wtorek, października 08, 2013

134. "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus" - John Gray

Istnieją takie klasyki, o których ciężko nie usłyszeć. Co więcej, słysząc co chwila o kolejnej powtórce "Władcy pierścieni" w telewizji, dochodzę do wniosku, że "może to faktycznie coś wspaniałego, a Gandalf na zawsze odmieni moje życie". Tak samo było z poradnikiem dla par Johna Graya. Niech odmieni moje życie.


tytuł: Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus
autor:
tłumaczenie: Katarzyna Waller-Pach
tytuł oryginału: Men are from Mars, women are from Venus
J. Gray w swoim bestsellerowym poradniku wyjaśnia, dlaczego kobietom i mężczyznom tak trudno stworzyć szczęśliwy związek. Radzi też, jak mogą oni wykorzystać świadomość dzielących ich różnic, by zbudować harmonijną relację.Książka ta zapoczątkowała ogromną popularność autora i na stałe weszła do kanonu najbardziej poczytnych poradników podejmujących tematy związków, a jej tytuł w potocznym języku stał się synonimem różnic między kobietami i mężczyznami. John Gray to ekspert w dziedzinie związków międzyludzkich i autor kilkunastu światowych bestsellerów, które przetłumaczono na 45 języków i wydano w łącznym nakładzie 45 mln egzemplarzy. Przez trzydzieści lat był terapeutą małżeńskim i rodzinnym. Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus to w ciągu ostatnich kilkunastu lat najlepiej się sprzedająca na świecie książka o związkach damsko-męskich.

 Wow, podjęłam się wielkiego przedsięwzięcia. W końcu poznać myśli drugiej płci nie powinno być tak łatwo. Chyba, że damy zarobić temu znanemu terapeucie, który potrafi rozłożyć drugiego człowieka na części pierwsze w zaledwie 300. stronach.  Miałam te szczęście, że książkę pożyczyła mi znajoma. I jak to ja, czytałam ją ponad rok:) Jakoś opornie szła mi ta edukacja, ale w dzisiaj udało mi się dotrzeć do ostatniej strony tej wiedzy popularnej.

Wydaje mi się, że zasadniczo książka mogłaby zostać skrócona do kilkunastu stron. Gdyby pominąć anegdotki o cudotwórczej działalności Graya jako terapeuty zakochanych par i historii rodzinnych, z których autor wyszedł obronną ręką, to całość można by ładnie streścić: mężczyznom trzeba mówić, czego się od nich oczekuje, a kobiet należy słuchać (nawet jak się ich za grosz nie rozumie) i wspierać w działaniach. Do tego warto tym babkom pomagać co jakiś czas, a mężczyznom należy dać co jakiś czas "wolne", żeby zajęli się czym tam sobie chcą (co oznacza brak wydzwaniania, ględzenia i narzekania, choćby na 2 dni).

mądrość internetu: miłość
Sama mniej więcej tyle wyniosłam z tego poradnika, który mimo wszystko jest dość pomocny. został napisany z męskiego punktu widzenia, a to już połowa sukcesu. Co więcej, ukazuje, że od wielu lat (nawet nie wiem, kiedy wyszło pierwsze wydanie tej książki, ale ok. 18 lat temu) relacje w związkach się nie zmieniają i problemy są takie same. Do tego uświadamia podstawowe różnice między ludźmi, co trzeba po prostu sobie uświadomić i dostosować się do nich. Aby wszystkim żyło się lepiej i milej:)
Przede wszystkim

Nie wiem, co więcej mogłabym ocenić w tej książce. Liczyłam na trochę więcej magii od książki, która na stałe wpisała się w kanon literatury popularnej. Harry'ego Pottera na pewno nie dostałam, ale czy jestem rozczarowana? Raczej naiwnym byłoby sądzić, że istnieje jeden przepis na to, jak postępować z innymi. Jest to bardziej zależne od tego, z kim mamy akurat do czynienia i jacy sami jesteśmy. Bo w tych wszystkich złotych radach trzeba umieć dostrzec miejsce na samych siebie.

Podsumowując, złoty poradnik o relacjach damsko-męskich wcale nie jest taki złoty, ale to dobra baza to rozpoznania "wroga" i zwykły umilacz czasu, jeśli nie mamy ochoty na poważniejszą literaturę. Poza tym, cieszę się, że istnieją takie książki, bo najwidoczniej ludzie mają bardzo duże problemy z kontaktami z innymi i być może tak prosta książka faktycznie komuś pomogła. 

Moja ocena: 2,5/5
Miłego rozpracowywania wroga i do usłyszenia!



7 komentarze:

Karriba pisze...

Legendy krążą o tej książce, ale dla mnie najlepszym tego typu poradnikiem był jednak tytuł "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" :)

Paula pisze...

Lorien, no ja się całkowicie z Tobą zgadzam. Ta książka mogłaby być krótsza o połowę! Nie powala z nóg, ale dobrze, że jest, bo może akurat komuś się przyda. :) Pozdrawiam cieplutko! :)

Alice booksloovers pisze...

Pierwszy raz słysze o tej książce, ale nie za bardzo jestem zachęcona

AnnieK pisze...

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tej książki.

Madelaine. pisze...

Ta książka jest w Coffee Point :D Ostatnio ją widziałam :)

www.Anru.pl pisze...

wiele o niej słyszałam, ale nie czytałam :)

Polaris pisze...

Eee, nuda xD

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...