Trzeba być na bieżąco:)
Pierwsze wrażenia?
Jaka szkoda, że zmienili narratora! Jakkolwiek trudno by było stworzyć opowieść z punktu widzenia Śmierci (jako bohaterki), ale na tym polegał urok powieści Zusaka. Co nie zmienia faktu, że jestem uroczona bajkowym klimatem historii w tak brutalnym, podłym okresie. Całość tylko wzmaga moją ciekawość, chociaż zapewne połowa populacji dojdzie do wniosku, że jeśli nie ma strzelanin i wyścigałek, to interes nie warty zachodu.
Króciutko na dzisiaj, bo musiałam się podzielić zwiastunem.
Jaka szkoda, że zmienili narratora! Jakkolwiek trudno by było stworzyć opowieść z punktu widzenia Śmierci (jako bohaterki), ale na tym polegał urok powieści Zusaka. Co nie zmienia faktu, że jestem uroczona bajkowym klimatem historii w tak brutalnym, podłym okresie. Całość tylko wzmaga moją ciekawość, chociaż zapewne połowa populacji dojdzie do wniosku, że jeśli nie ma strzelanin i wyścigałek, to interes nie warty zachodu.
Króciutko na dzisiaj, bo musiałam się podzielić zwiastunem.
Miłego czytania i do zobaczenia w kinie!
Seria o młodocianych uwięzionych Granta to młodzieżowa wersja "Pod kopułą" Stephena Kinga. I można by się ścierać, co jest lepsze, ale jeśli książka Kinga jest tak słaba jak serial na podstawie powieści, to "GONE" zdecydowanie wygrywa. Chociaż słyszałam, że tomisko króla horrorów jest ciekawe. Prawdopodobnie mamy do czynienia z klasycznym przykładem "książka lepsza od ekranizacji".
Wracając jednak do drugiej części serii Michaela Granta... Przyznaję, że pierwszą książkę czytałam ok. 3 lata temu, także całkowicie poległam na kojarzeniu kto jest kim. Na całe szczęście, autor powieści skonstruował taką narrację, która bez problemu wprowadza czytelnika w poprzednio przedstawiony świat. Niektóre wydarzenia są w skrócie opisane, aby przypomnieć znaczenie niektórych wątków. Moja pamięć jest za to wdzięczna.
Akcja w "Głodzie" nabiera dramatyzmu. Jak sam podtytuł wskazuje, w Perdido Beach zaczęło brakować podstawowych środków do przeżycia, takich jak chociażby jedzenie. Gdyby był to jedyny wątek, książka uplasowałaby się na mojej subiektywnej liście jako "średnia". Jednak autor wykazuje się coraz bardziej wymyślnymi pomysłami na urozmaicenie wartkiej akcji. Całość robi się coraz mniej prawdopodobna (tak, wiem, że sama kopuła jest dość mało prawdopodobna, ale tutaj dzieją się jeszcze dziwniejsze rzeczy:), a coraz więcej dodatkowych aspektów, na które czytelnik musi zwrócić uwagę.
Co chwila zmienia się miejsce akcji. Całość przypomina gotowy scenariusz na sceny do serialu, przeskakujemy z jednego miejsca wydarzeń do kolejnego punktu. To wszystko nie pozwala, aby akcja zmętniała na kolejnych stronach tej dość pokaźnej książki.
Aby nie zniechęcić odbiorców, Grant wykreował wielu bohaterów. Co we mnie ugodziło, to takie z góry narzucone ocenianie postaci. Lubię, kiedy ludzie w książkach mają w sobie całą paletę emocji i cech. Niestety tutaj niektórzy byli znacząco gloryfikowani przez narratora, drugi obóz to typowi źli bohaterowie, z którymi trzeba walczyć. Szkoda, chociaż czasami niektórzy okazywali się być słabymi ludźmi, co nadało im większej wiarygodności.
