poniedziałek, lutego 01, 2016

163. "Jesteś cudem" - Regina Brett

Hej!
Nie wiem, czy druga książka motywatorki Stanów Zjednoczonych nadaje się na szczegółową recenzję. To po prostu kolejna książka ze zbiorem felietonów dziennikarki Brett. Nadal dobra, chociaż...

Czasami używamy określenia "to już nie to samo". Tak bym określiła właśnie tę część historii spisanych przez autorkę. Nadal mamy tutaj sporą dawkę motywacji, ale też dużo nauki. Powiedziałabym, że "Jesteś cudem" ma nam bardziej niż "Bóg..." pokazywać jak żyć. Regina Brett obnaża nasze wady, ułomności prostego człowieka, który często odwraca wzrok i umila sobie czas opowiadając plotki. W tej publikacji jest też więcej Boga, autorka chce, abyśmy zawierzyli mu życie. Zdecydowanie nie jest to książka dla osób niewierzących czy szukających uniwersalnych rad. Chociaż takowe też się znajdą, to jednak chrześcijaństwo przebija się na tle coachingowych tekstów.

Niestety nie wiem, czy byłabym w stanie wskazać więcej różnic między "Jesteś cudem" a "Bóg nigdy nie mruga". Rozumiem, że jest to kontynuacja, ale trochę w stylu "Transformersów". Niby każdy wie, że jest druga część, ale co tam leciało i czym to się różni to kompletnie nie pamiętam. Natomiast o pierwszej części i zaskakujących składających się samochodzikach każdy słyszał.
Zanim coś o kimś powiesz, zadaj sobie te trzy pytania: Czy to coś miłego? Czy to prawda? Czy musisz to powiedzieć?

To po prostu gorsza część. Przy "Bóg nigdy nie mruga" tupałam pod biurkiem stopami. Przebierałam nóżkami i co chwila pisałam do innych o moich przemyśleniach. Po skończonej lekturze byłam niezwykle zmotywowana, gotowa na kolejny dzień i pełne dobroci zachowanie! Tutaj wszystko jest mniej intensywne. Historie mnie tak nie poruszyły, ale jednak przypomniały mi o moich postanowieniach i utwierdziły w przemyśleniach, które urodziły się w mojej głowie po pierwszej części.

Przede mną jeszcze "Bóg zawsze znajdzie ci pracę". Co za obiecujący tytuł! Mam nadzieję, że jednak uda mi się samodzielnie załatwić takie rzeczy jak kariera, ale chętnie przeczytam kolejną porcję motywacji. Można się z tego śmiać, można woleć czytać coś innego, ale dopóki widzę, że taka lektura działa to będę ją promować.
 Zbyt często do życia budzi nas dopiero jakaś tragedia, zły wynik badań albo mowa pogrzebowa. Nie musisz czekać do Sylwestra, żeby zacząć od nowa. Nie musisz czekać na wynik badania histopatologicznego, żeby zacząć żyć pełnią życia.
Podsumowując: to dobra kontynuacja termoforowych tekstów motywacyjnych o dobrym życiu, chociaż dla początkujących poleciłabym pierwszą publikację spod pióra Reginy. Jeśli ktoś nie wierzy w motywujące teksty i coaching życia, raczej się tutaj nie odnajdzie.

Moja ocena: 4/5
Miłego czytania i do usłyszenia!

Nawet człowiek mający oboje rodziców, którzy kochają go nad życie i zawsze okazują mu wsparcie, nie ma zagwarantowanego szczęścia. Nikomu z nas nie spełniają się wszystkie marzenia. A jeśli się spełniają, to zwykle po tym, jak życie da nam mocno popalić.

cr: cytaty pochodzą z "Jesteś cudem" Reginy Brett, zdjęcia z tumblr.com

5 komentarze:

Madelaine. pisze...

Trzecia część moim zdaniem jest na podobnym poziomie :) Chociaż z tego co pamiętam - Bóg nie załatwia kariery :D ale to już doczytasz sama, mam nadzieję że niedługo!

miskoalaa pisze...

Czy wszystkie te książki nie są o tym samym , i nie mówię tu tylko o tej jednej autorce, ale o wszelkich poradnikach życiowych, książkach podbudowujących kogoś samoocenę. Zastanawiam się czy warto przeczytać tę książkę, jeżeli będzie ona o tym samym co wszystkie inne na rynku dotyczące porad życiowych.Pomóż

Lorien pisze...

@Madelaine - już niedługo, bo aktualnie męczę romans szkolny z dramatami w tle, wlecze się to za mną jak rozgotowane, zimne kluski.

@miskoalaa - czytałam już książki, które polecały rozmawiać z własną macicą czy przyciągać rzeczy myślami, a wtedy wszystko się nam w życiu uda. Co odróżnia lekko Reginę Brett to fakt, że sama została pokiereszowana przez życie i jej poradniki nie tyle mają motywować, co pokazywać, że życie bywa piękne i problemy są aby je pokonywać. Gdzieś ociera się znane schematy, ale felietony z "Bóg nigdy nie mruga" są niezwykle autentyczne i to jest warte przeczytania. Na pewno zmotywuje Cię do działania, ale nie gwarantuję, że odkrywa nieznane. Pewne uniwersalne rady są już znane od dawna i tutaj Regina Brett po prostu je powtarza. Daj znać, jeśli przeczytasz! :)

Kaś pisze...

Zgadzam się całkowicie - ta część jest po prostu... słabsza, no co tu dużo mówić. Nie ma efektu "wow", nie ma aż takiej uniwersalności. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie trzy książki bardzo mi się podobały i akurat do mnie przemawiają. :)

Lorien pisze...

@Kaś - mam nadzieję, że ostatnia część będzie równie dobra, a wtedy się nie zawiodę :) Pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Poprzez komentarze wchodzę na Wasze blogi i staram się odwdzięczać.
Dziękuję za każdą opinię:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...