czwartek, lutego 20, 2014

145. Czytam, zanim obejrzę: "How I Live Now"

Hej, aż dziw bierze, że jeszcze nie zauważyłam zapowiedzi wydania tej powieści w Polsce. W końcu główną rolę w produkcji dostała Saoirse Ronan, która znana jest już w naszym kraju z chociażby popularnej ekranizacji "Intruza" Stephanie Meyer. Najwidoczniej brakuje jej do popularności Jennifer Lawrence (sama zresztą uwielbiam tę scenę) z kury znoszącej złote jaja - "Igrzysk śmierci".
Akcja filmu dzieje się w niedalekiej przyszłość w Wielkiej Brytanii. Amerykanka Daisy odwiedza rodzinę i zaczyna romans z Edmundem. Idealne wakacje kończą się gdy w Europie wybucha konflikt zbrojny, który rozdziela młodych kochanków. Daisy będzie musiała przetrwać w kraju opanowanym przez chaos.
źródło: gazetaprawna




 Właśnie na tej powieści Mega Rosoffa z 2004 roku oparta została produkcja. Adaptacją zajęli się Tony Grisonii, Jeremy Brock, Penelipe Skinner oraz Jack Thorne.
Za reżyserię odpowiada Kevin Macdonald.



Dla bardziej zainteresowanych filmem:


Czy temat III wojny światowej jest na tyle kontrowersyjny, że postanowiono nie puszczać tego filmu w Polsce? Nic mi na ten temat nie wiadomo, ale wielce prawdopodobne. W końcu mało wdzięczny pomysł na fabułę i osobiście uważam, że takie pozycje na rynku mogą więcej złego niż dobrego wyrządzić.
Miłego czytania i do usłyszenia!

czwartek, lutego 13, 2014

144. Opowieści z Narnii: Podróż "Wędrowca do Świtu" - C. S. Lewis

Hej, czy ktoś z Was pamięta, kiedy ostatnio napisałam recenzję książki? No właśnie, nawet najstarsi górale tego nie pamiętają. Czaiłam się z tymi recenzjami, tu przeczytałam dziesięć stron, tam dwadzieścia, a na wszelki wypadek żadnej z książek nie kończyłam. Prowadziłam doprawdy straszne życie.

tytuł: Podróż "Wędrowca do Świtu"
autor: Clive Staples Lewis


tłumaczenie: Andrzej Polkowski

tytuł oryginału: The voyage of the Dawn Treader

seria/cykl wydawniczy: Opowieści z Narnii tom 3 
 
W trzecim tomie słynnego cyklu Edmund i Łucja w towarzystwie niesympatycznego kuzyna Eustachego trafiają na żaglowiec króla Kaspiana.
Obfitująca w niezwykłe przygody morska wyprawa staje się, dzięki Aslanowi, również podróżą ku własnej tożsamości i dojrzałości.




Trzecią część "Opowieści z Narnii" miałam zamiar skończyć przed świętami. Nie tymi ostatnimi, tylko jeszcze hen daleko przed Bożym Narodzeniem w... 2012? Nic to, wyszło, że czytanie tej książeczki przed Wielkanocą też może być jakimś przeżyciem. No właśnie... jakimś.

Kontynuacja przygód rodzeństwa Pevensie szła mi jak krew z nosa. I na 90% nie jest to spowodowane moją nagłą dorosłością literacką (właśnie będę oglądała "Frozen"- warto zainteresować się jeszcze inną pozycją godną przedszkolaka: "Zaplątanymi"? Takie poważne rozterki mnie naszły przy porannej kawie).

Książka przede wszystkim pozbawiła mnie ulubieńca z młodzieńczych lat, czyli Piotra. Dostaliśmy w zamian rozkapryszonego kuzyna głównych bohaterów - Eustachego. Not fair. Na dodatek Kaspian też nie utkwił mi w pamięci, także jeśli chodzi o sferę postaci literackich, to nie mogę nikomu oddać swojego serca. A Łucja znowu zgrywała bohaterkę. Nic ciekawego.

Sama fabuła została stworzona ciekawie, prawie każdy rozdział przynosił coś nowego, co u normalnych ludzi przyspiesza czytanie książki. Oczywiście ta część skupia się na podróży statkiem i odwiedzinach różnych krain podległych (lub nie) Narnii. Poznamy kolejne dziwne ludy i ich zachowania.

Muszę przyznać z ręką na sercu, pewnie zostanę zlinczowana, ale ostatnie strony czytałam tylko po to, aby je przeczytać. Tutaj jednym okiem patrzyłam na tekst, drugim zezowałam na pęknięcie w suficie, a myślami byłam na jutrzejszym obiedzie lub przypominałam sobie żarty z Familiady.