Końcówka GONE nie jest niestety zaskakująca, liczyłam na większe zaskoczenie, które wręcz zmuszałoby mnie do sięgnięcia po kolejną część. Teraz obawiam się, że miną kolejne lata, zanim do tego dojdzie:)
Podsumowując, to świetna pozycja dla trochę młodszych fanów Kinga i tych, którzy nie cierpią na klaustrofobię. Niestety życie pod magiczną kopułą może być dość uciążliwe. Ta część zostawia dużo niedokończonych wątków i fantastycznych stworów do zabicia w kontynuacji.
Moja ocena: 4/5
Co więcej...
POWSTANIE SERIAL GONE!
Ktoś będzie ze mną oglądał?
tytuł: Faza druga: Głód
autor: Michael Granttłumaczenie: Jacek Drewnowskitytuł oryginału: Hunger. A Gone novelseria/cykl wydawniczy: GONE: Zniknęli tom 2Po trzech miesiącach sytuacja w ETAPIE wygląda jeszcze gorzej niż na początku. Resztki radości z powodu zniknięcia dorosłych rozwiały się jak dym – absolutna wolność przemieniła się w absolutny koszmar. Wśród zdesperowanych dzieciaków narasta agresja. Silni i słabi. Obdarzeni mocą i ci, którzy pozostali „normalni” – dwa zwalczające się obozy. Dostępny dla wszystkich alkohol nakręca spiralę gniewu i strachu. Kończy się żywność, nawet McDonald's nie ma już zapasów… Nadchodzi pora GŁODU.
Wracając jednak do drugiej części serii Michaela Granta... Przyznaję, że pierwszą książkę czytałam ok. 3 lata temu, także całkowicie poległam na kojarzeniu kto jest kim. Na całe szczęście, autor powieści skonstruował taką narrację, która bez problemu wprowadza czytelnika w poprzednio przedstawiony świat. Niektóre wydarzenia są w skrócie opisane, aby przypomnieć znaczenie niektórych wątków. Moja pamięć jest za to wdzięczna.![]() |
| hiszpańska okładka |
Co chwila zmienia się miejsce akcji. Całość przypomina gotowy scenariusz na sceny do serialu, przeskakujemy z jednego miejsca wydarzeń do kolejnego punktu. To wszystko nie pozwala, aby akcja zmętniała na kolejnych stronach tej dość pokaźnej książki.
![]() |
| szwedzka okładka |
Końcówka GONE nie jest niestety zaskakująca, liczyłam na większe zaskoczenie, które wręcz zmuszałoby mnie do sięgnięcia po kolejną część. Teraz obawiam się, że miną kolejne lata, zanim do tego dojdzie:)
Podsumowując, to świetna pozycja dla trochę młodszych fanów Kinga i tych, którzy nie cierpią na klaustrofobię. Niestety życie pod magiczną kopułą może być dość uciążliwe. Ta część zostawia dużo niedokończonych wątków i fantastycznych stworów do zabicia w kontynuacji.
Moja ocena: 4/5
Co więcej...
POWSTANIE SERIAL GONE!
Ktoś będzie ze mną oglądał?
Miłego czytania i do usłyszenia!
Bo czemu nie?
Gdybym tylko mogła dostać te lody w swojej okolicy, nie zawahałabym się przed kosmicznym wydatkiem. Gdybym mogła chociaż dostać zwykłe Ben&Jerry's, to i tak byłabym szczęśliwa i gruba.
Niestety, nie widziałam nigdzie w Polszy takich lodów, a książkowych to zupełnie. Być może dlatego, że nie istnieją (może jakieś lodowe imperia zainteresują się tym pomysłem?). W Korei można kupić lody o smaku chłopaków z boysbandu (jakkolwiek perwersyjnie to brzmi). Why not?
Zobaczmy te cuda photoshopa:
Czekoladowe żaby, mmm...:)
Sama chyba skusiłabym się najpierw na trochę przemocy z "Mechanicznej pomarańczy", a później przerzuciła na pojemnik sekretów Pottera.
