Mam w sumie 7 nowych książek, z tego 4 z biblioteki. Jedną wypożyczyła dla mnie koleżanka, bo miejsca już brakowało na koncie :) I tak zdobyłam:
1. "Szczecin i okolice. Przewodnik rowerowy." - Michał Rembas, Paweł Steinke : Uwielbiam jeździć rowerem i co chwila wyszukuję jakieś nowe trasy. W internecie już sprawdziłam, ale nie mam odpowiedniego sprzętu na 100 - kilometrowe wędrówki. Po prostu mój składak rozklekotałby się, a ja prawdopodobnie już nigdy bym nie wróciła do domu :)
2. "Granica" - Zofia Nałkowska: Pora zacząć czytać lektury, ponieważ w klasie maturalnej mam ich pod dostatkiem. Na pewno nie będę się nudzić... ech... więc zaczynam od czegoś, co najprawdopodobniej najbardziej mnie zainteresuje, czyli od powieści psychologicznej.
3. "Przedwiośnie" - Stefan Żeromski: Aktualnie jestem na 175. stronie i jakoś niezbyt się nudzę. Cud? najprawdopodobniej, ale nie narzekam na to, że mnie książka zaciekawiła. Chociaż teraz akcja przypomina mi styl Austen i trochę usypiam na opisach jazdy konnej, pikników itp.
4. "Jeśli zostanę" - Gayle Forman : Jak ja czekałam na tę książkę! Chodziłam do Książnicy, sprawdzałam w internecie, kopałam staruszki, wszystko żeby ją zdobyć. No i bum, wczoraj leżała u mnie w miejskiej. Obym tylko się na niej zbytnio nie zapłakała, bo to prawdopodobnie niezły wyciskacz łez.
Miłego czytania i do usłyszenia!
Dzisiaj usiadłam, wzięłam się za siebie i stworzyłam dzieło godne niejednego ucznia szkoły podstawowej. Podoba mi się jakoś, chociaż ma za dużo czarne ramki po bokach i nie wiem jak to usunąć. Ach, trochę technologii i się człowiek gubi;)
I jak?
| http://iamstillherebitches.tumblr.com/ |
A teraz?
A teraz mamy Sarę Shepard.
| PLL. Kłamczuchy - Sara Shepard |
| PLL. Bez skazy. - Sara Shepard |
Shepard stworzyła sympatyczne bohaterki. Są, jak dla mnie, rozpieszczone, dla dość przeciętne umysłowo. Jak to w głowach nastolatek -chłopaki, modne ciuchy, psychopatyczny morderca najlepszej przyjaciółki, filmy, imprezy. Po obejrzeniu serialu (który ciągle jest emitowany, już 3. sezon!) wyłoniłam swoją ulubienicę. No i zarówno w książce, jak i w serialu, nie cierpię Hanny. Chociaż potrafię zrozumieć jej rozterki, ale jakoś mnie irytuje. Mniejsza z tym.
Dużo się dzieje, jest akcja, dramaty, sekrety, grzeszki mniejsze i większe, piękne i popularne dziewczyny - trochę jak "Plotkara"? Ale Sara Shepard dodała do tego mordestwo i voila! - przepis na sukces.
| PLL. Doskonałe - Sara Shepard |
Moja ocena : 3/5
Miłego czytania i do usłyszenia!
Ja muszę się teraz zabrać za czytanie lektur...
| http://thegirlwithout.tumblr.com/post/15301101838 |
I tak w lipcu przeczytałam 10 książek. Wow, jestem z siebie dumna :) Może dla większości to nie jest jakiś świetny wynik, ale ja jestem dość wolnym czytelnikiem i na jedną książkę potrafię poświęcić nawet miesiąc.
