Hej, wróciłam z bardzo dalekiej krainy zwanej sesją i póki co nie mam zamiaru tam wracać. Wiecie, jakie to straszne uczucie, kiedy chcesz odespać całe życie, ale z przyzwyczajenia budzisz się o 8 rano? Ja wiem i przez najbliższe dni będę się starała to zmienić.
Słońce na mnie świeci, obok czeka śniadaniowa owsianka niczym papka dla małych dzieci i tylko kawa przypomina mi o ostatnich dniach mojego życia. Dla kawy zawsze jest miejsce w moim planie dnia. W końcu tyle wspólnie spędzonych nocy do czegoś zobowiązuje.
Jednak kawę trzeba do czegoś pić, a książki wydają się idealnym towarzystwem na wolne od cementytów (moja dawna tapeta) wieczory. Co planuję wymęczyć w te ferie?
Skromny stos, który już dawno powinnam zaliczyć do "przeczytanego":
Rozwodząc się:
"Opowieści z Narnii. Podróż wędrowca do świtu." - C. S. Lewis
To po prostu jedna z niewielu książek, które zaczęłam czytać z zamiarem skończenia przed świętami. Może wielkanocnymi, nie ograniczajmy się do śniegu i Mikołaja. Co z tego, że ta historia nijak się ma do pisanek i baranków. Jak widać na załączonym obrazku, moją zakładką do Narnii są notatki na zaliczenie. Smutne, ale prawdziwe:)
"Urojenie" - Janusz Koryl
Wydawnictwo mnie zabije, już dawno powinnam mieć tę przygodę za sobą. Czytam, bo się boję, że skończę jak bohaterowie w tym polskim kryminale. Jakby było mało, że okładka straszy mnie po nocach.
"Dotyk Julii" - Tehereh Mafi
Mieliśmy już książkę dla dzieci, mrożący krew w żyłach kryminał, pora na moją działkę. Młodzieżówkę o dziewczynie z nadnaturalnymi mocami. Jakkolwiek teksty na okładce trochę mnie bawią:
"Mam niezwykły darTo dobra dusza pożyczyła mi ten paranormal już milion nocy temu i warto by się przekonać, czy będzie to powtórka "Dotyku".
Mam nadludzką moc
Będę walczyć o miłość"
"Prowincje", "Cienie i ślady" - Bogdan Białek
O tych książkach od wyd. Charaktery pisałam jakiś czas temu. Nie są to jednowątkowe powieści dla pensjonarek, ale myślę, że jakoś się odnajdę:)

Z tymi listami jest jak z noworocznymi postanowieniami: zawsze coś wyskoczy po drodze i znajdzie się coś ciekawszego do roboty, zabraknie czasu lub chęci. Jednak na pewno dam znać, jeśli coś się zmieni w mojej czytelniczej liście.
Mam także w planach częściej odwiedzać Wasze blogi, obiecuję!
I właśnie dostałam ręcznie robione mydło pachnące szczęściem. To dobry dzień.
Miłego czytania i do usłyszenia!



