CR: Oryginał
Gdybym tylko mogła dostać te lody w swojej okolicy, nie zawahałabym się przed kosmicznym wydatkiem. Gdybym mogła chociaż dostać zwykłe Ben&Jerry's, to i tak byłabym szczęśliwa i gruba.
Niestety, nie widziałam nigdzie w Polszy takich lodów, a książkowych to zupełnie. Być może dlatego, że nie istnieją (może jakieś lodowe imperia zainteresują się tym pomysłem?). W Korei można kupić lody o smaku chłopaków z boysbandu (jakkolwiek perwersyjnie to brzmi). Why not?
Zobaczmy te cuda photoshopa:
WAR AND PEACH
ONE FISH TWO FISH RED FISH BLUE FISH (Jedna ryba dwie ryby czerwona ryba niebieska ryba - do jakiego tytułu książki jest to odniesienie? Osobiście nie mam pojęcia)
OLIVER TWIST (do dzisiaj mam ciarki po ekranizacji Polańskiego)
WHIRLED WAR Z
CLOCKWORK ORANGE CREAMSICLE
BERRY POTTER AND THE CONTAINER OF SECRETS
Czekoladowe żaby, mmm...:)
Sama chyba skusiłabym się najpierw na trochę przemocy z "Mechanicznej pomarańczy", a później przerzuciła na pojemnik sekretów Pottera.
CR: Oryginał
Miłego czytania i do usłyszenia!
Sama nie potrafię, bo po chwili niewygodnego leżenia nad książką odczuwam jakby mi Sub-Zero z MK łamał kark i wypluwał odcinek lędźwiowy.
Jednak są odważni i wytrwali w koncepcji "ciepła czekolada, łóżko i książka" i między innymi dla nich powstała reklama najstarszej i największej księgarni w Izraelu - "Steimatzky Books".
Zdjęcia mówią same za siebie. Bo jak już zapraszać kogoś do łóżka, to może niech to będzie jakaś persona z ciekawym życiem? Na przykład Stalin?
Jednak są odważni i wytrwali w koncepcji "ciepła czekolada, łóżko i książka" i między innymi dla nich powstała reklama najstarszej i największej księgarni w Izraelu - "Steimatzky Books".
Zdjęcia mówią same za siebie. Bo jak już zapraszać kogoś do łóżka, to może niech to będzie jakaś persona z ciekawym życiem? Na przykład Stalin?
![]() |
| Don Kichot |
![]() |
| Stalin lol |
![]() |
| Sherlock Holmes |
![]() |
| Pipi Pończoszarka |
![]() |
| Gandalf |
![]() |
| Mnich, który sprzedał swoje Ferrari |
Miłego czytania (nawet w łóżku) i do usłyszenia!
Hej, jak tam połowa wakacji mija? Mam nadzieję, że jesteście spaleni słońcem i szczęśliwi. U mnie w tym miesiącu czytanie szło jako tako, jednak myślę, że swoje najlepsze czasy (1 książka na 2 dni) mam już za sobą. Niemniej ciągle staram się trzymać formę.
Rozpoczęłam naukę z książką Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na językach - Niemiecki" i muszę przyznać, że taka forma kursu języka ma swoje dobre strony. Szybko łapię, w jaki sposób tworzy się kolejne zdania i można powiedzieć, że szprecham już niczym dwuletni rodowity Niemiec. Jednak z powodu ostatniego zajęcia, które zajmuje mi większość czasu, nie mogę sobie już pozwolić na 10 stron nowych słówek dziennie.
