czwartek, lipca 18, 2013

118. Veronica Roth - Niezgodna

Hej, dzisiaj powracamy do smutnych okowów świata (czyt. Stanów Zjednoczonych), w którym ludzie zostali podzieleni według frakcji.Ostrzegam, że mogłam trochę się rozpędzić i sypnąć paroma spojlerami.

Niezgodna - Veronica Roth
W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę swojego życia. Beatrice wybiera między pozostaniem z rodziną, a byciem sobą – nie może mieć tych dwóch rzeczy naraz. Więc dokonuje wyboru, który zadziwia wszystkich, nawet ją samą.
lubimyczytac.pl

Na tę książkę spoglądałam z wielkim zaciekawieniem. Wygrała z pozostałym milionem powieści czekających na swoją kolej u mnie na półkach. To o czymś świadczy. Czy jednak była tego warta?

Średnio. Historia nie powinna nazywać się "Niezgodna" tylko "Nieustraszona". W tej części książki eksplorujemy przede wszystkim jedną frakcję i to przede wszystkim w stopniu nowicjuszy. Co więcej, stwierdziłabym, że autorka za bardzo skupiła się na elemencie, który w "Igrzyskach śmierci" zajął jakieś 2 rozdziały. Mowa o treningach. Tutaj cała książka przypomina taką przygodówkę z młodzieńczego survivalu na wymagającym obozie. 

Nie zdziwiła mnie reklama na okładce bazująca na popularności wyżej wspomnianych "Igrzysk
śmierci". W poprzedniej epoce każdego krwiopijcę przyrównywano do Edwarda "Jesteś Moją Heroiną" Cullena. Tak to się robi w marketingu, jednak w "Niezgodnej" faktycznie widać duże podobieństwo do świata Panem stworzonego przez Suzanne Collins.

Veronica Roth nie zapomniała o dodaniu dreszczu ekscytacji na karty swojej trylogii, także czytelnicy nie mogą narzekać na brak ciekawych akcji wymyślonych przez autorkę. Co więcej, myślę, że "Niezgodna" obfituje w średnią ilość przemocy, która została opisana. Tylko seksu brakuje do pełnego sukcesu (nie mogłam się powstrzymać przed tym komentarzem:).

Tris to bohaterka, którą zazwyczaj polubiły fanki znanej już Katniss. Jest silna psychicznie, odważna, szczera, a w głębi duszy płynie czyste srebro. Na tle wielu walecznych dziewczyn, Beatrice wypada jednak przeciętnie.

Wątek miłosny w tej powieści jest taki, jakiego pragnęło 89% dziewczyn. Właśnie tak kierowałam uczuciami bohaterów i taką sielankę właśnie otrzymałam. Można by się przyczepić, że romans nie zaskakuje, od początku wiadomo było jak się potoczą drogi bohaterów, jednak tutaj chyba każdy jest zadowolony?


Cztery (Tobias) to literacki ideał dla 13-latek i mnie. Starszy (ode mnie jest akurat młodszy:), po przejściach. Człowiek, który mógłby się załamać, ale tego nie zrobił. Silny psychicznie, odważny, ma władzę, ale jej nie wykorzystuje. Człowiek, który po części jest badassem, jednak jak zwykle nie ma tego kruszca, którego by jakaś literacka heroina nie rozkruszyła. Czyli prawdopodobnie po cichaczu wzrusza się przy WALL-E. No po prostu ideał.

Chciałabym tylko wspomnieć, że jak postać Tris została bardzo dobrze obsadzona, tak stworzenie z Tobiasa człowieka, który ma więcej mięśni niż włosów na głowie, to średnio dobra decyzja. Po prostu w moich wyobrażeniach to chłopak, który imponuje  bystrością i sprytem. Jednak rozumiem, że samym mózgiem nie wygra się walk wręcz itp.

Książka kończy się tak, jakby zapowiadała kolejną część podobną z kolei do "W pierścieniu ognia". Proszę mi wybaczyć moje nieustanne porównania do twórczości autorki Katniss i Chłopaka z Chlebem (Peety), jednak nie mogę nie odnosić wrażenia, że gdzieś już to widziałam. Niemniej z niecierpliwością czekam, aż dorwę się do kontynuacji.

Zbuntowana miała już swoją premierę, być może za jakiś uda mi się dowiedzieć, co dalej wydarzy się w tym dość specyficznym mieście. Czy Chicago jest tak wielkie jak państwo, że ma jakieś podziały na frakcje? Co z resztą świata? Ludzie z frakcji żyją jak pod kopułą, a inni robią zakupy w Walmart? Zastanawiające. 


