Skończyłam czytać "Przedwiośnie" i "Granicę" - PORA NA NAGRODĘ :)
I tak zabrałam się za trzecią część australijskiej dystopii.
I tak zabrałam się za trzecią część australijskiej dystopii.
tytuł oryginału: Tomorrow: The Third Day, The Frost
seria/cykl wydawniczy:
Jutro tom 3
wydawnictwo: Znak literanova
W trzeciej części tej młodzieżowej serii z 1995 roku minęło już parę miesięcy. Teraz grupa przyjaciół nudzi się, ukrywa przed wrogami i wyjada zapasy jedzenia. I wtedy przychodzi im kolejny pomysł na osłabienie sił wroga...
Co mnie denerwuje to fakt, że ta młodzież to jacyś geniusze. Jak inaczej możemy nazwać osoby, które znajdują się w środku wojny, są otoczone wrogami obładowanymi karabinami i innymi broniami, a mimo to podejmują się tak ryzykownych i trudnych akcji? I to świetnie przemyślanych. Tak świetnie, że moje IQ telewizora nie zawsze łapało się w pomysłach głównej bohaterki.
Jednak wszystkie te akcje są dość ciekawe, wciągają na ładnych parę godzin. Nawet jeśli niektóre z nich uważam za mocno przesadzone. No i na minus muszę podać przewidywalność paru wątków.
Niestety autor nie wprowadza niczego różniącego się od poprzednich części. Nadal mamy walkę, ucieczkę, zasadzki i plany. Chociaż później naszym bohaterom podwija się noga, ale nie będę spojlerować:)
Powiem tylko, że lubię to, że nie możemy być zawsze nastawieni na całkowite zwycięstwo Australijczyków. Prędzej czy później gdzieś pójdzie nie tak. I to jest realistyczne. Na plus.
Książka długa nie jest, ma 269 stron, ale została podzielona na 28 rozdziałów. No i wiem, że będzie to czepialstwo z mojej strony, ale nie rozumiem tych rozdziałów. Jeden jest przedłużeniem fabuły z poprzedniego. Nic nowego nie wnoszą, książka mogłaby być "bezrozdziałowa". Tak tylko ględzę...
Bohaterowie nie zapadną mi w pamięci, przeciętni. Jednak lubię ich za to, że są właśnie takimi zwykłymi (o przeciętnym IQ młodego Australijczyka - 220) nastolatkami. Mają swoje małe miłości, marzenia i plany. Niestety wojna zmieniła ich wartości i mocno poturbowała moralność. Muszą uczestniczyć w różnych okropieństwach i dowiadują się, do czego są zdolni, aby przetrwać. I chronić siebie nawzajem.
To piękna opowieść o przyjaźni wrzuconej w obrzydliwą i bezlitosną wojnę. A także przestroga, abyśmy pomagali sobie nawzajem, bo nie wiadomo kiedy to MY będziemy tej pomocy potrzebowali. Nie zamykajmy się w swoich wygodnych domach i popatrzmy dookoła siebie.
Dodam jeszcze, że po tych opisach przyrody mam ochotę pojechać do Australii.
Polecam osobom, które lubią młodzieżówki, dystopie (chociaż nie do końca, ponieważ nie mamy tutaj nowego świata, tylko wymyśloną wojnę między państwami/kontynentami), historie o przyjaźni, akcje, partyzantkę, przygody. Wbrew pozorom lekko się czyta i bardzo szybko.
Moja ocena: 3,5/5