W całości przeczytane:
1. Fotografia cyfrowa dla bystrzaków - Julie Adair King: Gdyby pewna osoba, z którą nie mam już kontaktu, o tym usłyszała, to zapewne zostałabym wyśmiana przez średnio 2 minuty. Jednak jako szczęśliwa posiadaczka "Psychologii dla bystrzaków" nie mogłam się powstrzymać przed przeczytaniem tej książki. Wydaje się, że nie ma dużo do czytania, skoro zagadnienie dotyczy zdjęć, ale hola hola! Przerobienie tej książki zajęło mi aż 2 tygodnie. Wszelkie przysłony, migawki, czasy naświetlania i ustawianie ostrości nie są mi obce. Bo co to za trudność robić zdjęcia kwiatów/ładnych dziewczyn na trybie automatycznym? Nie moja bajka po prostu:)
Jednak sama książka trochę mało nowoczesna, pomimo swojego roku wydania i w dużej mierze tematyka obróbki zdjęć w programach komputerowych mnie nie interesuje.
3,5/5
2. Niezgodna - Veronica Roth: /RECENZJA/
3. Pomarańcza Newtona - Ewa Lipska: jedna z moich ulubionych polskich poetek. Ironiczna, z wyczuciem świata i świetnym doborem słów, chciałabym ją wszędzie cytować, ale wyszłabym na lamę, która wkłada cudze słowa w swoje usta. Taka prostytucja średnio mi odpowiada. Ten tomik wierszy także średnio przypadł mi do gustu. Może zbyt poważny, a może ja za mało kumata?
3,5/5
I to by było na tyle, haha. Mówiłam, że trzymam formę.
Obejrzane filmy:
1. Drogówka
Historia siedmiu policjantów, których poza pracą łączy przyjaźń, imprezy, samochody i interesy. Wszystko się zmienia, gdy ginie jeden z nich.Rzadko sięgam po polskie kino i zazwyczaj mój dystans jest dobrze uargumentowany. Jednak tym razem chciałam dowiedzieć się, co wspaniałego jest w jednym z filmów Smarzowskiego. Widzę dużą inspirację amerykańskimi filmami akcji. Mamy kogoś wplątanego w morderstwo, ucieczki, brudne interesy i paru schlanych i brudnych polskich policjantów. Dużo seksu, jeszcze więcej przekleństw i ogólnie to wychodzi na to, że strach się bać naszej władzy. Wygląda mi to bardziej na tani chwyt, aby widza dość zszokować i wzbudzić kontrowersje. Mnie to nie rusza, widziałam już najgorsze amerykańskie seriale:) Jednak na uznanie zasługuje ukazanie korupcji w takich instytucjach i załatwianie różnych spraw "po znajomości". Trzeba być naiwnym, żeby w to nie wierzyć.
Moja ocena: 5/10
1. American Pie
Grupa licealistów pragnie do końca szkoły stracić dziewictwo i wkroczyć na studia jako pełnoprawni mężczyźni. Nie jest to jednak łatwe zadanie.Jest to rzekomo klasyk, bez którego żadne High School Musicale nie miałyby prawa bytu. Co mnie zadziwia w tej produkcji, to jej popularność. Parę scen było zabawnych, niektóre wątki chciało się śledzić, ale ogólnie to zdjęcia ugotowanej kaszanki wydają mi się bardziej interesujące. Samo hasło promujące (dowCipna sprawa) jest żałosne. Jak i cały film. Niestety nie dla mnie, chociaż zapewne reszta globu kocha ten film, skoro doczekał się chyba trzech kontynuacji.
Moja ocena: 4/10
2. Dwunastu gniewnych ludzi
Dwunastu przysięgłych ma wydać wyrok w procesie o morderstwo. Jeden z nich ma wątpliwości dotyczące winy oskarżonego.Bardzo dobry film. Jego siła polega na minimalizmie. Nie potrzeba wybuchających ludzi z flakami długości autostrady, hektolitry krwi wylatującej z oka i innych okropieństw. Całość akcji rozgrywa się w jednym pomieszczeniu. Historia wciąga, człowiek chce się dowiedzieć, jak było naprawdę i okazuje się, że film pozostawia pewne niedomówienie. Tak naprawdę nie jesteśmy pewni, co jest prawdą. Świetne dla fanów starych filmów (1957 rok).