Podsumowując, "Niezgodna" to ciekawa pozycja na rynku, w której odnajdą się obie płci, chyba, że męską stronę gorszą romanse (a fuj) i rozterki głównej bohaterki. Warta akcja wciąga, chociaż spodziewałam się trochę bardziej oryginalnego pomysłu. Chociaż stworzenie symulacji, podzielenie na takie a nie inne frakcje - może sprawiać wrażenie dobrze odgrzanego pomysłu. I tak chyba jest.

Moja ocena: 4/5

I dlaczego polska okładka nie świeci się niczym rozlana benzyna?
books4teens
Oprócz tego wszystkiego, znalazłam w internecie zabawę dla bloggerów, która może zaciekawić niektórych z Was. Otóż jak zwykle chodzi o "X days challenge". Ja się challenge'y nie boję, także bring it on (tak bardzo amerykanka ze mnie):


1. Twoja frakcja: O ile pamiętam, mam do wyboru:
Serdeczność, Nieustraszoność, Altruizm, Erudycję, Prawość
W książce dość dobrze zostały opisane tylko Nieustraszoność i Altruizm, dlatego ciężko mi się wypowiadać o pozostałych. Gdybym jednak miała wybrać, to  bym zrobiła z siebie Niezgodną (oczywiście) i wybrała Serdeczność/Nieustraszoność/Erudycję. Miks sympatyczności z mądrością. Żeby nie było zbyt nudno to mogłabym raz na tydzień skakać ze spadochronu, chociaż pewnie ciężko by mi to szło. Czemu nie ma tam frakcji Odpoczywanie/Jedzenie?
Gdybym miała wybrać tylko jedną frakcję, to chyba Erudycję. Wszystkie pojedynki wygrywałabym mózgiem, a potem chodziła pojeździć na rowerze z Tobiasem. No i przejeżdżała na czerwonym, bo tak już mam :(

Kogo to interesuje?

mucha - morderca moich kwiatów w ogrodzie

Miłego czytania i do usłyszenia!

12 komentarze:

GumcioBook pisze...

Muszę jak najszybciej przeczytać tę książkę! Jestem bardzo ciekawa czy mi się spodoba :)

AnnieK pisze...

Będę musiała jej poszukać w bibliotece przy najbliższej okazji. Cudo ta okładka.

Alice booksloovers pisze...

Łał! fajnie sie tamta zagraniczna okladka swieci :)

DżejEr Carmen pisze...

Kiedyś może sięgnę, aczkolwiek mnie książki rekomendowane podobieństwem do Igrzysk odpychają...

Mała Mi pisze...

Na te książki mam wielką ochotę, szkoda, że tyle w niej podobieństw do "Igrzysk". Mimo to nadal chciałabym przeczytać.

Marta Kornelia pisze...

Porównanie do "Igrzysk" chyba mnie przyciągnęło. Jak tylko je skończę poszukam tej książki. Pozdrawiam ;)

Emil Smistek pisze...

To samo co Igrzyska śmierci, czy nie dla mnie :<

www.Anru.pl (B-e-a-utiful) pisze...

nie znałam wcześniej :)

SugarPlumFairy pisze...

Ja też sobie inaczej wyobrażałam Four - ten filmowy ma więcej mięśni na samej twarzy niż ten książkowy na całym ciele xd Jak już wiesz, też czuję te wszystkie podobieństwa między Igrzyskami a resztą (Delirium, Niezgodna), bo napisałam artykuł na ten temat ;)
Ta okładka ... Mother of God ... czemu takiej nie mam :<

SugarPlumFairy pisze...

I w ogóle, co to ma być, że w tych postapokaliptycznych i dystopijnych książkach istnieje tylko nowy świat na gruzach Ameryki Północnej? To, przepraszam, Europę, Afrykę i resztę zmiotło z powierzchni Ziemi?
Jak będę pisać książkę, to tak nie będzie :3

Darkmelody D. pisze...

Czytałam, była okej. Później była dość długa przerwa nim sięgnęłam po "Zbuntowaną", więc niezbyt ogarniałam co się dzieje. Kiedyś przeczytam jeszcze raz, a po niej zaraz drugą część ;)
I zgadzam się z SugarPlumFairy! Mogliby choć jedną ksiązkę napisać z akcją dziejącą sie w ruinach np Barcelony czy Rzymu, czy Paryża. No tyle pięknych miejsc jest! :D

Zapraszam na bloga: darkmelody69.blogspot.com (WIEEEELKA REAKTYWACJA! :D)

Pozdrawiam

Wiktoria M pisze...

Te porównanie do "Igrzysk Śmierci" bardzo przyciągnęło mnie do tej książki. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie poznam się z tą pozycją bliżej ;)

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...