Tytuły przeczytanych książek:
- Pretty Little Liars. Kłamczuchy - Sara Shepard
- Duma i uprzedzenie - Jane Austen /RECENZJA/
- Carrie - Stephen King
- Oszaleć z miłości - Chris Manby
- Atrofia - Lauren DeStefano /RECENZJA/
- Dziewczyna, która pływała z delfinami - Sabina Berman /RECENZJA/
- Szukając Alaski - John Green /RECENZJA/
- Pretty Little Liars. Bez skazy - Sara Shepard
- Poezje wybrane - Sylvia Plath
-
Cztery z powyższych książek zrecenzowałam, obok tytułu dodałam linka do wpisu na mojej stronie, gdyby kogoś to interesowało.Aktualnie czytam trzecią część Pretty Little Liars i gdy ją skończę to najprawdopodobniej napiszę recenzję 1-3 części tej serii.Oprócz tego wybieram się jutro do biblioteki, więc przyniosę coś ciekawego do pochwalenia się ;)Miłego i do usłyszenia!
Nie wiem, czy już o tym wspomniałam, ale intrygują mnie debiuty. Pisarze muszę jakoś wybić się na powierzchnię tony makulatury. Stosują kontrowersję, skandal, piszą o popularnych tematach wśród czytelników czy próbują zarobić na biografiach niedawno zmarłych artystów. Mniejsza z tym, bo w "Zanim zasnę" mamy do czynienia ze świetnym pomysłem. I na moje oko laika - z bardzo dobrym kryminałem.
Pamiętam, jak podobał mi się dość puściutki film "50 pierwszych randek". I na bank nie jestem jedyną, której fabuła książki Watsona skojarzyła się z tym filmem. Tak, nasza bohaterka codziennie budzi się jako 20-latka zamknięta w ciele dojrzałej kobiety. Wiele lat temu miała wypadek, który spowodował u niej amnezję. Pamięta tylko dzieciństwo i to, co przeżyła w dniu dzisiejszym. Każdego dnia budzi się w cudzym domu z nieznajomym mężczyzną obok niej w łóżku. A sprawy jeszcze się skomplikują...
Tyle ze wstępu, nie chcę dalej zagłębiać się w szczegóły, ponieważ wiem, jaka to frajda dowiadywać się coraz to nowych rzeczy i przeżywać je wspólnie z naszą bohaterką, Chriss.
Książka została podzielona na trzy części: DZISIAJ, DZIENNIK CHRISTINE LUCAS, DZISIAJ. I niestety, akcja, która niezwykle wciąga rozpoczyna się dopiero od połowy książki na moje oko. Wcześniej musimy razem z Chriss dowiedzieć się czegoś o niej, jak funkcjonuje, z kim się spotyka na co dzień itd. I być możne dlatego tak łatwo było mi oderwać się od tej części historii i szlam zająć się czymś innym.
Jednak nasza bohaterka wcale nie jest nudna. Sam przypadek jej choroby jest fascynujący. Da się ją lubić, chociaż czasami denerwowała mnie jej paranoja. Ale gdybym miała amnezję, to jestem pewna, że sama bym potrafiła tak się zachowywać, więc całkowicie to rozumiem. Oprócz Chris możemy w powieści spotkać parę innych postaci, o których nie będę teraz wspominał dla dobra interesującego czytelnictwa :)
Świetne zakończenie, przy którym nie można sobie odpuścić ani jednej strony. Napięcie siega zenitu, a ja chcę jak najszybciej dowiedzieć się rozwiązania sytuacji. Siedziałam do 2 w nocy, żeby tylko móc dokończyć czytać, bo nie mogłabym iść spać bez wiedzy KIM BYŁ TEN CZŁOWIEK (odsyłam do lektury!). Chociaż, pochwalę się troszkę, już trochę wcześniej domyślałam się prawdy iw 60%:)
Moja ocena : 4,5/5
Miłego czytania i do usłyszenia!
PS. To mój pierwszy kryminał, więc jeśli chcecie rozpocząć swoją przygodę z tego typu gatunkiem - POLECAM.
Pamiętam, jak podobał mi się dość puściutki film "50 pierwszych randek". I na bank nie jestem jedyną, której fabuła książki Watsona skojarzyła się z tym filmem. Tak, nasza bohaterka codziennie budzi się jako 20-latka zamknięta w ciele dojrzałej kobiety. Wiele lat temu miała wypadek, który spowodował u niej amnezję. Pamięta tylko dzieciństwo i to, co przeżyła w dniu dzisiejszym. Każdego dnia budzi się w cudzym domu z nieznajomym mężczyzną obok niej w łóżku. A sprawy jeszcze się skomplikują...