Moja ocena: 7/10
3. Miasto ślepców
Średni film. Z jednej strony bardzo ciekawy pomysł, jednak wydaje mi się, że słabo zrealizowany. Film jednak ukazuje, jak ludzie pozbawieni podstawowego zmysłu szybko przeistaczają się w zezwierzęciałe jednostki.W mieście wybucha epidemia ślepoty. Chorzy są zamykani w szpitalu, gdzie panują nieludzkie warunki życia.
Moja ocena: 5/10
4. Pearl Harbor
Danny i Rafe są pilotami w czasie II wojny światowej. Gorące uczucie połączy obu z pielęgniarką Evelyn.Jak zwykle kończyła mi się pamięć na nagrywarce z filmami (100 gb), więc postanowiłam, że ukrócę swoje uzależnienie od nagrywania filmów. Jako, że miałam akurat dużo do roboty, to włączyłam najdłuższy film, jaki znalazłam. Niech leci sobie w tle. A tutaj okazało się, że pomimo wojennego wątku, to całość okazuje się przyzwoitą produkcją. Chociaż czasami irytowała mnie gloryfikacja Amerykanów, które nie sposób nie zauważyć.
Moja ocena: 6/10
5. Now Is Good
Umierająca na białaczkę dziewczyna postanawia wykorzystać jak najpełniej ostatnie miesiące życia, które jej pozostały.
Gdybym miała wskazać jeden z filmów na miarę ekranizacji "Perks of being a wallflower", to chyba wybrałabym produkcję bazującą na książce "Zanim umrę". Wygrałam tę powieść w jakimś gimnazjalnym konkursie i postarałam się, aby każdy mój znajomy ją przeczytał. Bibliotekarka uznała, że na nagrodę wybieram zbyt "emo" książki. Jednak zarówno książka jak i film nie są o umieraniu. To bardzo ładna historia pełna życia, jednak bez wzruszeń się nie obyło.
Moja ocena: 7/10
Plus, niedługo rozpoczynam pewien "projekt" (w XXI wieku wszystko jest projektem, łącznie z rodziną), o którym będę pisała za jakiś czas. Będzie miał związek z pewną książką, którą mam zamiar wprowadzić w życie. Niech tylko ktoś ją najpierw odda do biblioteki :)
Miłego czytania i do usłyszenia!
Hej, ten wpis tworzył się AŻ parę dni. Piszę z prędkością elki na egzaminie na prawo jazdy. Czyli baaardzooo wolno (DLACZEGO PANI CIĄGLE MĘCZY DRUGI BIEG BLABLABLA - hahah).
Ekranizacje to odpoczynek dla czytelników. Mamy wyselekcjonowanych aktorów (którzy często odbiegają od naszych literackich wyobrażeń), budujące dialogi i wysokobudżetowe zwiastuny (chyba jestem od nich uzależniona, przyznaję).
Ktoś mądry powiedział kiedyś, że w filmie zostało już wszystko pokazane, dlatego teraz twórcy muszą bazować na książkach, które są gotowym scenariuszem pisarzy z wyobraźnią. Do tego fani danej powieści raczej nie odmówią sobie pójścia do kina na ekranizację.
Sama nie odpuszczę.
Nie przedłużając...
(wykrzesałam z siebie dramatyzm niczym twórcy tych emocjonalnych zwiastunów)
Dużo się działo na samym Comic Conie, który w tym roku był pełen adaptacji. Najpopularniejszy chyba okazał się zwiastun "W pierścieniu ognia", jednak "Niezgodna" także miała swoje 5 minut sławy. Pokazano pierwsze nagranie zza kulis. Jednak takie gratisy nie są przewidziane dla Polaków cebulaków i nie ma publicznie dostępnego nagrania, które zostało pokazane w USA.
