amerykańskiego Żyda, którego zaczyna walić się życie. Poważny człowiek stara się być poważnym i ratować, co się da. Filmu raczej nie da się uratować, ale zapewne wielu by się spodobał bardziej niż mnie.

4/10


"Złodziej"
Świetny film amerykańskiej produkcji, który ma zaledwie 25 minut, a treść godną pasjonującej książki. Historia opowiada o zemście małego chłopca, którego w dzieciństwie oszukał pewien zamachowiec. I do tego złodziej. Samochodu i wielu istnień. Dodam, że tym złodziejem jestem Saddam Hussajn.

8/10


"Van Helsing"
Czy się nie mylę, że film powstał na podstawie mangi? Coś takiego podobnego czytałam z 2 lata temu i jakoś jestem zbyt dużym leniem, żeby googlować swoje domysły. Film dobrze wykonany, trochę mnie nużyła akcja i oczywisty romans. Dobry klimat, ale zabrakło mi w tym filmie czegoś, co by mnie zaintrygowało. Jednak świadomie wybrałam wampiryczny seans.

4/10

"Wiecznie żywy"
Byłam święcie przekonana, że to historia to nie "zombie wersja Zmierzchu". Jednak trzeba było słuchać recenzentów. Dla mnie to bardziej forma wyśmiania wszelkich romansów dla nastolatek, gdzie latają anioły i leje się krew z tętnic zakochanych bohaterek. Co nie zmienia faktu, że trochę przesadzono. Ale ale ale: świetny soundtrack, pasował do scen. Do tego parę zabawnych przemyśleń bezmózgiego zombie.

6/10



"Po zachodzie słońca"
Znalazłam ten film na nagrywarce telewizyjnej i byłam przekonana, że to będzie jakiś romans z tropikami w tle. Tropiki i owszem, ale do tego trochę akcji, policji i nielegalnych przekrętów. Średnio zabawne, jednak może być jakąś tam rozrywką dla znudzonych.


5/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...