Tyle ze wstępu, nie chcę dalej zagłębiać się w szczegóły, ponieważ wiem, jaka to frajda dowiadywać się coraz to nowych rzeczy i przeżywać je wspólnie z naszą bohaterką, Chriss.
Książka została podzielona na trzy części: DZISIAJ, DZIENNIK CHRISTINE LUCAS, DZISIAJ. I niestety, akcja, która niezwykle wciąga rozpoczyna się dopiero od połowy książki na moje oko. Wcześniej musimy razem z Chriss dowiedzieć się czegoś o niej, jak funkcjonuje, z kim się spotyka na co dzień itd. I być możne dlatego tak łatwo było mi oderwać się od tej części historii i szlam zająć się czymś innym.
Jednak nasza bohaterka wcale nie jest nudna. Sam przypadek jej choroby jest fascynujący. Da się ją lubić, chociaż czasami denerwowała mnie jej paranoja. Ale gdybym miała amnezję, to jestem pewna, że sama bym potrafiła tak się zachowywać, więc całkowicie to rozumiem. Oprócz Chris możemy w powieści spotkać parę innych postaci, o których nie będę teraz wspominał dla dobra interesującego czytelnictwa :)
Świetne zakończenie, przy którym nie można sobie odpuścić ani jednej strony. Napięcie siega zenitu, a ja chcę jak najszybciej dowiedzieć się rozwiązania sytuacji. Siedziałam do 2 w nocy, żeby tylko móc dokończyć czytać, bo nie mogłabym iść spać bez wiedzy KIM BYŁ TEN CZŁOWIEK (odsyłam do lektury!). Chociaż, pochwalę się troszkę, już trochę wcześniej domyślałam się prawdy iw 60%:)
Moja ocena : 4,5/5
Miłego czytania i do usłyszenia!
PS. To mój pierwszy kryminał, więc jeśli chcecie rozpocząć swoją przygodę z tego typu gatunkiem - POLECAM.
Próbowałam czytać "Lewiatana", ale doszłam do wniosku, że pełnoletność ograbiła mnie z tej dziecięcej wiary we wszystkie latające dziwactwa, wielkie transformersy i rycerską walkę. Dlatego wzięłam się za dość popularną serię w Stanach Zjednoczonych.
Na cykl składają się "Brzydcy", "Śliczni", "Wyjątkowi". Tyle zauważyłam w bibliotece. Natomiast na amerykańskich półkach znalazłam jeszcze tytuł "Extras".Dotychczas przeczytałam tylko pierwszą część. I chyba mam już jej dość. Ale po kolei...
Główna bohaterka żyje w świecie, gdzie w wieku 16 lat robi się ludziom operacje plastyczne, które upodobniają do siebie całe społeczeństwo. W ten sposób nie istnieją kompleksy na punkcie odstających uszu, fałdek na brzuchu czy daleko osadzonych od siebie oczu. Jednak nasza dziewczyna poznaje przyjaciółkę, która kocha te swoje małe "wady" i chce uciec od rzeczywistości, w której wszyscy są śliczni i głupi. I tak rozpoczyna się wewnętrzny konflikt młodej Tally, która z pewnych powodów wyrusza w podróż za swoją znajomą...
Sam pomysł na taką dystopię jest ciekawy. Operacje plastyczne są aktualnie na czasie. Ludzie pożądają zmian w swoich ciałach, chcemy się non stop odmładzać. Jednak czytając "Brzydkich" doszłam do wniosku, że powieść jest bardziej skierowana na przygodę niż psychologiczne psychobełkoty o naszych potrzebach bycia pięknymi. Trochę szkoda, bo sama akcja nie jest zbyt wciągająca. Nie mamy tutaj zbyt wielu nowych przygód bohaterów, w kółko wałkowany jest problem sumienia Tally. Bardzo denerwował mnie fakt, że autor co chwila przypomina o poprzednich wydarzeniach, jakby czytelnik po przeczytaniu pięciu stron robił sobie miesięczną przerwę i potrzebował solidnego streszczenia wydarzeń z poprzedniego rozdziału. A może po prostu nasza bohaterka została wykreowana na taką drama queen, która co chwila roztrząsa przeszłość i musi nam o tym przypominać. Strona po stronie.