Aktorzy nie odpoczywali i intensywnie udzielali wywiadów. Na przykład tutaj: klik klik
Teraz jak na to patrzę, to aktor grający Czterego wygląda mi na europejskiego Egipcjanina z dość niskim głosem mordercy (trzaski w głowie) oO
Maggie Q i Shailene Woodley jako Tori i Tris
Scena z diabelskim młynem
Jakieś romantyky podczas treningu
Zza kulis
Film trafi do kin 21. marca 2014 roku, także nawet najbardziej oporny czytelnik zdąży z nadrobieniem zaległości w historii Tris w postapokaliptycznym Chicago.
Już trwają prace nad scenariuszem do "Zbuntowanej", drugiej części trylogii Veronici Roth.
Dlaczego warto to przeczytać: Wciągająca historia przypominająca w dużej mierze "Igrzyska śmierci" z wartką akcją i okrutnym światem. Realistyczni bohaterowie z ludzkimi przywarami, których decyzje stopniowo zmieniają bieg wydarzeń. To będzie hit, przede wszystkim marketingowy, skoro już teraz ruszyła machina reklam, zdjęć, koszulek i pamiątkowych kubków.
Więcej opisu tego filmu na podstawie powieści Orsona Scotta Carda możecie przeczytać na filmwebie (link powyżej).
Filmik z tego przedsięwzięcia także wzbudził emocje na Comic Conie w San Diego 2013, jednak ciągle nie możemy go obejrzeć w naszym wszechświecie internetu.
Ciągle jesteśmy w stanie przypomnieć sobie dość dobry zwiastun (z kilkoma emocjonalnymi tekstami), który dostępny jest chociażby na youtube: klik klik
Dlaczego warto to przeczytać: Film jest na podstawie bestsellera swoich czasów, ma szansę stać się miniaturką Star Treka czy Star Wars. Do tego mamy chłopca geniusza, wojnę, kosmos i dużo sci-fi. Brzmi całkiem sympatycznie.
W kinach: 1. listopada 2013
O ekranizacji tej fascynującej książki pisałam już jakiś czas temu, dlatego nie będę się zbytnio rozpisywać.
Narratorem książki jest sama Śmierć, dlatego ciekawe, jak twórcy postanowili uwzględnić ten fakt w filmie.
Casting do głównej roli był międzynarodowy, wygrała go Sophie Nélisse.
Reżyserią zajął się twórca popularnego dość serialu kostiumowego "Downtown Abbey".
Dlaczego warto to przeczytać: Jest to przejmująca historia, jednak autor nie chciał wybić się dzięki samemu dramatyzmowi wojny światowej, postanowił napisać coś po prostu niebanalnego. Skupił się na historii Niemców i tego, jak oni radzili sobie podczas wojny. Świeży pomysł, a na pewno intrygujący.
W kinach: początkowo słyszałam o dacie 17.01.2014, ale rzekomo przyspieszono premierę do 15.11.2013
Czyżby szykował się kolejny ekranowy duet niczym Leonardo DiCaprio i Kate Winslet (chyba zagrali tylko w dwóch filmach, ale ja ich wielbię) ? Jennifer Lawrence i Bradley Cooper zabłysnęli już w komedio-dramacie pt. "Poradnik pozytywnego myślenia". Co więcej, Jennifer zgarnęła Oscara za tę rolę (a DiCaprio jak zwykle obszedł się smakiem).
Dlaczego warto to przeczytać: Sama nie wiem:) Nie miałam okazji dostać tej książki w swoje ręce i moje trzecie oko podejrzewa, że nawet nie została wydana w Polsce. Ale film z Jennifer Lawrence do tanich produkcji raczej nie będzie należał.