Podsumowując, nie mogę zbyt dużo napisać o tej książce. Ot, kontynuacja klasyki wydanej kilkadziesiąt lat temu. Jednak o wiele bardziej wolę taką książkę, gdzie występują smoki, od trendy i nowoczesnych poradników dla 6-latków, jakie można teraz spotkać w księgarniach.
Dla zainteresowanych absurdem tego świata: klik klik
Zostawiam Was z tym mindfuckiem i zabieram się za kryminał. Kto zabroni skakać po gatunkach książek? Nikt nie zabroni:)

Moja ocena: 2,5/5
Miłego czytania i do usłyszenia!

niedziela, lutego 09, 2014

143. WISH LIST #5

The End Games - T. Michael Martin
 To się zdarzyło w Halloween.
Świat się skończył.
Niebezpieczna Gra się rozpoczęła.

Siedemnastoletni Michael i jego 5-letni brat Patrick walczą z potworami w Grze już od paru tygodni.

W górach Zachodniej Wirginii, uzbrojeni tylko w karabin i braterską miłość, chłopcy podążają za Wskazówkami od tajemniczego Mistrza Gry. Spędzają swoje dni na szukaniu innych, którzy przetrwali. Ich noce kończą się walką z Bellowsami (jakieś ryczące potwory:) - istotami, które ryczą w ciemności poszukując świeżego mięsa. 
W tej grze Patrick i Michael są całkiem dobrzy.
Jednak zasady Gry się zmieniają.
Potwory ewoluują.
Mistrz Gry naprowadza Michaela i Patricka do tych ocalonych, którzy nie grają zgodnie z zasadami.
A bracia już nigdy nie będą tacy sami.
Debiutancka powieść T. Michaela Martina to thriller z elektryzującą akcją, walką i nawet niespodziewanym romansem.


The Originals - Cat Patrick 
 Nowa książka autorki Forgotten i Revived.
17-letnie Lizzie, Ella i Betsey Best dorastały jako trojaczki... dopóki nie odkryły mrocznej sekretu swojej rodziny. Prawdę mówiąc, są bardziej spokrewnione od sióstr, są klonami. Ukrywane przed rządem, który zaszkodziłby rodzinie, Bestowie oficjalnie tworzą rodzinę składającą się z samotnej matki z jedną córką o imieniu Elizabeth. Lizzie, Ella i Betsey chodzą na zmianę do szkoły, na spotkania towarzyskie...

Wtedy Lizzie poznaje Seana Kelly'ego, który zdaje się widzieć jej prawdziwe "ja". Z biegiem czasu, Lizzie zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest tylko kalką swoich sióstr, ma indywidualny charakter ze swoimi marzeniami i potrzebami. 


Od tej chwili wszystko zacznie się chwiać.




Truth or Dare - Jacqueline Green

Kiedy niewinna gra w Prawda albo Wyzwanie wymyka się spod kontroli, trójka dziewcząt odkrywa, że to już nie imprezowa zabawa. To Wyzwanie albo Śmierć.
Wszystko zaczęło się szczeniacko: gra miała pomóc Tenley Reed w zdobyciu popularności, była szansą dla idealne Caitlin "Aniołek" Thomas do udowodnienia, że jest czymś więcej od aplikacji na Harvard. Samotniczka Sydney Morgan nawet nie brała udziału w grze, stała za kamerą jak zwykle. Jednak kiedy wszystkie trzy zaczęły dostawać tajemnicze wyzwania na długo po zakończeniu imprezy, zrozumiały, że muszą wziąć w tym udział, jeśli nie chcą, aby na jaw wyszły ich najciemniejsze sekrety.

Jak daleko Tanley, Caitlin i Sydney posuną się, aby utrzymać prawdę za zębami? I kto wymyślił tak chorą grę?

Jest to debiut literacki.



Miłego czytania i do usłyszenia!

środa, lutego 05, 2014

142. Czytam, zanim obejrzę: "Gwiazd naszych wina"

Hej, szczerze mówiąc nie wierzyłam w to, że ekranizacja książki bożyszcza nastoletnich wrażliwców - Johna Greena, zostanie tak szybko wyprodukowana.
Masz niewierny człowieku, dzisiaj rano rzucono mi w twarz pełnym eksluziw zwiastunem filmu.
W przedsięwzięciu wzięła już kojarzona z serialu o nastoletniej matce Shailene Woodley (co tam serial, film "Niezgodna" na horyzoncie!).
Na ekranie towarzyszy jej Ansel Elgort, który wciela się w postać Augustusa.
Za reżyserię odpowiedzialny jest Josh Boone (o ten sympatyczny człowiek). Jak twierdzi mafia filmwebu, rzekomo John Green widział już ten film i uznał go za całkiem zacną produkcję.