Zapewne przesadzam, bo aż tak nie jest lana woda, ale muszę przyznać, że było wiele momentów, w których się nudziłam i czytałam tylko dlatego, że nie chciałam porzucić tej powieści. Może bohaterowie uratowaliby sytuację, gdyby byli charyzmatyczni, oryginalni, szaleni. Ale dla mnie owa banda nastolatków, których poznajemy w książce, jest niezwykle przeciętna. Tak bardzo, że pomimo tego, że czytałam tę powieść parę dni temu, to musiałam przed chwilą sprawdzić jak nazywa się główna bohaterka książki.
Jednak muszę przyznać, że zakończenie tej pierwszej części jest bardzo dobrze rozegrane i zachęcające do sięgnięcia po kolejną częśc. I zapewne tak zrobię po dłuugiej przerwie. Nie muszę się martwić o to, że zapomnę o wydarzeniach z "Brzydkich", bo pewnie przeczytam o nich w "Ślicznych" wiele razy.
Moja ocena: 2,5/5
Na cykl składają się "Brzydcy", "Śliczni", "Wyjątkowi". Tyle zauważyłam w bibliotece. Natomiast na amerykańskich półkach znalazłam jeszcze tytuł "Extras".Dotychczas przeczytałam tylko pierwszą część. I chyba mam już jej dość. Ale po kolei...
Główna bohaterka żyje w świecie, gdzie w wieku 16 lat robi się ludziom operacje plastyczne, które upodobniają do siebie całe społeczeństwo. W ten sposób nie istnieją kompleksy na punkcie odstających uszu, fałdek na brzuchu czy daleko osadzonych od siebie oczu. Jednak nasza dziewczyna poznaje przyjaciółkę, która kocha te swoje małe "wady" i chce uciec od rzeczywistości, w której wszyscy są śliczni i głupi. I tak rozpoczyna się wewnętrzny konflikt młodej Tally, która z pewnych powodów wyrusza w podróż za swoją znajomą...
Sam pomysł na taką dystopię jest ciekawy. Operacje plastyczne są aktualnie na czasie. Ludzie pożądają zmian w swoich ciałach, chcemy się non stop odmładzać. Jednak czytając "Brzydkich" doszłam do wniosku, że powieść jest bardziej skierowana na przygodę niż psychologiczne psychobełkoty o naszych potrzebach bycia pięknymi. Trochę szkoda, bo sama akcja nie jest zbyt wciągająca. Nie mamy tutaj zbyt wielu nowych przygód bohaterów, w kółko wałkowany jest problem sumienia Tally. Bardzo denerwował mnie fakt, że autor co chwila przypomina o poprzednich wydarzeniach, jakby czytelnik po przeczytaniu pięciu stron robił sobie miesięczną przerwę i potrzebował solidnego streszczenia wydarzeń z poprzedniego rozdziału. A może po prostu nasza bohaterka została wykreowana na taką drama queen, która co chwila roztrząsa przeszłość i musi nam o tym przypominać. Strona po stronie.
Zapewne przesadzam, bo aż tak nie jest lana woda, ale muszę przyznać, że było wiele momentów, w których się nudziłam i czytałam tylko dlatego, że nie chciałam porzucić tej powieści. Może bohaterowie uratowaliby sytuację, gdyby byli charyzmatyczni, oryginalni, szaleni. Ale dla mnie owa banda nastolatków, których poznajemy w książce, jest niezwykle przeciętna. Tak bardzo, że pomimo tego, że czytałam tę powieść parę dni temu, to musiałam przed chwilą sprawdzić jak nazywa się główna bohaterka książki.
Jednak muszę przyznać, że zakończenie tej pierwszej części jest bardzo dobrze rozegrane i zachęcające do sięgnięcia po kolejną częśc. I zapewne tak zrobię po dłuugiej przerwie. Nie muszę się martwić o to, że zapomnę o wydarzeniach z "Brzydkich", bo pewnie przeczytam o nich w "Ślicznych" wiele razy.
Moja ocena: 2,5/5