W kinach: słyszałam o 27.09.2013, ale nie chce mi się wierzyć, żeby przy tak bliskiej premierze jeszcze nie ruszyła machina reklam
Na dzisiaj chyba na tym poprzestanę i od razu zadam pytanie: Czy robić drugą część takiego przeglądu ekranizacji?
Dla bardzo znudzonych wstawiam filmik, który tłumaczy, dlaczego czasami nie mam czasu czytać książek. Rozbijam się jak Adam Małysz w wyścigałkach samochodowych. I przegrywam ze wszystkimi :)
To nawet nie jest fajna produkcja, ale co mi tam, i tak tylko na bloga wrzucę. Jeśli myśleliście, że jesteście źli w tych samochodowych rajdach, to jestem swoistym pocieszeniem, że mogło być gorzej:)
Ekranizacje to odpoczynek dla czytelników. Mamy wyselekcjonowanych aktorów (którzy często odbiegają od naszych literackich wyobrażeń), budujące dialogi i wysokobudżetowe zwiastuny (chyba jestem od nich uzależniona, przyznaję).
Ktoś mądry powiedział kiedyś, że w filmie zostało już wszystko pokazane, dlatego teraz twórcy muszą bazować na książkach, które są gotowym scenariuszem pisarzy z wyobraźnią. Do tego fani danej powieści raczej nie odmówią sobie pójścia do kina na ekranizację.
Sama nie odpuszczę.
Nie przedłużając...
NiezgodnaWięcej o samej historii możecie poczytać w moim poprzednim wpisie, gdzie recenzuję samą książkę, jednak w dużym skrócie:
Ludzie zostali podzieleni na frakcje: Nieustraszeni, Altruizm, Erudycja, Prawość i Serdeczność. Każdy w wieku 16 lat musi wybrać, do jakiej frakcji chce przynależeć do końca swojego życia. Co jednak, gdy młoda Beatrice okaże się nie należeć w pełni do żadnej z grup?
Nikt nie może się o tym dowiedzieć, bo ktoś w przeciwnym razie zginie. Nikt nie może wiedzieć o Niezgodnej.
(wykrzesałam z siebie dramatyzm niczym twórcy tych emocjonalnych zwiastunów)
Dużo się działo na samym Comic Conie, który w tym roku był pełen adaptacji. Najpopularniejszy chyba okazał się zwiastun "W pierścieniu ognia", jednak "Niezgodna" także miała swoje 5 minut sławy. Pokazano pierwsze nagranie zza kulis. Jednak takie gratisy nie są przewidziane dla Polaków cebulaków i nie ma publicznie dostępnego nagrania, które zostało pokazane w USA.
Aktorzy nie odpoczywali i intensywnie udzielali wywiadów. Na przykład tutaj: klik klik
Teraz jak na to patrzę, to aktor grający Czterego wygląda mi na europejskiego Egipcjanina z dość niskim głosem mordercy (trzaski w głowie) oO
Maggie Q i Shailene Woodley jako Tori i Tris
Scena z diabelskim młynem
Jakieś romantyky podczas treningu
Zza kulis
Film trafi do kin 21. marca 2014 roku, także nawet najbardziej oporny czytelnik zdąży z nadrobieniem zaległości w historii Tris w postapokaliptycznym Chicago.
Już trwają prace nad scenariuszem do "Zbuntowanej", drugiej części trylogii Veronici Roth.
Dlaczego warto to przeczytać: Wciągająca historia przypominająca w dużej mierze "Igrzyska śmierci" z wartką akcją i okrutnym światem. Realistyczni bohaterowie z ludzkimi przywarami, których decyzje stopniowo zmieniają bieg wydarzeń. To będzie hit, przede wszystkim marketingowy, skoro już teraz ruszyła machina reklam, zdjęć, koszulek i pamiątkowych kubków.