Po co te wszystkie informacje, kiedy mogę po prostu oddać Wam zwiastun i sama go w końcu obejrzeć.


Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie. Wnikliwa, odważna, pełna humoru i ostra Gwiazd naszych wina to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia w niej tragiczną kwestię życia i miłości.
źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las

  A, jeszcze jedna informacja (bystrzaki wypatrzą to na plakacie:) : film trafi do kin 6. czerwca.

Miłego nadganiania lektury (jeśli jeszcze jej nie przeczytaliście, jak ja) i do usłyszenia!

sobota, lutego 01, 2014

141. Podsumowanie stycznia 2014


Hej.

To... to był intensywny miesiąc.
Ale, jak to ostatnimi czasy bywa, nie w sferze mojej literatury.
Od czego ma się miesiąc wolnego?

1. Wracam na LC

Dawno się tam nie logowałam, a parę dni temu zaskoczył mnie nowy interfejs i ogólny szał dzikich ciał. Czemu by nie wziąć udziału w tworzeniu nowocześniejszej wersji polskiego goodreads.com?

Postaram się sukcesywnie aktualizować swoją listę.

2. Wyzwanie na 2014

W 2013. roku założyłam sobie 55 książek do przeczytania. Wszystko pięknie by się ułożyło, gdyby nie fakt, że nie czytałam. Całkiem logiczne:) I tak skończyłam poprzedni rok z 45. nowymi książkami.

W tym roku zacznę od zdecydowanie osiągalnych celów. Jak przeczytam szczęśliwą piętnastkę, to będzie już mały sukces. A później planuję 25.

Wstawię bannerek z postępem, goodreads zawsze oferuje takie bajery czytelnikom. Prawda?

3. Obejrzane filmy:

"Wilk z Wall Street"
Historia Jordana Belforta, brokera, którego błyskawiczna droga na szczyt i rozrzutny styl życia wzbudziły zainteresowanie FBI.
Oglądałam go przez jakieś 6 godzin w akademickich włościach przy zakupionym w wydziałowym sklepiku pomarańczowym soku z aro. Jak znalazł do filmu, gdzie przez 80% czasu ćpają, walą się jak domy w Afganistanie i spisują listę spożywczych zakupów na dolarach. Po pewnych scenach, jakie dane mi było obejrzeć, dochodzę do wniosku, że już nigdy nie będę tą samą osobą. Czasami ta rozpusta wydawała mi się trochę na siłę, jakby scenarzystę nieźle poniosło.

 I bezapelacyjnie uwielbiam DiCaprio, mógłby zagrać nawet krajalnicę do chleba. Uwierzyłabym mu bez mrugnięcia okiem.

8/10


 "Księżniczka i żaba"
Baśniowa, przepełniona jazzową muzyką opowieść o dziewczynie z Nowego Orleanu i księciu zamienionym w żabę, desperacko pragnącym być znów człowiekiem.
Nie opłaca się zapraszać mnie na seanse o 3. w nocy, bo okazuje się, że naprawdę dobra produkcja nie przeszkodzi mi w smacznym śnie. Co ważniejsze, do tej bajki Disneya wróciłam po pewnym czasie i stwierdzam, że jest to idealna opcja na wolny wieczór, kiedy chcemy uciec od ciężaru przygniatającego nas świata. Ot, prosta historia, z paroma zgrabnymi mądrościami i piękną oprawą muzyczną. Uspokajam, jedna bajka nie uczyni z Was infantylnych pomiotów zaawansowanego technologicznie społeczeństwa.

8/10

"Nieobliczalni"
Dwóch skrajnie różnych policjantów, rozwiązując kryminalną zagadkę, zadziera z wysoko postawionymi ludźmi władzy, którym wydaje się, że są nietykalni. 
"Nietykalni" są filmem, do którego mogłabym wracać z uśmiechem na twarzy. "Nieobliczalni" zupełnie do mnie nie przemówili. Bardzo stereotypowo, bardzo przewidywalnie. Tylko raz się zaśmiałam. I to w momencie (o zgrozo, muszę mieć jakieś instynkty mordercy:) śmierci jednej z postaci. Ale nie oszukujmy się, drodzy scenarzyści, sami tak ukartowaliście, żeby ta dana scena była zabawna! Sumienie mam czyste.
W trakcie seansu zdążyłam przeczytać parę czasopism, a towarzyszka usnęła.

3/10




"Władca much"
Ekranizacja powieści Williama Goldinga. Ocalali z katastrofy lotniczej nastolatkowie walczą o przetrwanie na bezludnej wyspie.
To nie jest zła ekranizacja, wierzcie mi na słowo. Tylko... książka jest lepsza. I może nie powinnam uczyć się stateczności statku przy jednoczesnym oglądaniu tego filmu.

5/10








Miłego czytania i do usłyszenia!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...