Hej!
Nie wiem, czy druga książka motywatorki Stanów Zjednoczonych nadaje się na szczegółową recenzję. To po prostu kolejna książka ze zbiorem felietonów dziennikarki Brett. Nadal dobra, chociaż...
Czasami używamy określenia "to już nie to samo". Tak bym określiła właśnie tę część historii spisanych przez autorkę. Nadal mamy tutaj sporą dawkę motywacji, ale też dużo nauki. Powiedziałabym, że "Jesteś cudem" ma nam bardziej niż "Bóg..." pokazywać jak żyć. Regina Brett obnaża nasze wady, ułomności prostego człowieka, który często odwraca wzrok i umila sobie czas opowiadając plotki. W tej publikacji jest też więcej Boga, autorka chce, abyśmy zawierzyli mu życie. Zdecydowanie nie jest to książka dla osób niewierzących czy szukających uniwersalnych rad. Chociaż takowe też się znajdą, to jednak chrześcijaństwo przebija się na tle coachingowych tekstów.
Niestety nie wiem, czy byłabym w stanie wskazać więcej różnic między "Jesteś cudem" a "Bóg nigdy nie mruga". Rozumiem, że jest to kontynuacja, ale trochę w stylu "Transformersów". Niby każdy wie, że jest druga część, ale co tam leciało i czym to się różni to kompletnie nie pamiętam. Natomiast o pierwszej części i zaskakujących składających się samochodzikach każdy słyszał.
To po prostu gorsza część. Przy "Bóg nigdy nie mruga" tupałam pod biurkiem stopami. Przebierałam nóżkami i co chwila pisałam do innych o moich przemyśleniach. Po skończonej lekturze byłam niezwykle zmotywowana, gotowa na kolejny dzień i pełne dobroci zachowanie! Tutaj wszystko jest mniej intensywne. Historie mnie tak nie poruszyły, ale jednak przypomniały mi o moich postanowieniach i utwierdziły w przemyśleniach, które urodziły się w mojej głowie po pierwszej części.
Przede mną jeszcze "Bóg zawsze znajdzie ci pracę". Co za obiecujący tytuł! Mam nadzieję, że jednak uda mi się samodzielnie załatwić takie rzeczy jak kariera, ale chętnie przeczytam kolejną porcję motywacji. Można się z tego śmiać, można woleć czytać coś innego, ale dopóki widzę, że taka lektura działa to będę ją promować.
Moja ocena: 4/5
cr: cytaty pochodzą z "Jesteś cudem" Reginy Brett, zdjęcia z tumblr.com
Nie wiem, czy druga książka motywatorki Stanów Zjednoczonych nadaje się na szczegółową recenzję. To po prostu kolejna książka ze zbiorem felietonów dziennikarki Brett. Nadal dobra, chociaż...
Czasami używamy określenia "to już nie to samo". Tak bym określiła właśnie tę część historii spisanych przez autorkę. Nadal mamy tutaj sporą dawkę motywacji, ale też dużo nauki. Powiedziałabym, że "Jesteś cudem" ma nam bardziej niż "Bóg..." pokazywać jak żyć. Regina Brett obnaża nasze wady, ułomności prostego człowieka, który często odwraca wzrok i umila sobie czas opowiadając plotki. W tej publikacji jest też więcej Boga, autorka chce, abyśmy zawierzyli mu życie. Zdecydowanie nie jest to książka dla osób niewierzących czy szukających uniwersalnych rad. Chociaż takowe też się znajdą, to jednak chrześcijaństwo przebija się na tle coachingowych tekstów.
Niestety nie wiem, czy byłabym w stanie wskazać więcej różnic między "Jesteś cudem" a "Bóg nigdy nie mruga". Rozumiem, że jest to kontynuacja, ale trochę w stylu "Transformersów". Niby każdy wie, że jest druga część, ale co tam leciało i czym to się różni to kompletnie nie pamiętam. Natomiast o pierwszej części i zaskakujących składających się samochodzikach każdy słyszał.
Zanim coś o kimś powiesz, zadaj sobie te trzy pytania: Czy to coś miłego? Czy to prawda? Czy musisz to powiedzieć?
To po prostu gorsza część. Przy "Bóg nigdy nie mruga" tupałam pod biurkiem stopami. Przebierałam nóżkami i co chwila pisałam do innych o moich przemyśleniach. Po skończonej lekturze byłam niezwykle zmotywowana, gotowa na kolejny dzień i pełne dobroci zachowanie! Tutaj wszystko jest mniej intensywne. Historie mnie tak nie poruszyły, ale jednak przypomniały mi o moich postanowieniach i utwierdziły w przemyśleniach, które urodziły się w mojej głowie po pierwszej części.
Przede mną jeszcze "Bóg zawsze znajdzie ci pracę". Co za obiecujący tytuł! Mam nadzieję, że jednak uda mi się samodzielnie załatwić takie rzeczy jak kariera, ale chętnie przeczytam kolejną porcję motywacji. Można się z tego śmiać, można woleć czytać coś innego, ale dopóki widzę, że taka lektura działa to będę ją promować.
Zbyt często do życia budzi nas dopiero jakaś tragedia, zły wynik badań albo mowa pogrzebowa. Nie musisz czekać do Sylwestra, żeby zacząć od nowa. Nie musisz czekać na wynik badania histopatologicznego, żeby zacząć żyć pełnią życia.Podsumowując: to dobra kontynuacja termoforowych tekstów motywacyjnych o dobrym życiu, chociaż dla początkujących poleciłabym pierwszą publikację spod pióra Reginy. Jeśli ktoś nie wierzy w motywujące teksty i coaching życia, raczej się tutaj nie odnajdzie.
Moja ocena: 4/5
Miłego czytania i do usłyszenia!
Nawet człowiek mający oboje rodziców, którzy kochają go nad życie i zawsze okazują mu wsparcie, nie ma zagwarantowanego szczęścia. Nikomu z nas nie spełniają się wszystkie marzenia. A jeśli się spełniają, to zwykle po tym, jak życie da nam mocno popalić.
cr: cytaty pochodzą z "Jesteś cudem" Reginy Brett, zdjęcia z tumblr.com