Gra Endera
Jest rok 2070, czterdzieści lat po nieudanej inwazji obcych. Trwają poszukiwania tych, którzy mogliby poprowadzić Ziemian do zwycięstwa na wypadek powrotu Robali. Władze w sekrecie prowadzą rygorystyczny nabór dzieci i najlepsze z nich wysyłają do orbitalnej szkoły bojowej, gdzie spędzą całe dzieciństwo szkoląc się na przyszłą elitę wojen w przestrzeni kosmicznej.filmweb.pl
Więcej opisu tego filmu na podstawie powieści Orsona Scotta Carda możecie przeczytać na filmwebie (link powyżej).
Filmik z tego przedsięwzięcia także wzbudził emocje na Comic Conie w San Diego 2013, jednak ciągle nie możemy go obejrzeć w naszym wszechświecie internetu.
Ciągle jesteśmy w stanie przypomnieć sobie dość dobry zwiastun (z kilkoma emocjonalnymi tekstami), który dostępny jest chociażby na youtube: klik klik
Dlaczego warto to przeczytać: Film jest na podstawie bestsellera swoich czasów, ma szansę stać się miniaturką Star Treka czy Star Wars. Do tego mamy chłopca geniusza, wojnę, kosmos i dużo sci-fi. Brzmi całkiem sympatycznie.
W kinach: 1. listopada 2013
Złodziejka książek
![]() |
| cr tumblr |
Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie.lubimyczytac.pl
Narratorem książki jest sama Śmierć, dlatego ciekawe, jak twórcy postanowili uwzględnić ten fakt w filmie.
Casting do głównej roli był międzynarodowy, wygrała go Sophie Nélisse.
Reżyserią zajął się twórca popularnego dość serialu kostiumowego "Downtown Abbey".
Dlaczego warto to przeczytać: Jest to przejmująca historia, jednak autor nie chciał wybić się dzięki samemu dramatyzmowi wojny światowej, postanowił napisać coś po prostu niebanalnego. Skupił się na historii Niemców i tego, jak oni radzili sobie podczas wojny. Świeży pomysł, a na pewno intrygujący.
W kinach: początkowo słyszałam o dacie 17.01.2014, ale rzekomo przyspieszono premierę do 15.11.2013
Serena
Historia opowiada o małżeństwie, które prężnie rozwija się zawodowo. Serena to zaradna kobieta, która swoimi umiejętnościami potrafi dorównać mężczyznom. Jednak w życiu pary brakuje dziecka i okazuje się, że Serena nie może mieć potomstwa. Kobieta nie może pogodzić się z faktem, że w takim przypadku majątek zostanie odziedziczony przez syna George'a.
Czyżby szykował się kolejny ekranowy duet niczym Leonardo DiCaprio i Kate Winslet (chyba zagrali tylko w dwóch filmach, ale ja ich wielbię) ? Jennifer Lawrence i Bradley Cooper zabłysnęli już w komedio-dramacie pt. "Poradnik pozytywnego myślenia". Co więcej, Jennifer zgarnęła Oscara za tę rolę (a DiCaprio jak zwykle obszedł się smakiem).
Dlaczego warto to przeczytać: Sama nie wiem:) Nie miałam okazji dostać tej książki w swoje ręce i moje trzecie oko podejrzewa, że nawet nie została wydana w Polsce. Ale film z Jennifer Lawrence do tanich produkcji raczej nie będzie należał.
W kinach: słyszałam o 27.09.2013, ale nie chce mi się wierzyć, żeby przy tak bliskiej premierze jeszcze nie ruszyła machina reklam
Na dzisiaj chyba na tym poprzestanę i od razu zadam pytanie: Czy robić drugą część takiego przeglądu ekranizacji?
Dla bardzo znudzonych wstawiam filmik, który tłumaczy, dlaczego czasami nie mam czasu czytać książek. Rozbijam się jak Adam Małysz w wyścigałkach samochodowych. I przegrywam ze wszystkimi :)
Miłego czytania i do usłyszenia!

































